Dzisiejsza trasa odbywa się dość późno - późniejszym po południem - chciałem jechać szybciej ale miałem pewną akcję dzisiaj. Zawoziłem koleżankę do Szczecina do szpitala aby odwiedziła bliską osobę. W sumie powiedziałem, że ją zawiozę ale myślałem, że będzie to kurs Golczewo -> Gryfice. A okazało się, że jest to kurs na Szczecin.. Jednak z rowerowych planów nie rezygnuję! Po prostu ruszyłem później niż bym ruszył. Już i tak dniem zmęczony.. Nadal mam napadowy kaszel z odkrztuszaniem. Nadal mam silny katar. Momentami.. Nie występuje cały czas. Mam wątpliwości czy jest to alergia. Bo jeśli tak to na co miałaby być.. No i tak by mi było szkoda dzisiaj nie pojechać. Ładna pogoda. Naprawdę ciepło! Można by było zaryzykować i ubrać się wiosennie.. :-) I tak zaczynam już taką prawdziwą, kalendarzową wiosnę trasą Powalicką. Na której nie ma już śladów zimy.. Pozostaje za to nie wyschnięte błoto. Jest jednak znacznie lepiej. I.. Drogi są przejezdne! W tym rzeczona PŻ16. Która najwięcej sprawia problemów w tutejszych lasach.. A tak w ogóle to sobie zaplanowałem trasę właśnie na dzisiaj! Wczoraj poświęcałem się pracy nad poprawkami w Strukturze Katalogowej Stanu Plików 18+8 TB. Takie wielkie poprawki, sprzątanie.. Mam nadzieję, że już na dniach ogarnę projekt do końca.. Tak sobie postanowiłem podziałać. W piątek działałem, wczoraj działałem.. To ostatecznie dzisiaj mogłem sobie pozwolić na luźniejszy dzień! I tak robię wczesnym po południem - nieco później niż bym normalnie pojechał - tą wyjątkową trasę. A dziś wyjątkowo - wyjątkową! O ile mogę tak niepoprawnie napisać :) Otóż. Dziś mamy 1451 trasę przedniej opony Schwalbe Mondial, która przejechała (z dzisiejszym wyjazdem) - aż 1451 tras - bo dzisiejszy to był 1451 wyjazd. Dodatkowo zrobiłem na tej oponie aż: 51 154,24 km (bez dzisiejszej trasy). Ciekaw jestem czy opona wytrzyma do 1500 tras. Średnio na wyjazd wypada 35 km (policzone na 1450 tras, jednak na 1451 nie ma dużej różnicy). Licząc więc średni dystans 35 km opona musiałaby przeżyć jeszcze: 1715 km. To dużo czy nie dużo. Trudno powiedzieć. Jej stan faktycznie jest daleki od ideału co zauważył kolega KW na naszej ostatniej wspólnej trasie: Szczecińska "inna" 50-tka. Jednak od tego wydarzenia po dziś dzień doszły kolejne trasy i kolejne km.. Dziś akurat doszły trudne leśne tereny.. A zagrożeń jest sporo! Nie mniej jestem ciekaw jak potoczą się dalej losy tej coraz mocniej łysiejącej opony i czy faktycznie przetrwa jeszcze 49 wyjazdów.. A mogą być różne! Leśne drogi, szutry, asfalty.. Różny syf na drogach i najróżniejsze nieoczekiwane epizody.. W końcu każdy wyjazd i trasa to całkiem inna historia.. A jak już o tym mowa i tak o statystykach wspominam.. To powoli kończę działania z dużym projektem Poprawek w strukturze Stanu Plików. Wierzę w to, że się wyrobię do końca miesiąca.. I będzie temat zamknięty. A ja w końcu wrócę do rzeczywistości.. Będę żył dniem bieżącym a nie tylko tym co było.. Nie mniej nim to nastąpi - to jestem w dniu dzisiejszym. Na dzisiejszej niedzieli. Jestem już po trasie i po akcji z oponą - o czym opowiem w dalszej części wpisu. Robię sobie notatki do dzisiejszego wpisu na blogu. Jest godzina 19:30 - i zauważam, że zbliża się kolejny ważny moment w rozwoju mojego bloga! Otóż.. Zbliżam się do 100 000 odwiedzin! Na tę chwilę a więc 22.03.2026, godz . 