29.10.2025
Jazda nr: 1683

Tagi: dw106, dw108, tr50stka, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest kolejną trasą 50-tką. Tak mniej więcej po 1.5 tyg. od ostatniej: Trasa "50-tka" z 20.10. Trochę się w tym czasie zarówno zmieniło jak i wydarzyło - na samej trasie również! A tu w większości są pozytywne zmiany - tj. dalsze i widoczne dla odmiany postępy przy remoncie ostatniego fragmentu drogi DW108 oraz na fragmentach drogi DW106. Nawet powiem więcej! Nawet w dzisiejsze po południe było widać pracowników na drodze, i prace postępowały. A to jest z powodzeniem bardzo dobry prognostyk.. Być może do końca roku kalendarzowego ten remont się w ogóle zakończy? ;) Jest ku temu taka okazja. A właśnie. Dzisiaj jadę 50-tkę. Chociaż wczoraj zarzekałem się, że zrobię lasy: Nocnym lasem Powalic. I w sumie taki plan był.. Tylko, że dzisiaj jest za ładnie. Prognozy wskazywały, że niekoniecznie tak będzie. A już od godzin porannych jest słońce. I wcale nie wieje tak mocno. Było mi szkoda nie pojechać na dłuższą a przy tym ambitniejszą trasę. A ile można jeździć na te Iglice czy po tych lasach? Jeszcze się zdążę najeździć w tych warunkach.. Gdyż wciąż do tych 5k km/rok brakuje mi sporo. To jeszcze się zdążę najeździć ;) A póki co.. Korzystam z przepięknej jesiennej pogody. I robię moją ulubioną klasyczną trasę "50-tkę". Tak pięknie nie będzie długo - jeszcze kilka dni. I drzewa będą takie smutne, gołe stały.. Nawet jeśli będzie słonecznie to nie będzie już tak ładnie. Tym bardziej zależałoby mi aby w najbliższą niedzielę (już 02.11) pojechać z kolegą MM trasą przy Powalicach: Lasy Powalic "ostatni raz za dnia". Złapać tego jesiennego klimatu.. Pisałem o tym planie koledze MM. To tradycyjnie. Będzie wymyślał i przekładał.. A takiego! Nie można tak postępować. Trzeba działać póki jest okazja.. Póki jest ładnie. I jest szansa, że pogoda chociaż przez kilka dni będzie ładna.. Bo tego się właśnie jesienią obawiam.. Tej pogody. Będzie utrudniać mi plan. A jeszcze trochę kilometrów trzeba zrobić. Przydałoby się jeszcze kilka razy taką 50-tkę jak dziś zrobić! No i przydałaby się taka pogoda jak dziś! :) Na razie prognozy wskazują, że chociaż początek listopada będzie ładny.. To trzeba bezwzględnie korzystać.. Tak jak dziś skorzystałem z pogody. Nie mogłem się za bardzo skupić w pracy na niczym.. Bo myślałem o rowerze. A będąc już na rowerze to myślałem o sprawach związanych ze szkołą.. I te przemyślenia były na tyle długie, że nawet dnia mi zabrakło! Na trasę.. Cholerna i szkodliwa zmiana czasu.. Gdzie się podziała godzina z dnia?! Zniknęła z najbliższą niedzielą. A ja do dziś się nie "przestawiłem" na ten gorszący tryb.. Jest za szybko ciemno.. Co z tego, że na trasę wyjechałem jeszcze przed godz. 14 skoro to i tak jest mało. Po trasie byłem po godz. 17. A więc już jakiś czas po zachodzie słońca, którego swoją drogą dziś nie było (zaszło niebo chmurami i nie było).. Nie mniej i tak było warto pojechać i przemęczyć się z pogodą! :-) Nie było tak źle. A nawet było dwucyfrowe ciepło..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1692

  • Trasa nr [łączna]: 1769
  • Trasa nr [na blogu]: 1683
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 19
  • W tym roku: 157

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1755 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1669 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 29037.6 km
  • Stan Licznika Końcowy: 29088.22 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 28894.64 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7495 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7545 km

  • Maksymalna prędkość: 31.2 km/h

  • Przejechałem: 50.62 km
  • Przejechałem [msc]: 502.38 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4402.79 km
  • Przebieg roweru [suma]: 65836.25 km

  • Przejechalem w 2025: 4402.79 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 11.007 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 164.5906 [%] km

  • Czas jazdy: 02:51:22 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4195:32:02 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3972:05:54 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 280:03:36 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 33:38:00 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:46:13 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:47:02 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:51 h

