Trasa z dnia dzisiejszego jest powrotem do szarej normalności po weekendowym wyczynie podczas którego mierzyłem się ze szlakami sporej, ciężkiej i trudniej trasy - objazdu całego Zalewu Szczecińskiego. Dwa ciężkie dni, po których miałem jeden dzień odpoczynku nim wróciłem ponownie do jeżdżenia. Oczywiście zaczynam od małej po południowej trasy - z czymś większym i tak byłby problem. Taka paskudna jesienna pogoda. Wieje, dmucha jest nieprzyjemnie i szaro. A taka krótka 20-stka to idealna aby wrócić do sił po dłuższym treningu. Także wróciłem - przejechałem tą trasę, dziś wyjątkowych okolicznościach. Nieco dłuższą trasą musiałem pojechać a to przez wciąż trwający remont fragmentu drogi w Mechowie - gdzie była kamienna droga (czasem mówię na to kocie łby, choć właściwie jest to.. brukowa droga). Teraz będzie ona wspomnieniem. Zostaje jeszcze druga część drogi, drugi wjazd / wyjazd ze wsi Mechowo on nie będzie pewnie robiony - nie, bo po co ;) No ja nie rozumiem robienia takiego na odpierdol, już takie robienie pod koniec 2018 r. miało miejsce w Sownie - wtedy chamstwo przy okazji wycięto wszystkie drzewa przy drodze. A zrobiono tylko jedną część drogi - druga dalej jest drogą brukową, po której jeżdżeniu szlak człowieka trafia.. Wieczór nad Sownem. Może ja w tym roku jestem tak szczególnie wyczulony bo w końcu robiąc ponad 8k km w roku, a do końca roku jeszcze trochę wyjazdów będzie.. To nie unika się jeżdżenia po żadnych drogach i żadnych warunkach, a jak to tak narasta narasta to w końcu zacznie denerwować..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 700
Trasa nr [łączna]: 782
Trasa nr [na blogu]: 696
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 12
W tym roku: 176
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 773 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 687 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6604 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 6623 km
Maksymalna prędkość: 26.4 km/h
Przejechałem: 18.76 km
Przejechałem [msc]: 619.99 km
Przebieg roweru [rok]: 8057.22 km
Przebieg roweru [suma]: 30622.95 km
Przejechalem w 2020: 8057.22 km
Podroż dookoła świata (2020) 20.143 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 76.5574 [%] km
Czas jazdy: 01:09:21 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1931:21:54 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1707:55:46 h
Czas Jazdy Suma (2020): 509:32:26 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 38:45:33 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:13:48 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:53:42 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:24 h
Średnia: 16.31 km/h
Dzisiejszy wyjazd mimo aury pogodowej się powiódł. Jakoś przejechałem ten skromny odcinek trasy, walcząc o to aby się nie zatrzymywać po drodze, to w końcu mała trasa, która dzisiaj była dłuższa o ok. 0,5 km. To nie wiele. Normalnie przejechałbym po tym błocie, budowie fragmentu drogi w Mechowie - no ale akurat byli tam dzisiaj, a przynajmniej w tych godzinach gdy jechałem, to nie było jak wjechać. Musiałem wjeżdżać dalej. A jak o remontach mowa, to kończenie tego dość szybkiego cyrku z drogą DW108.. Nadal trwa.. Tak przy okazji zachęcam do spojrzenia na zakładkę: Tagi. W ostatnich dniach zrobiłem tam porządki i usystematyzowanie poprzez pogrupowanie tagów ;) I tak np. tag DW108 oznaczający remont drogi DW108 jest aktualnie w grupie TRWAJĄCYCH PROJEKTÓW. Ale gdy ktoś wejdzie na ten tag, czy na listę za kilka msc to może się okazać, że to jest już nieaktualne i mamy to na liście WYGASŁYCH PROJEKTÓW. Wiadomo - jak jeszcze było to było aktywne, jak się skończyło to jest wygasłe. I tyle. Dzisiaj coś tam grzebali, pobocza psują. A skończyć drogi to jakoś nie widać aby chcieli skończyć. Rozgrzebali prace na fragmencie DW108 w Płotach ale to idzie strasznie wolno.. A do tego obawiam się, że fragmentu DW108 od skrzyżowania z drogą DW109 (tam gdzie jest tartak w Płotach) do nowego fragmentu drogi (za przejazdem kolejowym) nie będą w ogóle robili. A do tego w miejscach gdzie włączali się do robót, zostawili wyfrezowane fragmenty drogi i zadowoleni.. No kurwa.. Tak się nie godzi robić. No ale dobra.. Jedziem dalej.. Wieś, wieś.. wieś.. Sporo pracy na wsi, ciągniki ciężko pracujące na polach za Mechowem, pod Gardomino aż Waniorowo. Oczywiście wiąże się to z rozjechaniem drogi, którą jeżdżę do Waniorowa.. A dalej już tylko wiatr, boczny wiatr. Niezbyt ciepło, szaro, smutno, jesiennie i dołująco. W taką aurę pogodową i w to wszystko co się dzieje w kraju, te straszenie z mediów, z telewizji to wszystko co ma poróżnić ludzi i ich zniszczyć.. To tak mnie dodatkowo dobija w tym czasie :( Tak mi jakoś smutno. Czuję się życiowo zniechęcony do czegokolwiek..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)