17.08.2022
Jazda nr: 1081

Tagi: tr50stka, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest kolejną trasą 50-tką, przed ostatnią przed finałem w mojej długiej próbie. Czyli w przyszłym tygodniu ostatnia i finał w dniu 01.09. Wiadomo, że z byle powodu nie zrezygnowałbym z 50-tki, za dużo na to poświęciłem i nie można tak się poddawać bo jest coś ciekawszego bo są inne plany czy po prostu mnie się nie chce. To nie byłoby odpowiedzialne podejście. A o tą odpowiedzialność tak dużo walczę. I w sumie może przez nią (odpowiedzialność) a może jej brak, tak się stało jak się stało, że ani wczoraj (16.08) nie pojechałem na "Płotowskie wojaże - dzień 3" ani dzisiaj, na ostatni dzień pobytu towarzyszy WG i KW w moich stronach. W tym miesiącu. Bo się deklarują, że we wrześniu przyjadą. Tylko ja nie dostanę urlopu w tygodniu to niech zapomną, a z weekendami może być różnie. Tym razem nie zrezygnuję z moich planów. Bo dla nich zrezygnowałem z jednej z tras - na Koszalin, szlakami S6 od Koszalina do Sianowa. Kolejna szansa na to będzie dopiero w Listopadzie. I tam jeszcze nie zdecydowałem czy wybiorę 01.11 czy 11.11. Na któryś z dni muszę jechać. Bo nie wiadomo czy po nowym roku, w normalny weekend roku 2023 r., będzie się dało przejechać po placu budowy nim oficjalnie otworzą drogę dla ruchu aut. Z tego co kojarzę to miałoby to nastąpić tak Maj / Czerwiec 2023 r. To jeszcze do sprawdzenia i ugadania. Nie liczyłbym jednak na to. Na te wojaże u mnie zrezygnowałem z tych planów. W sumie nie potrzebnie.. Jakbym wiedział jak to się potoczy to bym z rana poleciał, zrobił te drogi, wrócił i w drogę dalej. A to, że jechałem na uszkodzonym kole to mniejsza o to. Właśnie poszło o te koło wczoraj, czekałem od rana na sygnał od WG czy KW. Nic. Żadnego odzewu, mija godzina 8, 9. Dobra po godzinie 10 jadę do Gryfic, nikt nie chce mi koła ogarnąć... Jadę do Nowogardu. Zostawiam im tam te koło, ale tak skaczą z terminami, jutro za tydzień, weekend w przyszłym tygodniu. No ja tak serio to liczyłem, że jeszcze dziś zabiorę. Za godzinę, dwie? Może na wieczór. No bez jaj z tym... Ale tak polecieli, że naprawdę. Pojechałem dzisiaj nawet 2x do nich, koło nie ogarnięte, nawet nie ruszyli go. Zrobiłem dziś to co powinienem zrobić wczoraj i nie byłoby problemu. A to, że nie byłoby dziś 50-tki... Zrobiłbym w inny dzień - grunt aby do niedzieli maks zrobić w tym tygodniu. Zawiozłem moje stare koło na piaście: Nowatec 802S. Naprawiałem je przy okazji w Szczecinie, gdy budowałem nowe koło, po nieudanym serwisie: ZS: Papiernia 2 & Olejarnia. Ehh. Ja to się mam z tą Aurelią nie? Wszystko jest ok, tylko wiele spraw wynika z niekompetencji