01.09.2023
Jazda nr: 1290

Tagi: drzewa, tr50stka, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego to moja nowa trwająca już trzeci rok tradycja. Ta dokładnie rozpoczyna mój czwarty rok w szkole, i teraz będą takie ciekawe najbliższe lata - gdyż 01.09 nie będzie wypadać w tygodniu a w weekendy. Dzisiaj wypada co prawda w piątek ale pewnie ze względu na wyborczy rok - dość ważny swoją drogą w historii Polski - miłościwie nam panujący rząd Prawa i Sprawiedliwości, i tej ich decyzji nie popieram... Wydłużył wakacje o ten 01.09 właśnie. Powinno być rozpoczęcie szkoły i zaciągnięcie siłowo tych leniwych, bezczelnych i roszczeniowych nauczycieli. Jeszcze się rok szkolny nie zaczął a już wkurwiają ludzi... A gdyby było tego mało to właśnie dodatkowe wolne dostają. A ja dziś długi czas miałem wątpliwości co do tego co powinienem zrobić związku z tym rozpoczęciem roku szkolnego. Skoro się formalnie dziś nie zaczął to byłem gotowy odpuścić tą jazdę dzisiaj a zacząć w poniedziałek - 04.09. Pomyślałem jednak tak, że nie ważne co sobie politycy wymyślili... Dla mnie liczy się data, to jest tak samo jak z trasą na 31.12... Nie jest istotne w jaki dzień to wypada - czy to będzie weekend czy inaczej. Nie jest to ważne. Teraz jadę bo teraz to wypada. A już mi się tak szczerze słabo widziała ta jazda... Jeszcze nie pojechałem a już miałem taki dzień słaby: bez sił... weny. I jeszcze ta pogoda. Zimno tak... Dzisiaj miała być temp. w okolicy 17-18℃ tylko i to po południu! A dość powiedzieć, że długą część dnia było szaro, nie przyjemnie i jeszcze wiał silny wiatr. Tak rozpoczyna się ten "rok szkolny" nie ciekawie. A przy tym idą rzekomo lepsze czasy bo ma być naprawdę ciepła i ładna jesień. Wkrótce ma być wyraźnie cieplej - dzisiaj jednak było tak sobie. I w sumie tak sobie było z trasą. No trzeba jechać to pojechałem - no ale dłużyła mi się ta trasa. I wróciłem taki wyjątkowo dobity. Trochę zajęła mi trasa. I była w sumie nie pewna z pogodą. Miało już nie padać. Miało być już ładnie... A jednak są dowody na to, że padało. Trochę się chmurzyło po drodze, i gdy dojeżdżałem w okolice Błotna a potem Grabina to droga była mokra i stały kałuże co świadczy o tym, że tuż przed moim dojazdem tu padało... To oczywiście ma pewne konsekwencje: rozwój komarów... A te szkodniki już w ostatnich dniach sierpnia nie dawały żyć... No mniejsza z nimi w tej mojej #90 -tej trasie "50-tce". Już myślę o setnej trasie "50-tce" a tym czasem nawet "100 tras '20-stek'" nie zrobiłem :D Oczywiście chodzi o "sto" opisanych na blogu. Ciężkie te "50-tki" nie raz są. I dziś nie było inaczej. Przeszkadzał wiatr. I tak słabo mi szło, bez sił i bez weny. A ja zamiast to szybciej skończyć i przejechać "raz - dwa" to dwukrotnie zjeżdżałem w leśne drogi, które o dziwo były bezpieczne i tyle tego latającego cholerstwa tam nie było. Zresztą na ostatnich moich trasach też było względnie bezpiecznie: Leśne drogi Truskolasu - na spacerku pod Truskolasem w dniu 31.08 też było bezpiecznie!
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1297

  • Trasa nr [łączna]: 1376
  • Trasa nr [na blogu]: 1290
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 130

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1364 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1278 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 17392 km
  • Stan Licznika Końcowy: 17444.13 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 17324.73 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 29868 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 29920 km