19:30 - tych odwiedzin jest 97 899. Muszę się teraz pilnować aby nie przeoczyć wydarzenia. Oczywiście tak 49-50% to odwiedziny botów, robaków, pająków itd. A pozostałe to ludzkie - dzielone znów na moje odwiedziny i odwiedziny unikalne.. Jednak w tej chwili nie jest to ani miejsce ani czas na takie rozwody. Będę musiał się po prostu pilnować.. Bo pewnie na dniach wejdzie mi te 100 000 odwiedzin, kolejne 100 000 odwiedzin zbliżać się będzie również na stronie szkoły, którą postawiłem, i którą administruję od 2020 r. Zbliża się także 100 000 GB zapisu pierwszego dysku SSD.. Zbliża się 18 lat mojej poczty E-Mail. Także będę miał co robić. Różne nie powtarzalne i dla mnie ważne wydarzenia będą miały miejsce (i to już wkrótce)! Robi się taka komplikacja... Bo.. Nadal walczę ze zdrowiem. W szkole nie fajnie. Jest sporo roboty i jak mam co robić (coś ważnego na 80-cio lecie szkoły) to jestem zasypywany całą ilością różnych spraw.. A tym czasem próbuję się głównie skupić na ukończeniu prac nad Strukturą Katalogową Stanu Plików. Dokonać niezbędnych zmian do końca, niezbędnego uporządkowania do końca.. I w końcu zacząć normalnie korzystać z zmian w strukturze.. Sprawy szkolne mi w tym przeszkadzają. Zdrowie również nie pomaga.. A gdzie czas na bloga?! I sprawy bieżące.. Tj. blog, raport Citroena. Katalogowanie plików.. Bieżące.. Póki nie uporam się z dużymi problemami z którymi walczę od grudnia 2025 r. To nie będzie lepiej.. No ale w końcu - w najbliższych dniach może nadejść ta oczekiwana "normalność". Gdy będę miał ogarnięte ważne dla mnie sprawy. I będę mógł się zająć kolejnymi projektami..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1766
Trasa nr [łączna]: 1842
Trasa nr [na blogu]: 1756
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 10
W tym roku: 37
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1827 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1741 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 30474.6 km
Stan Licznika Końcowy: 30498.13 km
Stan Licznika Końcowy2*: 30304.55 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8844 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8868 km
Maksymalna prędkość: 28.7 km/h
Przejechałem: 23.53 km
Przejechałem [msc]: 192.04 km
Przebieg roweru [rok]: 638.99 km
Przebieg roweru [suma]: 67265.95 km
Przejechalem w 2026: 638.99 km
Podroż dookoła świata (2026) 1.5975 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 168.1649 [%] km
Czas jazdy: 01:33:15 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4292:03:55 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4068:37:47 h
Czas Jazdy Suma (2026): 44:16:09 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 14:27:51 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:26:47 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:11:47 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:14 h
Średnia: 15.18 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak już wspominałem.. Nie łatwy.. Wyjazd na Szczecin jest zawsze męczący i dłużący się. Jednak jak trzeba to trzeba. Za to rowerek był przyjemny choć brał mnie kaszel na nim.. :\ Było trochę błota, słońca.. I wiaterku. I dziś występował spory ruch motorów.. I trochę quadów. Pomimo wysokich cen paliw to naprawdę sporo takich pojazdów jeździło.. W końcu wiosna.. To ruszyli. A trasa jak trasa - ma swoje gorsze i lepsze momenty. W sumie mam nadmiar myśli. Do tego stopnia, że nie jestem wstanie większości faktów pamiętać. Wszystko mi umyka.. To pewnie przemęczenie. Sporo się dzieje i dlatego. A ja próbuję nadążyć za światem.. W sumie nie mam co napisać o dzisiejszej jeździe. Przejeżdża po lesie i tyle. Sporo motorów. W lesie jest nadal sporo nie wyschniętego błota. Nie