Dzisiejsza trasa podsumowuje i rozpoczyna nową erę w moim rowerowym jeżdżeniu. Wraz z ważnym momentem jakim było 10 lat Aurelii (10 lat Aurelii!). Podsumowuje to pracę którą wkładam w rozwój swojej pasji. Rozwój siebie. Dzisiaj nie skupiam się na samej Aurelii - jej kosztach. A na samym blogu - którego koncepcja powstała jeszcze w 2015 r. A pierwsze próby i prace powstały w 2016 r. Bloga uruchomiłem 8 stycznia 2016 r. Dopiero od tego momentu spisuję moje trasy - w miarę regularnie. Inaczej by się nie dało. Zbieram znacznie więcej danych niż wcześniej. Dodatkowo mam nagrania z kamery, ślady GPS. To dość długi zakres czasu jakim jest 10 lat.. Przez które tyle się zmieniło, tyle powstało i tyle wydarzyło. Częściowo te historie były opowiedziane w ramach innych projektów jak: Aurelia 10 lat, PC 15 lat i PC 100 000h. Wiele ważnych momentów nachodzi na siebie, jest częścią tej wspólnej historii. W pewnym momencie te wydarzenia biegną jakby równolegle.. Podobnie jak w projekcie Aurelii 10 lat. Tak samo jak w projekcie bloga 10 lat. Nie sposób omówić i opisać każdego dnia. Omówić i opisać wszystko co się w tym czasie działo.. A to są pokrótce takie momenty w moim życiu jak: ukończenie studiów I poziomu na Akademii Morskiej, ukończenie studiów II poziomu na Zachodniopomorskim Uniwersytecie Technologicznym. Pierwsza praca (Milicja 2019-2020). I obecna praca w szkole (2020 - nadal). A także ukończenie studiów podyplomowych (on-line) z Przygotowania Pedagogicznego. Z ważniejszych momentów i etapów w życiu są osoby, które wypełniały tą przestrzeń. To jest czas poświęcony na rower. A może przede wszystkim czas poświęcony na bloga. Na jego rozbudowę, nowe funkcjonalności, poprawę błędów. I prace bieżące tj. nowe wpisy. Trzeba pamiętać, że każda trasa = nowy wpis. A tych wpisów jest już: 1726. Mimo trudnych chwil bo i takie bywały - nigdy się nie poddałem. I realizowałem projekt dalej. Jeździłem i jeżdżę dalej. Choć zwątpienie czasem mnie łapie. I czasem jest trudno. Nie mogę sobie jednak pozwolić na długi czas pozbawiony pisania bloga. Rzeczą wręcz obowiązkową jest robienie notatek. Z czasem gdy dni mijają uciekają pewne myśli i przemyślenia jakie akurat teraz miałem. Mijają pewne emocje, które można wyczuć w stylu w jakim piszę. To w końcu 10 lat. To w końcu kilka ważnych momentów w życiu. Jak pewna bardzo ważna i bliska relacja, której już niestety nie ma. Nie ma jej od 500 dni. Choć ten termin nie jest taki precyzyjny - jeszcze nadzieja itd. No ale tego dnia to się zadziało - 500 dni temu. I wciąż o tym pamiętam. Tak samo jak pamiętam pierwsze dni działania na blogu.. Choć te wydarzenie miało miejsce: 3 653 dni temu. Jest dla mnie jednak na tyle ważne, że będę pewnie zawsze pamiętał początki. Różne błędy które się robiło - jednym z nich jest chociażby projekt FILMOŻER z 2017 r. Powinienem mocniej testować projekt, i nawet jeśli chciałem automatycznie robić wersje filmów na YT.. z doklejonymi danymi GPS i przyspieszeniem to nie powinienem mieszać w to oryginalnych plików.. Jednak sprawa Filmożera to osobny problem - projekt ostatecznie został zamknięty w Lipcu 2022 r. Powodował zbyt wiele problemów i nienaprawialnych szkód. [10.2017 - 07.2022]- minuta ciszy dla projektu FILMOŻER. Uczcijmy pamięć zarówno o nim jak i o zmieniającym się na przestrzeni lat świecie. Z błędów i problemów - głównie początków była chęć ręcznego pisania statystyk bloga. Szybko prowadziło to do błędów, błędnego