02.07.2025
Jazda nr: 1611

Tagi: trPracy, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego - w ten najcieplejszy do tej pory dzień w roku.. była dość krótką przejażdżką - jedynie do szkoły. Z rana jeszcze tak ciepło nie było - choć już po godzinie 7 była okolica 18℃. Po godzinie 12 gdy wracałem temp. przekraczała 30℃. A maksymalnie dzisiaj będzie wg. różnych prognoz okolica 33-35℃ przy czym odczuwalna nawet 38℃. To już naprawdę ciepło. Nie często tak bywa. I faktycznie po południu było czuć, że jest ciepło. Dzisiaj jednak jakoś w formie nie jestem. Przez ostatnie dni nie jestem. To w zasadzie ciągnie się od poniedziałku: Trasa "20-stka". W te wczesne po południe gdy wrócę ze szkoły.. To się jakoś za dobrze nie czuję. Tak przynajmniej było i w poniedziałek 30.06, i we wtorek 01.07. Dziś zapowiada się mimo nie pewnej pogody, że tak nie będzie. Może się uspokoiło. Co dziwne - bo nie często tak mam - trzyma się u mnie wena do pracy! Dobrze mi się działa i nadrabiam różne zaległości czy dbam o to aby pozostałe prace były w miarę na bieżąco ogarnięte - czyli np. blog. A mówię, że pogoda nie pewna bo wg. różnych prognoz ten powiew lata już jutro zniknie. I mają być takie schodki od 30℃ do 20℃ w ciągu dnia. I ciągle tylko będzie wiało i wiało.. Nie stabilna ta pogoda. Nie pomaga w tym nie stabilnym życiu..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1620

  • Trasa nr [łączna]: 1697
  • Trasa nr [na blogu]: 1611
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 85

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1683 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1597 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 26899.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 26925.16 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 26731.58 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5308 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 5333 km

  • Maksymalna prędkość: 30.8 km/h

  • Przejechałem: 25.56 km
  • Przejechałem [msc]: 25.56 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2191.71 km
  • Przebieg roweru [suma]: 63625.17 km

  • Przejechalem w 2025: 2191.71 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 5.4793 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 159.0629 [%] km

  • Czas jazdy: 01:26:55 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4056:00:47 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3832:34:39 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 140:32:21 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:26:55 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:26:55 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:39:12 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:57 h

  • Średnia: 17.83 km/h
Dzisiejsza choć krótka trasa to momentami była dość ciężka. Powtarza się pewny efekt. Nie rozumiem skąd się bierze te uczucie, że momentami tak mi się ciężko jedzie... Tak miałem już z rana. i tak miałem po południu gdy wracałem ze szkoły. Swoją drogą: początek wakacji. Pierwszy raz w wakacje jadę rowerem do szkoły - pierwszy ale pewnie nie ostatni! Choć dużo będzie zależeć od niezależnych ode mnie czynników tj. jak będę się w ogóle czuł w kolejnych dniach. I co się będzie z tą pogodą działo. Gdyby było stabilnie jak dziś.. Kilka dni i idzie się przyzwyczaić, że jest ciepło. A w tych warunkach które są to nie idzie się przyzwyczaić ani do tego, że jest ciepło ani do tego, że jest zimno... No a sama trasa: przewidywalna. Już od rana spory ruch wszystkich typów aut na DW109. Na której nie spędziłem dużo czasu. Tradycyjnie zjechałem na Waniorowo potem Grębocin. A wracałem przez Mechowo. Oczywiście musi być jakiś element wkurwienia na trasie. Wczoraj jeszcze tego nie było. Przynajmniej na odcinku Baszewice - Trzygłów. Niedorajdy życiowe z Zarządu Dróg Powiatowych w Gryficach wzięli się za lokalne wkurwianie - nie będę mówił, że remonty dróg - tylko wkurwianie. Bo co mądrego pajace mogą zrobić. Nasypać kamieni w dziury i zadowoleni. Miejscami jeszcze gorącą smołą polali. To nie mniej i tak oznacza jeden wielki syf. Przykleją się te jebane kamyki do opon. I powoduje to tylko wkurwienie z mojej strony. Przecież nie jest to realna naprawa drogi. Te kamienie się po kilku dniach wypierdolą. Po deszczach i dalszym użytkowaniu drogi za maksymalnie kilka tygodni będą znowu dziury. A szkodliwa akcja zostanie pewnie w okolicy września powtórzona. I znowu będę się wkurwiał... I po co to wszystko?! Jakby zrobili drogę porządnie to by tego problemu na lata nie było. Te same skurwysyństwo ciągnie się właśnie od Baszewic po Trzygłów. Przez Trzygłów (obok szkoły) ciągnęło się już kilka dni temu - jeszcze przed "czerwcówką" pajace tak zrobili. I to już zaczyna się sypać... Czyli nawet nie minęły 2 tyg. I nie popadało porządnie. A czy w stronę Gardomino robili dzisiaj to nie wiem - podejrzewam, że tak. Albo robili to jeszcze dzisiaj albo w wczorajsze po południe bo kamieniami wysypali również odcinek drogi od Gardomino do Mechowa. A tak przecież nie było gdy w poniedziałek (30.06) robiłem trasę 20-stkę. Jest to wiec nowa robota... A jej skutki kilka dni będą wkurwiać - nim te kamienie dosłownie wypierdolą na pobocza... I z tej pseudo roboty nie będzie ani śladu. Gdy etap wkurwiania się mam już za sobą pozostało jedynie wrócić z Mechowa do domu. Dłużył mi się ten odcinek. Jechałem pod wiatr, z upałem nad sobą. Chyba się starzeję skoro w tym słońcu jedzie mi się źle... A pamiętam, że w takich latach jak 2015 czy 2018 r. to jeździłem po 100 km trasy w pełnym słońcu gdy było +30℃. A może faktycznie - to jedynie kwestia przyzwyczajenia? W tamtych latach pogoda była przewidywalna i lato to było lato. A nie jak teraz - kilka dni jest cieplej, człowiek się od razu źle czuje. A gdy się zaczyna przyzwyczajać to się robi zimno. I znowu się źle czuje. A... w... z tym wszystkim. Po powrocie do rodzimych stron nie jechałem jednak od razu do domu. Minąłem bokiem ogrody działkowe i pojechałem do paczkomatu przy Biedronce (ul. Wodna). I dopiero do domu. Ciężka trasa była już za mną. A jest ciężka. O ile z rana nie miałem pewnego wkurwiającego defektu to o tyle w powrotnej drodze nie dawałem sobie z tym rady. Nie wiem - może mi się coś zepsuło w rozwalonych butach - dokładnie w prawym bucie. Bo tak mi się nie wygodnie siedziało, ciągle mi palce uciekały jakoś tak dziwnie. W poprzednich dniach tak nie miałem. A na tych rozwalonych butach już trochę jeżdżę. Dzisiaj taki dziwny efekt się pojawił. Nawet się zatrzymywałem. Poprawiałem rozwaloną wkładkę. Nic jednak nie pomogło... Musiałem dojechać co uczyniłem. Ciekawe czy ten defekt powróci... Jeśli tak to będę musiał niestety zmienić te buty. I eksperyment polegający na sprawdzeniu ile te buty jeszcze wytrzymają zostanie przerwany...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa02lipca2025zdj1.jpgtrasa02lipca2025zdj2.jpgtrasa02lipca2025zdj3.jpgtrasa02lipca2025zdj4.jpgtrasa02lipca2025zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)