Trasa z dnia dzisiejszego jest kontynuacją zaczętej wczoraj walki z przeziębieniem (drugim w tym roku). Nie chcę aby mnie rozłożyło, szczególnie, że od 2 tyg mam nową pracę, i na razie mi tam nic nie wychodzi.. Wszystko się sypie, bo to było latami źle zarządzane, bez pomysłu, standardów, byle było na sztukę a to się teraz mści. I ciężko coś na to poradzić. To takie bycie teraz chorym byłoby takim zdezerterowaniem z pola walki, i co, pozostawieniem nie rozwiązanego rozgrzebanego zadania na nie wiadomo ile czasu? No tak nie może być. To jeden mankament, inny ale tego już się nie cofnie, moje weekendowe plany się sypnęły. Wszystko się sypie, a miało być tak pięknie :( Miałem sobie pojeździć. Pogoda dopisywała a ja chory. I mimo tego, że chory, że źle się czuję to dzisiaj na rowerek pojechałem. Była zbyt ładna pogoda aby można było odpuścić. A to taka trasa dla zdrowia - nie zbyt wymagająca i niezbyt długa. Mam nadzieję, że mi nie zaszkodzi a właśnie wspomoże organizm do walki z przeziębieniem.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 676
Trasa nr [łączna]: 758
Trasa nr [na blogu]: 672
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 7
W tym roku: 152
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 749 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 663 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5310 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 5324 km
Maksymalna prędkość: 35.5 km/h
Przejechałem: 13.67 km
Przejechałem [msc]: 311.06 km
Przebieg roweru [rok]: 6758.77 km
Przebieg roweru [suma]: 29324.5 km
Przejechalem w 2020: 6758.77 km
Podroż dookoła świata (2020) 16.8969 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 73.3112 [%] km
Czas jazdy: 00:47:28 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1852:18:17 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1628:52:09 h
Czas Jazdy Suma (2020): 430:28:49 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 20:20:37 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:54:22 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:49:56 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:34 h
Średnia: 17.45 km/h
Dzisiejszy wypad był właśnie taki średni, co z tego, że ciepło nawet bardzo ciepło.. I fajnie, jak jestem taki zmęczony całym dniem walką z przeziębieniem a mimo wszystko jadę. Jadę bo jadę, bez celu i wizji nad tym co robię.. Ciężko się jechało ale dawałem radę, w końcu cel przede mną się otwiera a nim po prostu się nie poddawać i jak najszybciej wrócić do formy! Ten weekend mi przepadł, już do niego nie wrócę. Co nie oznacza, że nie odbędą się przyszłe wydarzenia - kolejne weekendy i w nim zaplanowane kolejne trasy, kolejne wyjazdy a także zbliżający się w połowie Października (17-18.10) X Rajd Dookoła Zalewu Szczecińskiego. Wielkie rowerowe święto i wyzwanie.. To będzie naprawdę coś. I pogoda, jesienna aura będzie dodatkowym wyzwaniem dla wyjazdu.. Pierwotnie wyjazd miał się odbyć w Kwietniu a tu takie przełożenie. Do tego te osłabienie.. Muszę szybko wracać do formy, do pełni sił aby spróbować zawalczyć o Zalew 2020. Bo jak nie w tym roku to kiedy miałoby mi się udać? W końcu mam za sobą tyle kilometrów tras.. A jeszcze tyle przede mną.. Dzisiaj wróciłem tylko z tą nadzieją, że nie będzie gorzej a lepiej. A jak będzie? No to oczywiście pokażą kolejne wpisy. Rozchorować się i kilka dni być chorym nie byłoby dla mnie wskazane ani ze względów zawodowych ani sportowych..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)