liczenia i konieczności poprawek. Było wiele takich sytuacji, że coś gdzieś jebnęło. I trzeba było naprawiać.. Poprawiać. O ile jeszcze było mało wpisów. Było to możliwe. Wielokrotnie do 2020 r. przeglądałem bloga w sensie wpis po wpisie od wpisu nr 1. W zasadzie wówczas "id". Jedna z większych zmian na blogu - wdrażana wraz z ogromnym updatem bloga z 2023 r. Blog w wersji 2.0 - która jest obecnie i jest obecnie rozwijana, poprawiana - czego wynikiem jest rozwijający się dziennik Changeloga. Wersja 1 została zamknięta w archiwum zmian: CHANGELOG - ARCHIWUM. Zaś wersja aktualna - będzie się zmieniać. Co innego wersja aktualna na dzień 08.01.2026 r. A co innego wersja aktualna gdyś czyta ten wpis... :) Życie pędzi dalej. A wraz z nim są kolejne zmiany.. Dlatego zachowałem obecną wersję Changeloga w formie PDF. Jako pamiątkę, archiwum. Choć cofnięcie tych zmian nie jest jakiś problemem - w końcu wszystko ma daty. Wystarczy usunąć daty od DZIŚ (dla WAS - DZIŚ) do 08.01.2026 r. I ok. Wracamy do tego co było. Jednak w tej oryginalnie zachowanej wersji czuć coś takiego jak.. dziedzictwo.. Mimo zmieniającego się czasu i świata. Trwa w tej jednej niezmienionej formie.. Changelog - stan na 08.01.2026 r.. Kawał historii, która minęła nie wiadomo kiedy. No dobra wiadomo.. Minęła wciągu ostatnich 3 653 dni. Pociągnęła za sobą zmiany na blogu, zmiany w podejściu do tego co robię. Zmiany we mnie. Nie zmienia jednak minionej historii - co najwyżej pewne zmiany bardziej uwidaczniają tą historię. Nigdy jej jednak nie zmieniają. Tak samo jak praca nad projektem - w tym wypadku blogiem - nigdy się nie kończy. Idealnie to widać na przeddzień 18 lat... W dniu 7.01 robiłem poprawki na blogu. Kolejne ew. poprawki / zmiany czy nowe funkcje pojawią się nie wcześniej niż po rzeczonych 10 lat. Jednak ten czas, skala przedsięwzięcia - obecnie większa niż skala projektu Opowieści z Narnii (2013-2019) - i nie chodzi o czas trwania projektu. A dla mnie ważną statystykę - tj. ilość słów i znaków napisanych w ramach wpisów.. W końcu bloga rowerowego prowadzę ciut dłużej. I mam na nim nie porównywalnie więcej wpisów. To w końcu musiało przekroczyć wartości w tym nie mniej i tak ważnym dla mnie projekcie (Opowieści z Narnii) - który swego czasu - przez krótki czas bo nie całe 3 lata był prowadzony równolegle z rozwijającym się dopiero blogiem rowerowym. Jednak studia po kończyłem i zacząłem życie dalej. A życie z rowerem pozostało. A to jest dla mnie bardzo ważne - oznacza to bowiem wielkie zaangażowanie i nie poddawanie się przy problemach... W końcu przez 10 lat bywało różnie. A blog jest. Wpisy są. Znakiem tego nigdy się tak naprawdę nie poddałem. I walczyłem / i walczę o ten projekt. A możecie mi uwierzyć nie jest łatwo w zwykłej codzienności znaleźć czas na opisywanie tych wpisów.. Na grzebanie w przeszłości.. I na ciągły rozwój projektu - bowiem ten trwa przez całe życie projektu - nieustanny rozwój.. Mija piękna historia zamknięta w wymownym słownie jakim jest: dekada..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1736
Trasa nr [łączna]: 1812
Trasa nr [na blogu]: 1726
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 7
W tym roku: 7
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1797 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1711 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 29937.8 km
Stan Licznika Końcowy: 29952.45 km
