22.09.2023
Jazda nr: 1303

Tagi: wsch_slonca, trPracy, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa była obowiązkowym dojazdem do szkoły! Nie można było uczynić inaczej ze względu na to, że dziś wypadał: Światowy Dzień Bez Samochodu. Co prawda miałem informacje, że dzisiaj może być nie ciekawa pogoda ale kompletnie je zignorowałem. Nawet nie zwracałem uwagi na to, że może być deszczowo... A przecież widziałem pogodę z pozycji "pogoda w google" dla miejscowości, co sam wysyłałem screeny ze środy (20.09). I stało tam, że dzisiaj było duże prawdopodobieństwo deszczu i ów z przerwami się pojawił. Tylko co dziwne, poranek był naprawdę ładny. I nic nie zwiastowało takiego załamania pogody, która to kolejny raz - niszczy sens trwających wiele dni susz. Dawały one nic innego jak stopniowo poprawiającą się sytuację w lasach (mniej wilgoci i kałuż = mniej robactwa). W ogóle ilość robactwa się zmniejszała. Można było sobie bezpiecznie pojechać. A teraz nie wiadomo czy na nowo wszystko nie zostanie zniszczone jak po nie potrzebnych deszczach, które miały miejsce w dniu 13.09. i na kilku trasach swoje oddziaływanie (negatywne) ukazywały: Narnijska droga. Dalej pozostawała nadzieja, że z dnia na dzień choć trochu będzie lepiej. A im tych dni więcej minęło to efekt był widoczny. A teraz znowu pada - co jest właśnie nie zrozumiałe po takim ładnym poranku. A jeszcze dziś te święto. Gdyby nie one to może bym nie jechał rowerem do szkoły. A tak nie miałem wyjścia. I mimo chęci i tak nie udało mi się wyjść szybciej niż po 7... Jakimś cudem jednak na wschód słońca się załapałem! W końcu... Widocznie ten następuje już tak późno, że się udało. I co z tego, że wstaję o tej 6:20 jak i tak codziennie jest kuchnia z rana blokowana, i to wszystko się przeciąga. I nie jestem wstanie wyjść tak jakbym chciał... A nawet tego potrzebował... No ale dobra, wciąż się łudzę, że może się uda wychodzić szybciej. Tak sobie pewnie tylko wmawiam. Wyjechałem w ten piękny poranek, który zaczął się nieco chmurzyć nim jeszcze zdążyłem do szkoły dojechać. Wciągu dnia oczywiście deszcz, deszcz i deszcz. Momentami mocniejszy. I momentalnie robiło się tak szaro a przy tym depresyjnie...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2023 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1310

  • Trasa nr [łączna]: 1389
  • Trasa nr [na blogu]: 1303
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 143

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1377 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1291 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 17887.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 17909.22 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 17789.82 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 30364 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 30386 km

  • Maksymalna prędkość: 31.1 km/h

  • Przejechałem: 21.32 km
  • Przejechałem [msc]: 517.14 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5554.59 km
  • Przebieg roweru [suma]: 54608.84 km

  • Przejechalem w 2023: 5554.59 km
  • Podroż dookoła świata (2023) 13.8865 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 136.5221 [%] km

  • Czas jazdy: 01:10:33 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 3480:08:35 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3256:42:27 h
  • Czas Jazdy Suma (2023): 372:00:39 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 31:04:46 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:13:12 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:05 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:10 h