  • Średnia: 17.76 km/h
Dzisiejsza trasa 50-tka, została wybrana na ostatnią chwilę. Rozważałem różne scenariusze gdzie jechać. Postanowiłem jednak nie kombinować. Miałem w ogóle zrobić dziś z 30 km i tyle. No ale nie.. Postawiłem się.. Jest ładna pogoda. I trzeba jechać. I się opłaciło! Zrobiłem te 500 km/msc w październiku. Mam już trochę mniej do mojego zamierzonego limitu. Nadrabiam co mogę. I działam ile mogę. Jednak prawda jest taka, że mijający 2025 r. w ogóle mnie nie oszczędzał. I nie miał wcale pięknej ani budującej pogody. Z jednej strony wiadomo.. Trochę żal, że rok się kończy. A z drugiej strony? Może lepiej.. W końcu ten rok nie wiele dobrego w życiu przynosi. Nieustannie wbrew logice pozostaje nadzieja, że przyszły rok będzie lepszy. A tym czasem.. Dzisiejsza pełna ambicji, planów i nadziei trasa. Dla pewnej odmiany zrobiłem ją w tradycyjnym wariancie - z dojazdem do końca po drodze DW108 - a potem po dalej remontowanym fragmencie DW106 do Grabina. Kilka razy jeździłem z Truskolasu w stronę Miętna i odbijałem na Glicko a potem Sikorki -> Grabin. I ten wariant z pewnych względów zaczął mi się lepiej podobać.. No ale nie mogę wiecznie ulegać pokusie jechania w pewnym sensie "łatwiejszym" wariantem. Zamiast tego wybrałem ten klasyczny.. Na drodze do Uniborza sporo się działo. Szczególnie z kierunku Golczewa na Płoty - mijałem kilka ciężarówek przewożących drzewo. Czyżby jakaś globalna akcja wywożenia zarżniętego z lasów drzewa? Naprawdę było kilka tych ciężarówek - no tak z 4 na pewno! Po drodze już w lasach Truskolasu zaliczyłem "obiad" w postaci wczorajszych kanapek, których wczoraj w szkole nie jadłem. Dziś też nie. Tak mnie się na ten rower spieszyło, że nawet obiadu w domu nie jadłem. Ważniejsze było aby już wyjechać.. Im szybciej tym lepiej.. Byle zacząć trasę. I byle pojechać. Po drodze więc zaliczyłem dłuższą przerwę. Śniadanko. I dopiero wjechałem na częściowo zrobioną drogę DW108 (ostatni fragment) od początku gm. Golczewo przez Unibórz. Na początku nie było widać aby cokolwiek tu zrobili. Wobec tego miałem obawę czy w ogóle coś zrobią. Czy zostawią to w cholerę. I będzie tak rozjebane aż do wiosny 2026 r. No ale przy zakręcie tuż na Unibórz.. Niespodzianka! Fragment drogi gotowy. Widać pracujące maszyny. I ten budujący widok utrzymał się również kawałek za wsią Unibórz. Są jednak pewne zmiany. Zostały zabrane stąd sygnalizatory świetlne. Na które zwracałem uwagę na trasie 50-tce z 20.10. Zamiast tego było ręczne kierowanie ruchem. Załapałem się na nie.. Za Uniborzem już. A jeśli chodzi o fragment DW106 - to również widać postęp. Nie mniej cały odcinek nie jest zrobiony. No ale może zrobią? Jak teraz ma być kilka dni ładnie. To wszystko wyschnie. I może po świętach (po 1.11).. Można działać?.. A faktycznie miejscami jest dość mokro. I robi się tak ponuro. Jak nie ma liści na drzewach.. Smutniejszy widok miał dopiero nastąpić. Gdy dojechałem do Sikorek. Z tego domku na wsi. Coraz mniej zostaje. I coraz mi smutniej gdy tu jestem. W odróżnieniu od trasy z 20.10 jest mniej liści na tutejszych drzewach. I więcej widać.. Kolejne deszczowe i brzydkie dni w niczym nie pomagają. To co zostało z tego domu.. W końcu runie. I tyle będzie z tej historii. Zostawiłem ten smutny widok wraz z powoli kończącym się dniem. Ledwo zrobiłem połowę trasy, jeszcze kawałek drogi przede mną. Trzeba było tak powoli wracać.. Na Truskolas.. Po drodze jednak wstąpiłem na pewną polanę ukrytą w Truskoleskich lasach. I tak nie dojechałbym za dnia. To te parę minut mnie nie zbawi. I tak było już po zachodzie słońca, który dziś następował o godzinie 16:31. To wjechałem. I zgodnie z przewidywaniami w lasach i wszędzie mokro. W wjeździe na polanę mijałem taką wielką kałużę. I spoko. Minąłem ją. Tylko, że jak wracałem to się prawą nogą w nią wpierdzieliłem. I sobie zamoczyłem buta i wszystko.. I tak już mniej komfortowo wracałem.. Na szczęście powrót szybki. Choć już po zmroku. I mało było widać. Nie mogłem kontrolować km czy czasu jazdy na licznikach. I tak trudniej mi się jechało. Choć czułem, że szybko jadę. Pomimo zmęczenia dawałem radę!.. Końcówka trasy mijała spokojnie.. Z mniejszym ruchem aut na drodze.. I w końcu dojechałem. Jak zawsze szczęśliwy. Zawsze zrobienie trasy 50-tki daje mi tyle satysfakcji.. To powtarzający się pozytywny schemat! Dziś nie jest inaczej choć jest to już moja 112 trasa 50-tka w ogóle i 110 opisana na blogu (dla przypomnienia: w ogóle czyli wliczając lata 2014-2015) poza blogiem. Każda 50-tka była dla mnie wyjątkowa i ta również taką pozostaje!..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa29pazdziernika2025zdj1.jpgtrasa29pazdziernika2025zdj2.jpgtrasa29pazdziernika2025zdj3.jpgtrasa29pazdziernika2025zdj4.jpgtrasa29pazdziernika2025zdj5.jpgtrasa29pazdziernika2025zdj6.jpgtrasa29pazdziernika2025zdj7.jpgtrasa29pazdziernika2025zdj8.jpgtrasa29pazdziernika2025zdj9.jpgtrasa29pazdziernika2025zdj10.jpg


Mapa przebiegu trasy :)