Stan Licznika Końcowy2*: 29758.87 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8414 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8429 km
Maksymalna prędkość: 28.3 km/h
Przejechałem: 14.65 km
Przejechałem [msc]: 92.98 km
Przebieg roweru [rok]: 92.98 km
Przebieg roweru [suma]: 66719.94 km
Przejechalem w 2026: 92.98 km
Podroż dookoła świata (2026) 0.2324 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 166.7999 [%] km
Czas jazdy: 00:56:13 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4254:30:35 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4031:04:27 h
Czas Jazdy Suma (2026): 06:42:49 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:42:49 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:57:33 h
Średni czas jazdy w tym roku: 00:57:33 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:19 h
Średnia: 15.7 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego miała być opisana: krótko, ściśle i zwięźle. A zamiast tego chyba próbuję naprawdę udowodnić wyższość bloga i ilość napisanych SŁÓW i znaków (znaki to również liczby) w ramach wpisów - w kontrze do projektu Opowieści z Narnii.. A może po prostu bywam wylewny gdy chodzi o historię. To dla mnie ważny moment - te 10 lat bloga. Wpisuje się ono świetnie w dość ambitnie zakończony 2025 r. I dość ambitnie rozpoczynający się 2026 r. Pierwszy raz od lat zakończyłem bieżące prace, katalogowania zdjęć, raporty na dzień 01.01.nowego roku. Ambitnie rozpocząłem 2026 r. Robiąc projekt GPS dla bloga rowerowego. Pokazując w ten sposób wpisy gdzie występował problem z GPS na przestrzeni wszystkich wpisów - na razie to jest 70 wpisów na 1726. Co stanowi mały udział jedynie: 4,05% wszystkich moich wyjazdów: Raport GPS bloga. Jeśli problemy będą sporadyczne a wpisów bez problemów będzie więcej to ten udział będzie spadał. I dość szybko bo po kilku trasach spadnie do poziomu <3%. Kontynuując ambitne wejście w rok - piszę wpisy niemalże natychmiast aby być na bieżąco. Poza dzisiejszym. Dzisiejszy wpis opisuję 11.01. Tak postanowiłem poświęcić niedzielę (11.01) na sprawy bloga. W tym podsumowanie tych 10 lat - raport i statystykę do raportu. Dni wypełniają mi dość mocno prace nad ambitnym projektem przebudowy i uściślania Struktury Katalogowej 18+8 TB - to będzie największa tego typu operacja odkąd w ogóle powstała struktura katalogowa (2013 r.) i największe zmiany w niej od 2016-2017 r. A więc to jakieś 8-9 lat bez rewolucji. A to można powiedzieć rewolucja. Spodziewałem się ogromu prac, problemów. Jednak ta skala w pewnym momencie mnie przerasta.. I po kilku dniach frustruje. Jednak muszę się poświęcić bo nie mogę robić wszystkiego - bo jak!? Albo blog, albo rower, albo projekty. Jak już to wszystko porobię to będzie lepiej. Pozostaną bieżące zadania - i jeśli będę dbał o to aby te bieżące zadania realizować w miarę na bieżąco - to nie będzie tak źle. Ładnie zaczynam rok. Te 10 lat ładnie się w to wpisuje. Pod względem projektu: AURELIA 10 LAT - opóźnionego niemalże o 500 dni.. - prace nad raportem i wszystkim związanym z 10 lat prowadzenia bloga są prowadzone na bieżąco! No dobra nie zrobiłem tego w czwartek (08.01) ale zrobiłem prawie, że w tym samym tygodniu (11.01) - niedziela. Niestety ale statystyczną część raportu ukończę dopiero 12.01. Dzisiaj nie da rady bo po prostu za późno dostałem (dopiero wczoraj) program do GPS STATYSTYKI BLOGA. I za późno go uruchomiłem. Bo dosłownie po 23 dopiero. Szykowałem się na to szybciej. Jednak czy te kilka godzin