02.01.2026
Jazda nr: 1721

Tagi: biomasa, makowice, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego stanowi spontaniczną szybką przejażdżkę. Na Makowice na lotnisko pod domki.. W sumie pchałem się tam wczoraj ale ta pogoda wczoraj. Wiało mocnej niż dziś. Nie chciało przestać padać. Dziś to chociaż nie pada. Choć z rana mocno popadało. A potem takie lekkie opady utrzymywały się do ok. 11 godziny. Jednak jak ustały to wzrosła temp. I jest stabilnie 1℃ albo i więcej. Gdy kończyłem dzisiejszą trasę tuż przed godziną 13. A dokładnie tak 12:58 to jestem pewny, że temp. wzrosła do +2℃. I to już daje się odczuć. Prócz silniejszego wiatru, nie jest wcale tak źle. Mimo, że wilgotno. Mokro. A, że mokro to akurat się cieszę. Cały ten śnieg topnieje. W sumie nie spodziewałem się dzisiaj okienka pogodowego i takich w miarę okoliczności.. A te niespodziewanie pojawiły się tuż po godzinie 11 gdy byłem jeszcze w szkole na noworocznej kawce :) Przebijało się tak słoneczko. I momentalnie wszystko z ulicy zaczęło topnieć. Było pięknie. A we mnie narastała myśl, że muszę się przejechać. A więc wróciłem ze szkoły - i tak zamykali po godz. 11.. Szybko się ubrałem i w drogę! A to dlatego, że zawierzyłem nieprecyzyjnym prognozom z serwisu: pogoda&radar. Wg. tych prognoz idzie do nas z Niemiec a to właśnie z zachodu wieje wiatr - potężna chmura śniegowa. I znowu sypnie. I cały proces odwilży tak spontaniczny i szybki jak moja trasa zostanie przerwany.. Nierówna walka z zimą. No ale przynajmniej jeżdżą pługi. Jest sypane! I to nawet na bocznych ulicach jest sypane. Tylko co z tego, skoro ciągle padający śnieg wszystko psuje.. W sumie zrealizowałem dzisiaj myśl z wczoraj: Witaj 2026!. Wczoraj jednak pokonała mnie pogoda i nie pchałem się dalej. A dziś.. Spokojnie dojechałem na lotnisko. Zrobiłem kilka zdjęć z zimowych widoków. I wracam. Na już przemokniętych butach. Eh. Te moje jesienno-zimowe żółciutkie adidasy. Nie zbyt się nadają jednak na aurę, gdy jest zbyt mokro. Będę musiał się przedstawić na jakieś śniegowce. W sumie jedne już mam. Zakupione w 2023 r. Trochę się rozlatują. Może dobiję je na rowerze. I nie powinny mi aż tak szybko przemoknąć.. Gdyby nie te buty to kto wie. Może zakręciłbym się na lotnisku i pojechał trasą MAKOWICE_SŁUDWIA i po niej zaliczył wizytę na myjni? Dziś byłem na myjni ale pojechałem krócej. A tak cała trasa mogłaby być o te 3 km dłuższa!.. No cóż.. Następnym razem może podejdę do tematu bardziej praktycznie.. A nie emocjami! O słońce.. O muszę jechać.. Muszę! :D
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1731

  • Trasa nr [łączna]: 1807
  • Trasa nr [na blogu]: 1721
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 2

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1793 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1707 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 29867.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 29883.26 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 29689.68 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8344 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8360 km

  • Maksymalna prędkość: 27.9 km/h

  • Przejechałem: 15.76 km
  • Przejechałem [msc]: 23.78 km
  • Przebieg roweru [rok]: 23.78 km
  • Przebieg roweru [suma]: 66650.74 km

  • Przejechalem w 2026: 23.78 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 0.0595 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 166.6269 [%] km

  • Czas jazdy: 01:01:23 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4249:25:07 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4025:58:59 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 01:37:21 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:37:21 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 00:48:41 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 00:48:41 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:33 h

