17.08.2025
Jazda nr: 1638

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa stanowi krótką trasę po pewnej kolejnej zmianie w pogodzie. Nic nowego. Zmiany są co chwile. Są gwałtowne. A ja się przez to ciągle źle czuję. W tym tygodniu ciągle miałem migreny, i dziwny ból głowy - który zaczyna się tak od karku. Od razu czuję ucisk w gardle. I normalne objawy - ból głównie z przodu głowy, no z czasem tyłu. A to znowu oznacza wysokie ciśnienie. Jak jednak może być stabilnie skoro w pogodzie nie jest stabilnie i temp. z dnia na dzień leci o ponad 10℃? To nie jest normalne. Jak jeszcze w piątek (15.08) mamy 32℃ a już w sobotę (16.08) mamy ledwo 20℃. Dziś nie lepiej - okolica 22℃. A do tego mocny wiatr (porywy do 40 km/h). Oczywiście na wieczór się wiatr uspokaja, ale temp. mocno leci w dół - nawet do wartości <20℃. Noce będą już chłodne. Trudno się dziwić. Idzie jesień. Już ją czuć w powietrzu. Nawet jeśli jest ciepło to nie jest to "te ciepło". Jest po prostu: "ciepło" i tyle. A dziś? No cóż. Większość dnia nic nie robiłem. Nie czułem się za dobrze. Nie mogłem spać. A jak już się udało to dziś spałem do 8:40! Co mnie się nie zdarza. Wstałem i tak z zawrotami głowy. I znowu pobolewała głowa.. Miałem się wybrać na rower jeszcze po godzinie 13 no może bliżej 14. Ostatecznie poszedłem po godz. 16. I nie jest tak, że mnie wiatr zniechęcał. A po prostu nadal się słabiej czułem. I choć mam opory przed tym krokiem ale wziąłem migrenówkę (cienie 50). Szkoda mi ich, bo są na receptę, a w paczce jest tylko 6 tabletek. I o ile jeszcze w 2024 r. Jak pierwszy raz brałem te tabletki opakowanie miałem na 2-3 to teraz w 2 msc już dwa opakowania wykańczam. I zaraz nie będę miał i będę musiał się prosić o receptę... Aby tego unikać to po prost truję się tabletkami bez recepty. A jakby policzyć.. To wynika, że w ciągu roku zużywam wiele opakowań między innymi ibupromu i to jego różnych wersji (ibuprom sprint, rapid) - gdzie rapid jest w dwóch wersjach... Nie jest to dobre ale co zrobić, skoro tak często mam takie problemy.. Mimo trudności jednak pozbierałem się i pojechałem. I to była najlepsza decyzja jaką mogłem podjąć! Po rowerze czuję się lepiej i fizycznie i psychicznie..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1647

  • Trasa nr [łączna]: 1724
  • Trasa nr [na blogu]: 1638
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 112

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1710 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1624 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 27766 km
  • Stan Licznika Końcowy: 27784.4 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 27590.82 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6174 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 6192 km

  • Maksymalna prędkość: 28.1 km/h

  • Przejechałem: 18.4 km
  • Przejechałem [msc]: 379.5 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3050.92 km
  • Przebieg roweru [suma]: 64484.38 km

  • Przejechalem w 2025: 3050.92 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 7.6273 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 161.211 [%] km

  • Czas jazdy: 01:08:09 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4105:24:46 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3881:58:38 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 189:56:20 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 21:52:58 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:11:18 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:41:45 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:25 h

  • Średnia: 16.24 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była zwykłą, typową, krótką i przyjemną trasą. Po ostatnich zmaganiach: Trasa "100-tka": powrót do życia! i tak było wskazane zrobić coś krótkiego i przyjemnego. Nie mam tyle sił by jechać nie wiadomo ile. A jednak w miarę możliwości spędzam aktywnie czas.. Np. wczoraj - po południu byłem na spacerze w lesie (zrobiłem ok. 6 km). Kilka fajnych fotek. I niby mile spędziłem czas. Tak miało być. A tak naprawdę przeszłość wraca. I było mi cholernie smutno, że w tych fajnych lasach Truskolasu, w taką fajną pogodę musiałem chodzić sam. Wczoraj po raz pierwszy w te wakacje dotarło do mnie, że to już koniec. Koniec lata. Żniwa na finiszu. Wkrótce jesień. Krótsze dni. Depresja. Smutek. I samotność. To nieuniknione. Dopiero do mnie dociera, że tak będzie. I nic się w tym roku już nie zmieni. Pozostanie z utęsknieniem czekać na kolejną wiosnę. Być może przyszły rok będzie lepszy.. A, że idą żniwa - to widać.. Wsie już się do nich szykują np. Mechowo przez które dziś przejeżdżałem.. Jest ogólnie jeszcze pięknie i w miarę przyjemnie! Nie musi być przecież po 30℃. Może być po te 24-26℃ w ciągu dnia ale niech mniej wieje. Dziś wiatr dawał się we znaki na równo z zwiększonym ruchem aut. Po prostu niektórzy już przeginają.. Trwa wymiana urlopowiczów. Jedni zjeżdżają z morza a drudzy tam pędzą. W wyniku czego panuje spory ruch na drodze po mimo późnych po południowych godzin... A to oczywiście prowadzi do niebezpiecznych sytuacji a do tych dochodzi każdego dnia. A to przykład: Wypadek pod Sownem - DW108. Nie chcę pisać plotek - ale taki Matiz jak na zdjęciach w artykule stał na osiedlu na którym mieszkam. Co ciekawe - od wczoraj już go nie widzę. Np. dziś go nie widziałem. To jeszcze niczego oczywiście nie przesądza.. Ale jeździł nim starszy dziadek. Sam się natknąłem i to w sierpniu na niego - jak jechał za dnia, po prąd na jednokierunkowym odcinku osiedlowej drogi... Oczywiście będę obserwował czy Matiz wróci. Jeśli nie - to wiadomo, że dziadek z mojego osiedla brał udział w tym wypadku... Co innego, że w wieku 90 lat nie powinno się jeździć autem... Aby nie było, że kończę wpis takim poważnym tematem.. To dodam tylko, że dzisiejszą trasę zacząłem kolejną próbą "ustawienia" kamery.. Wstępnie wygląda, że jest OK. Zobaczymy na jak długo. A swoją drogą - coś przy kierownicy (najprawdopodobniej) nadal mocno hałasuje. Chyba się stery sypią coraz bardziej. A w takim układzie, nie podziałają już zbyt długo..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa17sierpnia2025zdj1.jpgtrasa17sierpnia2025zdj2.jpgtrasa17sierpnia2025zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)