24.05.2021
Jazda nr: 833

Tagi: makowice, urbex, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest kontynuacją obecnego (z 2021 r.) cyklu odnośnie Szlaków Historii Makowice-Lotnisko: Makowice-Lotnisko: "Śladami historii". Podobny cykl i zmagania, już wówczas martwiąc się o historię lotniska i pozostawionych tutaj obiektów, odbywałem w 2019 r: Na szlakach historii - "Lotnisko w Makowicach" oraz Makowice-Lotnisko: "trasa wielu tytułów". Jak widać czas mija - to ponad 2 lata. A lęki pozostają.. Teraz są tym większe, o ile w grę wchodzi niespodziewana organizacja tego pierdolonego festiwalu owsiaka - Woodstock 2021 r. Właśnie na terenie lotniska Makowice, które ma od wspominanego 2019 r. jakiegoś pecha. Jak nie jest składowiskiem pierdolonych rur, jebanego śmietnika, które nadal tam zalega - także rury, które zwożono w 2019 r., nadal tam są. Prócz tego, są tam nowe rury zwożone z końcem 2020 r. To śmiertelne wypadki podczas wyścigów BMW. A to jeszcze jednego diabła w garniturku nam potrzeba tu - jebanego owsiaka. Temat nie nowy, przewija się w mojej świadomości od paru tygodni, a wraz z nim przewinęła się myśl realizacji projektu szlaków historii Makowic Lotnisko. Ostatniego spojrzenia na historyczne miejsca, które tutaj pozostały. Jest dość wielkie ryzyko, że to wszystko zostanie rozebrane bądź do końca zrujnowane przez chciwość ludzi, a szczególnie chciwość syndyka, który mamiony kasiorą na wszystko się godzi. Przedwczesna agonia wszystkiego co tu zostało. Wiadomo, że z czasem się to wszystko zawali, jak część budynków, które są już wspomnieniem, a które na ten przykład zwiedzałem bodajże w 2012-13 r., ostatni raz. Wtedy jeszcze dało się tam wejść. Kilka lat później nie było już takiej możliwości bo wszystko jest pod ziemią. Zresztą z tego co pamiętam i co wynika z mojej wiedzy na Lotnisku Makowice, włącznie z drugą obecnie nieistniejącą częścią wioski było ponad 100 budynków. A tyle się przecież nie zachowało. To jednak nie usprawiedliwia niszczenia tej historii przez organizację jebanego Woodstocku bo sobie tak ta niezrównoważona osoba w postaci owsiaka wymyśliła. Jest jebana plandemia COVID-19, w którą chce owsiak na siłę wierzyć to niech rezygnuje z tego cyrku. Nie ma na niego zgody i tyle. Ja chcę aby domki przetrwały. Co najmniej do 2024 r. Aby można było je odwiedzić 5 lat później licząc od wpisu: Makowice-Lotnisko z 23.12.2019 r...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 838

  • Trasa nr [łączna]: 919
  • Trasa nr [na blogu]: 833
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 15
  • W tym roku: 93

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 910 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 824 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11372 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 11394 km

  • Maksymalna prędkość: 39.1 km/h

  • Przejechałem: 22 km
  • Przejechałem [msc]: 678.94 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3397.2 km
  • Przebieg roweru [suma]: 35408.56 km

  • Przejechalem w 2021: 3397.2 km
  • Podroż dookoła świata (2021) 8.493 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 88.5214 [%] km

  • Czas jazdy: 01:25:09 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2239:22:33 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2015:56:25 h
  • Czas Jazdy Suma (2021): 215:22:45 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 41:12:50 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:44:51 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:18:57 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:20 h

