Dzisiejsza jazda - mimo sporych ambicji i nadziei okazała się istną porażką. Miałem zamiar trochę pojeździć, wykorzystać ładną pogodę (nie było za zimno) - temperatura w granicach 10℃ nie jest tragedią, ale dzisiaj najgorszy był ten wiatr - silny, porywisty. A do tego ja czuję się jakiś taki zmęczony może nieco osłabiony - i w zasadzie jazda na jeżdżeniu się nie skończyła - znacznie więcej z niej to był mały spacerek z Aurelią po różnych zaroślach i takich tam. Na dzisiejszy wyjazd skłoniła mnie dość ładna pogoda - przynajmniej taką się wydawała być - sporo słoneczka kusiło aby wyjść, więc wyszedłem. Szybko zetknąłem się z rzeczywistością gdy już pierwsze kilka przejechanych metrów było dość męczące ale się nie poddałem. Wyjeżdżając z osiedla ruszyłem w stronę Gryfic drogą nr 109 - i jechałem nią i jechałem mijając kolejne aspekty postępującej jesieni aż znalazłem się na skrzyżowaniu w stronę wsi Wanierowo - w którą to stronę pojechałem. Nie jechałem dzisiaj na samą wieś Wanierowo - pojechałem tylko do przejazdu kolejowego skąd skręciłem w przydrożny las - gdzie dokąd się dało jeszcze dotąd jechałem dalej już poprowadziłem trochę rower. W stronę Gryfic jechało się całkowicie źle - przeszkadzał przede wszystkim ten wiatr, ogólnie nie było zimno - tylko można było mieć takie błędne wrażenie. Już w samym lesie po przechadzałem się trochę korzystając z ładnej pogody i z tego, że jestem na świeżym powietrzu - po kolejnej przerwie z jeżdżeniem rowerem. Drogą powrotną nie jechałem już ani z powrotem ani przez tutejszy las na kocie łby - tzw. Pociągnąłem już spacerkiem przez te jakże mi dobrze znane tereny by przejść się polem dalszą drogą i wyjść dokładnie na tym skrzyżowaniu: 53.824322,15.2356013 skąd już bez większego problemu jakoś spokojnie sobie dojechałem do domu - gdzie przy przejeździe kolejowym natrafiłem na jadący pociąg. Tu wiele razy spotykam się z debilnym zachowaniem motorniczych prowadzących ten pociąg - wszyscy stoją jak należy a ten bez potrzeby używa tego wnerwiającego sygnału dźwiękowego.. Nie wiem czy to już tylko mnie tak wnerwia ?! :| W zasadzie już chwilę później skończyłem tą dzisiejszą przejażdżkę i nie miałem większej ochoty już nigdzie później jechać ... dzisiaj się przeliczyłem nieco z siłami i możliwościami. Być może możliwości by i były - ciężko mi jednoznacznie stwierdzić co przyczyniło się do tego, że poszedł mi ten trening tak tragicznie, że mógłbym uznawać iż byłoby lepiej gdyby jego w ogóle nie było...