  • Średnia: 15.5 km/h
Dzisiejsza trasa była krótką, fajną przejażdżką. Ruszyłem jeszcze przed godziną 12. Wróciłem przed godziną 13. Choć jazdowo jest to nieco ponad 1h (nie całe 62 min) to jest to dłuższy czas w który włączają się krótkie postoje. Nie piszę tego bez powodu. Dni są wciąż krótkie o czym przekonałem się wczoraj. Jeszcze 16 nie było a zrobiło się tak ciemno. Więc jechać zbyt późno bym nie mógł - ale gdybym miał gwarancję, że dziś w ogóle czy do wieczora nie będzie padać. A przy tym utrzyma się temp. na plusie to pewnie wyjechałbym dopiero po 13. No może maks o tej 14. Aby spokojnie obrobić się i wrócić powiedzmy do tej 15:30-15:40. Na tę porę roku to nie taki zły pomysł. A co by mi to dało? Mogłoby być ciut lepiej na drogach. Pewnie i tak bym zmoczył buty bo i tak byłoby mokro. A powiedzmy sobie szczerze - tylko momentami było gorzej - tj. na moim osiedlu (standard). I przed bramą wjazdową na lotnisko. Nawet na lotnisku czarny asfalt. A po bokach lekka mokra pokrywa śniegu. Bardzo mokra ;) Ale nie było ślisko. A sytuacja się naprawdę bardzo poprawia. Bo jak wyjeżdżałem z osiedla to jechałem po chodniku od razu do drogi DW108. Na ul. Jagiellonów. A jak wracałem to wróciłem do skrzyżowania z ul. Matejki po ulicy! Sypnęli trochę piachu z solą. I było lepiej. Oczywiście na długość mojego bloku jak zawsze chujnia. Jest tu mniejszy ruch aut. Nie jest tak zjeżdżone. Jak sporadycznie parę aut przejedzie to robi więcej szkód niż pożytku bo zjeżdża ten śnieg, robi się mazia taka śliska. I później nie jeżdżą. A jak ten ruch jest większy to, to wszystko zanika. I jest fajnie. No ale ogólnie nie było źle. Już od głównych ulic luksus. Czarna droga choć mokra. Jedynie wiatr dawał się we znaki. I tak minąłem Płoty, drogę na Makowice. Częściowo utrzymywała się tam taka mokra nawierzchnia. Gdzie nie gdzie trochę śniegu. Wszystko i tak puszczało. Więc największym problemem było to, że jest mokro. Nieco gorszy wjazd na lotnisko. A dalej już spoko. Wjeżdżając na lotnisko zwróciłem uwagę na te sterty biomasy.. Przykryte lekką pierzynką śniegu. Pięknie to wyglądało.. Od razu tu nie zajechałem aby zrobić sobie zdjęcie na pamiątkę. Na początku skierowałem się pod domki oficerskie. I dopiero pojechałem pod tą biomasę. Potwierdzam moją teorię z zeszłego roku: "Trasa na odpierdol by MM". Jest tej biomasy jakby mniej.. No cóż. Chwila bo i tak miałem już mokre buty - szczególnie od palców.. Przemokło mi wszystko na tej brei.. Ruszyłem w drogę powrotną. Głównie z wiatrem. Fajnie :) I zajechałem jeszcze na myjnię na stacji Moya. Aż mi piszczy cały przedni hamulec tarczowy. To tak po trasie Sylwestrowej: Sylwester 2025. Ten piach z solą z dróg. Wszystko brudne. Umyłem Aurelię.. Za dosłownie 4 zł (1 zł = 40 s). I wróciłem spokojnie na osiedle - widząc jak sytuacja tutaj uległa poprawie od chwili gdy wyjechałem! Stąd moje wnioski, o których już pisałem. Byłoby mi w sumie lepiej jechać bliżej godziny 14.. Choć tak naprawdę aż tak wiele by to nie zmieniło. Bo moim największym problemem było to, że było mokro. No cóż. Następnym razem biorę te śniegowce. Może przyzwyczaję się do jazdy w nich tak samo sprawnie jak do jazdy w zimowych warunkach!..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa02stycznia2026zdj1.jpgtrasa02stycznia2026zdj2.jpgtrasa02stycznia2026zdj3.jpgtrasa02stycznia2026zdj4.jpgtrasa02stycznia2026zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)