Trasa z dnia dzisiejszego, może nie długa, ale za to bardzo fajna, dająca miłe spędzenie czasu - takie beztroskie, bezcelowe przejechanie się w pięknych stronach, na szlakach wspaniałych majestatycznych tras. Do miejsc, które lubię odwiedzać i będę często odwiedzał. Jest takie piękne miejsce, które sobie szczególnie cenię, które jest na tyle blisko, że chodzę tam na pieszo (wzdłuż torów przy wsi Krężel). W dzisiejszą, krótką trasę wybrałem się w godzinach po południowych, już po obiedzie - gdy zdążyło się zrobić ciepło i słonecznie. Z rana przyszło ochłodzenie, ono w zasadzie już wczoraj występowało. Było znacznie chłodniej niż w ostatnich dniach. Proces ten był odczuwalny także w weekend, gdy nadeszła zmiana pogody. I tak dzisiaj z rana chłodno, po południu już znacznie lepiej. Pojechałem - tak nie będąc pewny czy jechać czy nie. Jeszcze dzisiaj zmagałem się trochę z dziwny bólem w lewym boku, który w sumie włącznie z dzisiejszym dniem trzyma mnie 4 dni, ale znacznie odchodzi - więc jest lepiej. Przyczyna nie jest jednak znana... I z pewnością nie jest nią rower, wysiłek ani nie ma na to wpływu co zjem - zdążyłem to zaobserwować przez ostatnie dni. Mnie pozostaje nadzieja, że te złe odczucia już nie powrócą, a ja będę mógł się w pełni cieszyć wakacjami, sprzyjającą zazwyczaj aurą pogodową (która prawdopodobnie od połowy obecnego tygodnia) na nowo powróci do 30+℃ stopniowych upałów.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 270
Trasa nr [łączna]: 354
Trasa nr [na blogu]: 268
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 83
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 350 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 264 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 6966.43 km
Stan Licznika Końcowy: 6980.96 km
Stan Licznika Końcowy2*: 6889.93 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6717 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 6732 km
Maksymalna prędkość: 31.9 km/h
Przejechałem: 14.53 km
Przejechałem [msc]: 111.41 km
Przebieg roweru [rok]: 3427.81 km
Przebieg roweru [suma]: 14298.62 km
Przejechalem w 2018: 3427.81 km
Podroż dookoła świata (2018) 8.5695 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 35.7465 [%] km
Czas jazdy: 01:07:22 h
Czas Jazdy Suma (ever): 907:19:28 h
Czas Jazdy Suma (blog): 683:53:20 h
Czas Jazdy Suma (2018): 216:48:59 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:11:56 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:03:59 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:44 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:31:59 h
Średnia: 13.01 km/h
Dzisiejszą trasę rozpocząłem od przejechania się majestatyczną, wśród zakwitłych kasztanowców drogą DW109 do skrzyżowania na wieś Waniorowo (często piszę we wpisach Wanierowo, tak się przyjęło w mych rodzinnych kręgach), i tak każdy wie o co chodzi. Spokojnie się jechało, rower już nie sprawiał takich problemów jak na poprzedniej jeździe, więc znowu się ustabilizowało. Jedyne co się zmieniło to do pompowanie powietrza przed jazdą (z przodu 0,5 bara, z tyłu 1,5 bara). Może faktycznie przyczyną problemów był zbyt niski poziom powietrza? Tego się już niestety nie dowiem. Ważne, że jest OK. Udało się rozwiązać także wkurwiający problem z radiem. Okazało się, że winowajcą jest chujowy pendrive, który kupiłem. Zmiana pendriva na inny spowodowała, że nawet jeżdżąc po dołach dziurach piosenki z USB się nie rozłączały we wkurwiający sposób. Można uznać, że dzisiejsza jazda to właśnie taki test radia, roweru. Wszystko zamknięte w pięknych wiejskich terenach. I tak wjechałem sobie w taki lasek przy torach, za którym mieści się kolonia wsi Krężel. W tym lasku chwilę byłem, ciesząc się naturą, i zmieniającym się krajobrazem tych stron. Jej, jak tu wszystko pozarastało, zielono, pięknie. Ale mniej znane ścieżki - są już nie przejezdne! Oznaczam to na zdjęciu do wpisu! Ja tam jeszcze wjeżdżałem. W tym roku chyba nie, ale w zeszłym bywałem kilka razy ;) No cóż, wszystko się zmienia, przemija - dzisiejsza trasa też przeminęła. Tak sobie właśnie myślałem o zmieniającym się świecie, podejściu do budowania miast, roli wsi we współczesnym świecie. I tego GMO całego. I tak sobie myślę nad wartością moich wspomnień, zamkniętych w nagraniach video, z moich 268 rowerowych wypraw. Wielu zdjęć. Przepiękne wspomnienia, pokazujące jak wyglądał świat za czasów mojej młodości. To będzie miał wielkie sentymentalne ale i naukowe znacznie za minimum 20-25 lat. Gdy świat zdąży się już całkiem zmienić :( Korzystając z okazji, i takiego mojego prawa, że każda dobra trasa powinna chodź kawałkiem przebiegać po drodze DW108 (mojej ulubionej), udałem się właśnie na szlaki DW108. Skorzystałem przy tym z okazji, że tu jestem i przejechałem się po wsi Sowno. Zwykle ją omija, ale nie dzisiaj. Dzisiaj wjechałem we wieś, i ją przejechałem :) I powróciłem, z dzisiejszych szlaków, na jakie zaprowadził mnie los. Zdradzę przy okazji cel dzisiejszej trasy. Zastanawiałem się gdzie dziś pojechać czy gdzieś dalej czy bliżej. Ostatecznie zdecydowałem się na krótką, nie wymagającą trasę - bo w dłuższą wyprawę wybrałbym się jutro - i jeszcze nie jestem pewny gdzie mnie szlaki przeznaczenia doprowadzą, czy uruchomię w końcu projekt: MIEJSKI WOJAŻ (zaczynając go np. od Gryfic) czy pojadę do pod Nowogardzkiej mieściny KUBA? ;) Wszystko się okaże, co ostatecznie zadecyduję i co zrobię - będzie to nie mniej wstęp do dłuższych wypraw, jakie planuję zrealizować w SIERPNIU i we WRZEŚNIU. Zdając sobie niestety sprawę z tego, że kolejne wakacje, kolejny rok życia dobiega końca. Wkrótce znów zima, i znów potrzeba budowania wszystkiego od nowa.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)