i błędów serwisantów. Przecież te koło, a dokładnie piastę Nowatec 802S uszkodził serwisant, niszcząc jej bębenek. A kurwy w serwisach nie chcieli bębenka naprawić. No ale się uparłem i się udało, w nie wielkich kosztach przywrócić piastę, wraz ze starym kołem do życia: Nowatec 802S. Piasta ma sporo nabite kilometrów, obręcz mniej bo była wymieniana... I to właśnie przy wymianie trzasnęło: Gryfice: serwis. Znaczy. Ja tak jeździłem kilka tras. Problem był ale prędzej poszło przednie koło, które też zniszczył ten gnój, a później narodziła się sprawa tego bębenka. Skończyło się wtedy (2020 r.) na wymianie koła, które straciłem w 2021 r. przez kolejnego serwisanta, który mi je rozjebał...Do serwisu... Po prostu... Nie chcę już mówić o tym ile ja kasy straciłem, nerwów i wszystkiego przez te serwisy i ich daleko idące nie kompetencje, bo to są kurwa ich błędy, za które nie ponoszą odpowiedzialności ani kosztów... W każdym wypadku się wypchnął, że nie ich wina i nic się nie udowodni. Na mocy prawa niczego się nie zyska. Na mocy prawa pięści samemu się na tym straci. Ot, sprawiedliwość w której zwykły obywatel jest zawsze poszkodowany... Także, dobra... Dziś się tak złożyło, że wróciłem do koła na którym nie jeździłem od 2 lat. W tym czasie miałem kolejne 2 koła. Z czego jedno wraz z taką piastą ze średniej półki poszło na śmieci. Lepsze koło, z lepszą piastą mam w naprawie. Mam na czym jeździć to teraz się nie spieszę. A mogłem tak zrobić wczoraj. To jeszcze przed południem mógłbym jeździć. I odbyłyby się kolejne wspólne trasy. A tak, od wczoraj bardzo to wszystko przeżyłem na nowo. Do tego pojawiały się myśli i złość przez stracony niepotrzebnie we wtorek urlop w pracy (16.08). Dziś w szkole, którą niektórzy zwą pracą byłem. Miałem nadzieję, że wymienią mi te pieprzone 2 szprychy ale nie... Po co... Wymienić 2 szprychy i naprostować obręcz... Po co... Po co... I ciekawe ile to potrwa tak na dobrą sprawę. I teraz naprawdę będzie mnie męczyć to, że wczoraj tak tej sprawy nie załatwiłem. Dopiero dzisiaj poszedłem po rozum do głowy i ogarnąłem co i jak. Niepotrzebnie od wczoraj ciągle na ten Nowogard jeżdżę i w jedną i w drugą... Paliwo idzie. Ile ja w tym tygodniu na tym Nowogardzie byłem od wczoraj. No będzie w sumie 3x. A z sobotą z zeszłego tyg. aż 4x. I tak dziś wykończony psychicznie, nerwowo i fizycznie... Pojechałem w trasę mimo wszystko, i w późnej godzinie było już znacznie po godz. 16. Tylko tak myślę, że potrzebowałem tego aby się przejechać... Aurelia też potrzebowała ze mną pobyć... I fajnie, że mogliśmy spędzić wspólnie czas.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1087