  • Średnia: 15.53 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak wskazuje tytuł, i treść.. Prowadziła mnie szlakami tej historii. W niby piękną pogodę. Niby +20℃. Ta. Jak jeszcze w szkole byłem, no ja nie mówię, że chodzę do pracy :D Bo szkoła to nie praca.. To było cały czas słonecznie i fajnie. Znowu tak zrobiło się dopiero na koniec dnia. A tak wiało, chmurzyło się.. Chmurzy się jak te pechowe dni, jakie ostatnio są. Nie dość, że się z niczym nie wyrabiam (swoje prywatne sprawy, projekty). Wiecznie z blogiem do tyłu.. I z innymi sprawami. Już nie mówię o Strukturze katalogowej plików na moim głównym PC. Ale także raport filmożera, przygotowanie zadań dla niego.. Może wkrótce się coś poprawi jak będą wakacje. Więcej czasu i trochę inaczej go zagospodaruję. Bo tak to sobie nie wyobrażam tego wszystkiego. Najgorszą sytuację mam odnośnie raportu Citroena C3, gdzie pracę z nim przerwałem gdzieś w Styczniu no może w Lutym 2021 r. I nic się tam nie dzieje a czas mija. Tego sobie nie wyobrażam jak mam to zrobić. Z innymi bieżącymi zadaniami, w mniejszym czy większym stopniu jakoś sobie poradzę. Z takich ważniejszych rzeczy co robię to oczywiście blog rowerowy, prowadzenie strony szkoły.. Cykliczne raporty z zadań i podsumowania tygodniowe tygodnia pracy. Z jego regularnym (z ich w zasadzie, bo tą dwa dokumenty), też jest różnie, ale przynajmniej mam zwykle spisane jakieś notatki. Więc nawet dłuższe zaległości idące w kilka tygodni, da się nadrobić niewielkim kosztem czasu. I tak na ten przykład z takiej chmurnej historii, w ostatnich dniach w szkole gdzie pracuję w Trzygłowie ciągle jakieś awarie są. Jak nie zapchana, prawdopodobnie zerwana rura z kanalizacją w oddziałach przedszkolnych, to pękła jakaś rura z wodą pod szkołą, szkoła zalana, studzienka wypełniona jakimś piachem, tynkiem? Chuj wie czym. Z tym się dziś walczyło. Do tego przygotowania do egzaminów ósmoklasistów, i parę spraw wypływa jak zwykle na ostatnią chwilę. I zamiast dzisiaj szybciej jechać do domu to byłem dłużej kończąc gdzieś po godzinie 14. W samą trasę ruszyłem i tak przed godziną 16. Późno. Zniechęcony i zmęczony. Nie nabijałem jednak dzisiaj kilometrów. Dzisiaj walczyłem o zapamiętanie historii. I tak było ciężko. Czuję się taki zniechęcony do życia. I czuję się jak taki nieudacznik, taka niedorajda życiowa. Chciałem dwukrotnie wejść do pewnych budynków przy stacji kontroli lotów, gdzie były jakieś magazyny, kotłownia, warsztaty mechaniki wojskowych pojazdów. Jest tam wybite okno. A jednak przegrałem z tym oknem. Nie zdołałem tam wejść :( Miał być ze mną kurwa w ogóle tutaj MM. Może jakoś by się tu kurwa wlazło, to mnie wystawił. I teraz piszę oficjalnie na blogu: ostatni raz. Teraz mam go kurwa w dupie i też go wystawię. Jego i jego karygodną wobec roweru postawę. Na ile mogłem na tyle sobie sam poradziłem. Co ciekawe inne wejścia do innych nie połączonych pomieszczeń tego małego budynku, zostały zabezpieczone i pozamykane. Tak nie było jeszcze w kwietniu gdy zajeżdżałem tu z aparatem i normalnie do środka wchodziłem. To znak, że coś się dzieje. I ma to pewnie związek z imprezą owsiaka, o której robi się coraz głośniej: Sadzenie słoneczników, wejściówki na festiwal błaznów owsiaka a także zdjęcia z drona z lotniska. Sądząc po zdjęciach drogi dojazdowej od wsi na lotnisko, w całości zajebanej piachem - zdjęcia robione były na przełomie Marca / Kwietnia: Lotnisko-Makowice zdjęcia z Drona - festiwal błaznów owsiaka. Zakończę wpis słowami: jebać owsiaka. Albo dobra. Z wpisu dzisiejszego i kilku ostatnich, gdzieś od: Walcząc z przeziębieniem. Wynikają małe problemy. Wygląda na to, że przesunął mi się lekko statyw na kamerkę. Teraz nagrania się robią trochę krzywo. Zaczyna być to wyraźnym problemem. Wkurwiać mnie. Trzeba coś z tym wreszcie zrobić.. Bo tak oczywiście być nie może.. To jedna sprawa, a druga jest bardziej taka neutralna. Niespodziewanie wracając z Makowic natknąłem się na matkę jak wracała z sąsiadką ;) Początkowo ich wyprzedziłem - pędząc ok. 37 km/h. Pod Płotami, gdzie trwa dalsza dzika zabudowa domków jednorodzinnych.. poczekałem chwilę na nich i pojechałem dalej. Nie jechałem z nią ani z nimi. Więc nie wliczam do trasy towarzysza mojej matki AS. ;) Wolę sobie o tym napisać aby potem nie było nieścisłości, że gdzieś na filmie z trasy jest czy coś.. No jest, ale nie ma to wpływu na towarzysza trasy :) Nie tym razem.. Za 2 msc lotnisko może się zmienić nie do poznania przez ten wątpliwy moralnie i prawnie festiwal błaznów owsiaka. Do tematu pewnie jeszcze powrócę. Choć przyznam, że nie chętnie. Za często odwiedzam Makowice bądź lotnisko.. Wcześniejszych latach było to gdzieś z 20 razy wciągu roku, a teraz to nawet ponad 40 razy.. To nic nie da. Będę się tylko denerwować. Chętnie tu nie wracam choćby z powodu tych pierdolonych rur, które nadal są i to z dwóch stron lotniska, przez to kręci się tam ochrona. A przez jebany festiwal coraz więcej podejrzanych typów i aut przyjeżdża na lotnisko. W nie wiadomych celach.. No ale jak wspominam, jak będzie taka potrzeba to do tematu jeszcze powrócę..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa24maja2021zdj1.jpgtrasa24maja2021zdj2.jpgtrasa24maja2021zdj3.jpgtrasa24maja2021zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)