  • Średnia: 18.27 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak wspominałem obowiązkowa! A jak widać nie każdy ma do tego takie podejście. W szkole to oczywiście samochodami... Z lenistwa i zwykłego bycia upartym. No dobra do pewnego momentu bym zrozumiał, że dzisiaj może nie jest ładna pogoda - ten deszcz i w ogóle. Dobra... Dzieje się źle. Za to z paliwem dzieje się za dobrze... Cena ON i 95 spadła do 5.99 zł/L. Co najmniej od 2 tygodni obserwuję ten trend spadkowy na który się niestety nie zdążyłem załapać ;) Tankując się ostatni raz na stacji Watis w Nowogardzie w dniu 14.09 - za 6,07 zł/L. Na Moya w Płotach (czy Orlnie) nie było wówczas o wiele droższe. Jednak kolejne dni przyniosły kolejne obniżki i ostatecznie jeszcze wczoraj wskoczyła cena 5,99 zł/L. Na więcej raczej nie ma co liczyć - ale ta cena i tak ładna. Jest to jednak szkodliwy trend. Pisałem o tym na początku "wojny w Ukrainie": Trasa "20-stka": Goniąc ceny. Wtedy ceny rosły. I widać "za wolno". Bo wciąż było dużo bydlaków na drogach, co mieli zapasy i szaleli i nieźle im odpierdalało. Teraz cena spada. I dalej im odpierdala. Kiedy jak kiedy ale dzisiaj to jest gruba przesada, ze względu na to, że powinno się uczcić Dzień Bez Samochodu. A nie jeszcze dopierdalać. Od rana na drodze DW109 był z tym duży problem - zbyt dużo samochodów i odwaliło tym samochodziarzom. Wiele niebezpiecznych akcji i dopierdalania. Trudno nie szukać korelacji między ceną paliwa a tym co się dzieje. Skoro paliwo tanie to walą ile chcą. Kwestia cen paliw w Polsce jest również kontrowersyjna na arenie międzynarodowej o czym wspominają niektóre z artykułów: Burza wokół cen paliw - money.pl i "Przedwyborcza promocja na Orlenie" - bankier.pl. Widać wielu to nie pasuje ze względów politycznych czy ekonomicznych. A ja dostrzegam realniejszy problem - zbydlęcenie na drogach. To już jest problem - a jeszcze bardziej luzują kierowcom więc problem będzie większy. Kontrowersyjne jest np. wycofanie się z okresu 2 lat przedawnienia punktów karnych i braku kursów reedukacyjnych. To kolejny prezent "wyborczy". Ze stratą dla normalnych ludzi. A jedyne korzyści ponoszą ci przestępcy w samochodach. W końcu tych nie brakuje. Nie jechałem dzisiaj dość dużo po DW109 a i tak na kilku trafiłem. A przecież nie powinienem na żadnego... Po prostu samochód jest zbyt łatwo dostępnym środkiem... I to dla każdego... I robi się problem. A przy tańszym paliwie? No nie oszukujmy się - te 6 zł czy 5.99 zł dupy nie urywa. No ale gdy mówi się, że realnie cena takiego diesla (ON) powinna wynosić 7,50 zł?!... No dobra. Spójrzmy na to jednak tak, przed tą wojenką Ukraina - Rosja, tragicznie było gdy cena ON dochodziła do 5 zł... A teraz cieszymy się gdy cena to 6 zł a nie więcej... Normalnie to już chyba nigdy nie będzie. Jest w tej sytuacji oczywiście korzyść i dla mnie. Dzięki tańszemu paliwu - wykorzystam i to i pogodę, która wciąż jest bardzo fajna i zrobię sobie nieco dłuższe wyjazdy, w ramach planów z Kampanii Wrześniowej. Części w końcu ani z 2022 r. ani z 2023 r. nie zrealizowałem. Więc w miarę możliwości - czemu nie? Trzeba korzystać póki paliwo jest tanie. Bo pewnie gdzieś bliżej października cena odbije. A nie oszukujmy się przy cenach rzędu 7 zł/L/ON średnio będą mi się widziały dłuższe wyjazdy... No i też pogoda nie taka... No ale to już inna sprawa. Wracając do dzisiaj - padało i to dużo. Jednak gdy wychodziłem ze szkoły zaraz po 14 to chwilowo nie padało. Jedynie co z lekka kropiło. Nieco mocniej zaczęło kropić gdy mijałem już Karczewie i byłem coraz bliżej domu. A to nie był jedyny problem - ten deszcz... Problemem było to, że z rana jechało mi się dobrze. No ale gdy przyszło mi wracać to tak ciężko było. Kompletnie mnie siły opuściły... Czułem się taki padnięty i zmęczony. Gdybym jechał normalnie to może dojechałbym przed deszczem. W końcu od niego do domu dzieliło mnie raptem kilka minut. A wyjechać szybciej nie było rozwiązaniem bo wtedy też padało... :)

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa22wrzesnia2023zdj1.jpgtrasa22wrzesnia2023zdj2.jpgtrasa22wrzesnia2023zdj3.jpgtrasa22wrzesnia2023zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)