by coś zmieniło? Nie sądzę. Po prostu byłoby szybciej ale nie na tyle abym zdołał ogarnąć projekt jeszcze dzisiaj. Nie mniej uważam, że nawet zrealizowanie dużego projektu NA DZIEŃ do tygodnia później nie jest przecież problemem! Problemy z terminowością i to dość dużą miałem. To się zaczęło jeszcze w tym bardzo słabym pod wieloma względami 2024 r. Słabym emocjonalnie. Wspomnienia z tamtych dni.. Potrafią wykańczać mnie nawet dziś.. No dobrze. Przechodząc jednak do samej trasy.. Postanowiłem zrobić dziś taką samą trasę i tym samym wariantem jakim zrobiłem ją 10 lat temu: Pierwsza jazda w nowym roku.... Sama trasa piękna.. W końcu to okolica Narnii. Przykryta śniegiem - na który już powoli patrzeć nie mogę. I wciąż bardzo zimne dni. Dziś było dość zimno. Jednak spodziewałem się, że będzie gorzej. A było jedynie -6℃. Nie czułem tego, że tak jest. Wyjeżdżałem późnym po południem bo się szybciej nie udało ruszyć. Zależało mi ruszyć jak najszybciej. Jak najszybciej pojechać. Bo dałem się złapać na medialną nagonkę w której to straszyli pogodą. Tym jak to będzie zimno dzisiaj. Miał być wiatr, i ogromne mrozy. A nic takiego nie miało miejsca. Temp. dzisiaj (tj. 08.01) miała jeszcze spaść. Owszem. Miała spaść do -8℃. Niby 2 stop. różnicy. Czy to mało czy dużo - zależałoby to od okoliczności: wiatr, wilgotność. Jest jak dla mnie w miarę sucho. Jest niby ogromny mróz ale nie czuć tego. Chwilę po wyjeździe: owszem. Nie jest fajnie. Ale jak się jedzie... To jest lepiej! I tak ruszyłem w stronę Barkowa po drodze DW109. Na wysokości Barkowa odbijałem na Waniorowo. A z Waniorowa jechałem na kolonię Sowna. Mijając okolice mojej niegdyś pięknej Narnii.. Zaś dziś? Dziś zjechanej, zniszczonej i przerżniętej z każdej strony.. Niechlubny obraz współczesnych czasów. Zniszczyć wszystko.. Na kolonii Sowna była ciekawa sytuacja. Stały krowy. Mimo tej temp. Już z oddali było słychać ich buczenie.. Sprawdziłem i podobno bydło może stać nawet do -20℃. Więc nie dochodzi w tym momencie do znęcania się nad zwierzętami. Na dzisiejszej trasie zrobiłem kilka pięknych zdjęć. I wróciłem - już grubo po godzinie 15. Nawet blisko zachodu słońca.. Kolejna piękna trasa - w tym roku to już 7-ma. Względem 2025 r. nie jest tak źle! A wręcz przeciwnie. Bardzo ładnie. W 2025 r. ruszyłem dopiero 16.01 na swoją pierwszą trasę. A w tym roku mam już kilka za sobą.. I tak minęło te 10 lat. Opisane na tych 1726 wpisach.. Do tego 10 wpisów specjalnych (podsumowanie roku) od 2016 r. po 2025 r. (włącznie). Rocznikowo jakby nie liczyć - 10 lat i 10 wpisów podsumowania roku.. Piękna historia. Wraz z tą piękną historią - 10 lat bloga - tworzę prócz raportu na ten temat: 10 lat bloga - RAPORT, nową lepszą wersję strony głównej. Jest dostępna od (11.01). Nie wyrobiłem się wcześniej. W tej nowej wersji - są dostępne liczniki. Odliczają i przeliczają pewne wydarzenia - pokazują wprost i od razu - ile dni minęło od konkretnych wydarzeń lub ile czasu pozostanie do kolejnych. Strona główna bloga - sama w sobie - nie była ruszana i zmieniana od początków bloga - a więc sierpnia 2016 r.. I w końcu doczekała się poprawki. A Ty czytelniku doczekałeś się w końcu końca dzisiejszego opisu wpisu.. :-) Wkrótce kolejne wpisy a wraz z nimi kolejne przygody. A przede mną jeszcze trochę cięższych dni - przynajmniej dopóki nie wyrobię się z projektem WielkiejAktualizacji Struktury Katalogowej 18+8 TB..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)