  • Maksymalna prędkość: 32.6 km/h

  • Przejechałem: 52.13 km
  • Przejechałem [msc]: 52.13 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5089.58 km
  • Przebieg roweru [suma]: 54143.83 km

  • Przejechalem w 2023: 5089.58 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 12.724 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 135.3596 [%] km

  • Czas jazdy: 02:57:28 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3452:01:17 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3228:35:09 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 343:53:21 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 02:57:28 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:57:28 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:38:43 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:21 h

  • Średnia: 17.67 km/h
Dzisiejsza trasa formalnie dla mnie i dla świata... Nie zważając na decyzje polityczne... Rozpoczyna kolejny rok szkolny. I jest tą moją tradycją od 2020 r.:Trasa "50-tka": trasa po pracy. I trwa przez kolejne lata - a tak to było w specyficznym 2022 r.: Trasa 50-tka: "Finał & Jesień vs Lato & <2,5h!". Kto śledzi bloga to wie o co chodzi - o ilość tras 50-tek w minionym 2022 r. Po takim dobijaniu się nimi regularnie jeszcze musiałem 01.09.2022 r. jechać. A gdyby tego było mało to tego dnia jeszcze na czas jechałem bo miałem jeszcze kolejne sprawy do załatwienia... Dziś było łatwiej. To nadal "wakacyjny" dzień. Nadal korzysta się z tego, że w szkole było się krócej. I dobrze by było gdyby dziś zgodnie z tradycją był ten początek Roku Szkolnego... No ale tak nie jest. Za to jest to moja kolejna trasa "50-tka", zgodnie z wyliczeniami już #90-ta. Ciekawe kiedy będzie #100-tna trasa "50-tka"? Pewnie gdzieś w 2024 r. A jak nie to na pewno w 2025 r. A dzisiaj w sumie zamiast się skupiać na początku roku szkolnego to bardziej skupiałem się na trasie, która szła mi właśnie wolno i dość słabo. Skupiałem się także na pierwszych oznakach jesieni - pierwsze żółte liście... I kolejne oznaki tego jak bardzo życie się zmienia z roku na rok :( A chodzi o popadający w coraz większą ruinę domek w Sikorkach. Wieściłem jego rychły koniec już pod koniec 2022 r.: Świątecznie i wiosennie: "na Trasie 50-tce" i na początku 2023 r.: Trasa "50-tka". Domek nadal stoi ale jest w tragicznym stanie :( Ta niespokojna pogoda jaka była w 2023 r. nieco go zniszczyła - te deszcze, śniegi, mrozy. Ten mokry lipiec i sierpień przecież też się do tego przyczynił. Więc degradacja mocno poleciała i nadal stoję na stanowisku, że w tym roku nastąpi jego definitywny koniec. Na chwilę obecną może tego aż tak nie widać... Bo wciąż widok zasłaniają liście na drzewach, ale możecie mi uwierzyć na słowo, że tak jest. Podchodziłem bliżej i się przyglądałem. I wiem o czym mówię. Jeszcze do tematu wrócę bo do końca roku, z pewnością jeszcze się tam wybiorę. Jeśli nie w ramach trasy 50-tki to w ramach leśnych tras, na okres jesienno-zimowy. Nie poddaję się! I zamysł zamierzam nadal utrzymywać - czyli lepiej poznawać okoliczne lasy w okresie do tego najlepszym - późna jesień i zima. Wtedy jest bezpiecznie - nie ma tyle komarów i robactwa. Są inne problemy - zalane drogi, błoto i te ciągnące się nielegalne wycinki drzew których jest już tyle, że obrzydzenie, które mnie na tę myśl dopada - nie wystarcza... Wszystko jest tak poniszczone i tak powycinane, że brakuje już miary, która miałaby opisywać te skurwysyństwo... Nowy rok szkolny się zaczyna. A wraz z nim nadal trwają dawne błędy, i niesmaki... To się chyba nigdy nie zmieni - na lepsze...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa01wrzesnia2023zdj1.jpgtrasa01wrzesnia2023zdj2.jpgtrasa01wrzesnia2023zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)