mniej jest już lepiej.. Niż na moich poprzednich podbojach Powalickiej trasy w tym roku rowerowym.. Poprawił mi się czas jazdy! Bo i warunki lepsze. Forma jednak słaba. Ja też taki słaby jakiś jestem. Te tygodnie kaszlu mnie wykańczają.. Praca nad projektem Wielkich Poprawek w Strukturze Katalogowej Stanu Plików również. I sytuacja w szkole bywa męcząca.. Za dużo się dzieje. I jak się dzieje to za dużo na raz się dzieje. A męczy mnie to, że coraz mniej pamiętam z mijających dni i momentów w których uczestniczę.. I cóż. Kończy się miesiąc. A ja o tylu rzeczach muszę pamiętać i zwracać na to uwagę na te 100 000 odwiedzin na blogu, 100 000 odwiedzin strony SP TRZYGŁÓW (tu przypuszczam, że stanie się to zaraz po 80-cio leciu), więcej osób będzie wchodziło na nasze media społecznościowe. Będzie więc chwilowy PIK widoczny w statystykach. Zbliżać się będzie również 1500 tras przedniej opony Schwalbe Mondial. Oczywiście nie powiedziane, że opona przeżyje jeszcze 1700+ km.. I tak sporo przeżyła! A tak naprawdę nie wiadomo co przyniosą ani kolejne dni ani trasy (póki nie opiszę tego) i póki nie pojawią się kolejne wpisy! Bo wtedy będzie wiadomo co przyniósł czas.. I nie mogę zapomnieć o statystyce bloga w ilości słów i literek! :) Niepotrzebnie tak szybko to piszę.. Bo pewnie nie tak szybko przebiję statystyki z zamkniętego projektu, bloga (pamiętnika) moich studenckich lat: Opowieści z Narnii. Jednak zdeklarowałem się w pierwszym wpisie każdego miesiąca odświeżać statystykę i porównywać ją z zamkniętym projektem Opowieści z Narnii.. No to to robię. A raczej robiłem. Na luty napisałem :D Na marzec już zapomniałem. A więc muszę pamiętać aby w pierwszym wpisie z kwietnia (a to już niedługo) wspomnieć o statystyce i za cały luty na blogu i za cały marzec na blogu.. Naprawdę ja już czekam na te dni jak nie będę żył przeszłością.. Nie będę żył projektami, które mi się tak dłużą.. A w końcu zacznę być na bieżąco ze wszystkim. Ta świadomość, że jestem na bieżąco.. Tak ułatwia funkcjonowanie!.. Oczyszcza umysł.. Ah. I miałem wspomnieć co zrobiłem po dzisiejszej trasie! Otóż.. Ze względu na tą okoliczność 1451 tras (miałem to zrobić na 1450..) ale oczywiście skupiam się na wszystkim.. Więc.. Wracam tak w miarę z dzisiejszej trasy. Jest jeszcze widno. Zajeżdżam do domu. Biorę stojak serwisowy Aurelii i wywożę go do lasów Truskolasu. Tam nie bez problemów.. Ale montuję Aurelię na stojak! I.. Robię sesję opony :D Miała być fajna sesja z fajnym tłem w słońcu ale nie zdążyłem. Nie zdążyłem się rozłożyć nim promienie słońca przestały się przebijać przez drzewa.. No tak jakbym był tu szybciej.. To by było lepiej. Nie mniej mam fajny pomysł. Właśnie na taki plener. Tylko na następny raz (mam nadzieję, że na 1500 tras) wezmę bezlusterkowca Nikon Z FC - ma lepsze szkło niż telefon. Fajne światło. I można zrobić tą sesję.. Do zabawy musiałem zdjąć ciężkie torby z Aurelii bo się ten stojak na tym miękkim podłożu nie trzymał.. I się przewracało.. To tylko wydłużyło czas, który ostatecznie zabrał mi promienie słońca. Te były parę metrów dalej ale nie chciało mi się tam roweru targać. Zrobiłem co zrobiłem. Mam pomysł na przyszłość. Pozostanie jednak mieć nadzieję, że ta opona faktycznie przeżyje. I nie będzie to ostatnia tego typu sesja. A na kolejną - będę po prostu lepiej przygotowany. I prawdopodobnie zdążę w czas dłuższych dni. Te w końcu coraz dłuższe.. Więc nie będzie takiego problemu jak dziś, że mi słońca zabrakło bo jestem za późno..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)