  • Trasa nr [łączna]: 1167
  • Trasa nr [na blogu]: 1081
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 11
  • W tym roku: 125

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1155 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1069 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 9647.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 9697.14 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 9690.98 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 22261 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 22310 km

  • Maksymalna prędkość: 35 km/h

  • Przejechałem: 49.64 km
  • Przejechałem [msc]: 479.01 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5142.42 km
  • Przebieg roweru [suma]: 46396.73 km

  • Przejechalem w 2022: 5142.42 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 12.8561 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 115.9918 [%] km

  • Czas jazdy: 02:26:55 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2934:15:53 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2710:49:45 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 339:55:34 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 30:25:02 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:45:55 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:43:10 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:38 h

  • Średnia: 20.4 km/h
Jako uzupełnienie dzisiejszego wpisu w tym drugim rozdziale nie mam już za wiele co pisać, większość opisałem. Po prostu od wczoraj nic mi nie szło, tragedia. Każdy kolejny dzień, każda kolejna decyzja coraz większa tragedia. W szkole nie zająłem się niczym. Nie byłem wstanie na niczym się skupić bo gdzieś te myśli uciekały jednak w stronę Aurelii. Długo żyłem w przekonaniu i z nadzieją, że ogarną mi te cholerne koło. A to niestety. Gdybym miał na to liczyć to wiele wskazuje na to, że w tym tygodniu bym z Aurelią nie pojeździł. Jest coraz gorzej w tych serwisach i wszędzie. Więc wiele wskazuje na to, że trzeba mieć jak ja zrobiłem co najmniej 1 zapasowe koło, i jakieś inne zapasowe części. Aby w razie co, na szybkiego samemu nawet ogarnąć i móc dalej śmigać. Bo tam liczyć na coś... I to jeszcze w trakcie sezonu. Myślę, że gdyby sytuacja miała miejsce na koniec września, w październiku czy później to mogłoby to wyglądać inaczej. No cóż, najważniejsze, że pojechałem. I w odróżnieniu od mojej ostatniej 50-tki: Trasa "50-tka": "30k km opony!". Dziś było wręcz zajebiście. I to nawet ładnie czasowo! Dziś miałem wariant 50-tki w czasie <2,5h czyli ze średnią prędkością >20 km/h! To dla mnie wyczyn. Widać naprawdę tego potrzebowałem. I tak dziś jadąc o wszystkim rozmyślałem. Długo z Aurelią rozmawiałem na trasie.. Był nawet na tej trasie jeden pewny incydent! W stronę Truskolasu wyprzedzała mnie ciężarówka, której dymiło się z tylnego koła. A wiecie jak to się skończy? Z pewnością każdy z was widywał rozwalone opony na poboczach dróg. No właśnie. Tylko gdyby ta opona wybuchła z chwilą gdy ciężarówka jest na mojej wysokości bo mnie wyprzedza... To nie pisałbym tego wpisu w ogóle, albo byłby on mooooocno opóźniony. Tak by było. A ponad to miałem różne takie inne myśli o tej codzienności właśnie. Widać coraz wyraźniejszą jesień. Czuć ją w powietrzu. Choć teraz jest ciepło i jest to "fałszowane", jednak w tym silnym wietrze który towarzyszy mi w ostatnich podróżach, wyczuwam tą jesień. A wraz z nią idący smutek. Jesień zawsze była dla mnie smutna. Czasem bardziej. Czy najbardziej do tej pory w 2019 r.: ZS: Smutna trasa. Wszystko w życiu było i wszystko być musi... Także jesień na nowo musi być. I znów oczekiwanie na wiosnę a za nimi lato. Jak mnie to wykańcza... Naprawdę. Wykańcza mnie to. Dziś jednak mimo zmęczenia dawałem z siebie wszystko. Musiałem. Jakoś trzeba przetrwać żale, niepowodzenia, smutki i nerwowe sytuacje z ostatnich dni. A tych jest coraz więcej. I co gorsza nie tylko u mnie jest nie wesoło. A także u osoby na której mi bardzo zależy. A więc jej smutek, również leży mi na sercu. I to wszytko się tak ze sobą łączy, można powiedzieć, że kompiluje... I w końcu będzie musiało pierdzielnąć. No przecież dobrze po tych nerwach, tej pogodzie (codziennie po ponad +30℃) strasznie duszno... Nie będzie. Zawsze się to wszystko na zdrowiu odbija, gdzieś odkłada... I zawsze te błędy z przeszłości dadzą nam o sobie znać. Na dziś jednak mimo wszystko, pomimo wszystkich złych decyzji i nie powodzeń z tego tygodnia, zbierających się od dawna żali i nerwów, cieszę się, że pojechałem. Cieszy mnie również to, że trasę 50-tkę mam już za sobą. Teraz zostanie zrobić mi ją tylko 2x do dnia 1.09. Tylko 1 próba i finał, finał to może złe słowo. Bo chodzi o to, że każdego 01.09 i tak bym jechał. A przynajmniej dokąd moje życie związane by było ze szkołą. Bo tu też nigdy nie wiadomo co przyniesie nie znana przyszłość... Na dzień dzisiejszy jednak tak jest, i to będzie już rozpoczęcie mojego 3-ciego roku w szkole. Jak ten czas zleciał. Naprawdę... 2 pełne lata w szkole za mną, i rozpoczyna się 3 rok...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa17sierpnia2022zdj1.jpgtrasa17sierpnia2022zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)