Trasa z dnia dzisiejszego, w chłodny aczkolwiek piękny dzień, odbywa się już na koniec dnia.. Pełnego wyzwań, kontynuowania drobnych prac, którymi oddaję się w ostatnich dniach - odnośnie Filmożera, odnośnie rozbudowy bloga i innych tematów. Planowałem się dzisiaj przejechać i się przejechałem pod koniec dnia, w malownicze strony wsi Brodniki, w malowniczej i pięknej trasie "na Brodniki". Nie długa, przyjemna.. Z końcem dnia.. Niosąca wiele pozytywnych myśli. A takich właśnie potrzebujemy w kontekście wydarzeń z ostatnich dni, tej całej pandemii i wielkiej histerii, jaka się odgrywa na naszych oczach. Historyczna chwila.. Puste ulice, mały ruch aut, ludzi. Wszystko w domach siedzi przed Internetem, komputerem. Nie wielu takich jak ja, mimo wszystko w trasę rusza! Nawet pogoda tutaj zawodzi, co na weekend, co pokazują ostatnie tygodnie jest normalnym zjawiskiem. Chłodno i wietrznie. Aczkolwiek po południu wiatr nieco milknie, i nie jest tak źle. Nagrodą są pozytywne myśli, piękne wspomnienia i widoki :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2020 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 574
Trasa nr [łączna]: 656
Trasa nr [na blogu]: 570
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 15
W tym roku: 50
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 647 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 561 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 3998.64 km
Stan Licznika Końcowy: 4022.98 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4018.13 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 184 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 207 km
Maksymalna prędkość: 32.1 km/h
Przejechałem: 24.34 km
Przejechałem [msc]: 483.22 km
Przebieg roweru [rok]: 1598.92 km
Przebieg roweru [suma]: 24164.65 km
Przejechalem w 2020: 1598.92 km
Podroż dookoła świata (2020) 3.9973 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 60.4116 [%] km
Czas jazdy: 01:34:27 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1526:42:24 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1303:16:16 h
Czas Jazdy Suma (2020): 104:52:56 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 30:56:43 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:03:47 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:05:52 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:16:14 h
Średnia: 15.54 km/h
W dzisiejszej trasie, towarzyszyła mi przyroda, różne myśli, od tych milszych po dość mroczne. Te mroczne odnoszą się do zniszczonych, wyrżniętych drzew, wzdłuż drogi DW109. Wraz z przebudową drogi, zmienia się krajobraz tej trasy, wiele drzew padło ofiarą tej niepotrzebnej nikomu szopki, która ciągnęła się przez cały 2019 r., a zaczęła jeszcze w 2018 r. Ciągnie się ona nadal w trwającym 2020 r. W niektórych miejscach (Barkowo i skrzyżowanie na Baszewice) prace nie zostały ukończy. Najbardziej rzuca się jednak w oczy zbrodnia przeciw naturze, którą odkryłem również pod Baszewicami, jak tamtejszy mały las, jest niszczony i zaśmiecany przez podłe kreatury, które nie powinny mieć prawa do życia! Skończę jednak ten smutny wątek bo jakiś smutny człowiek uzna, że to są jakieś groźby, i jeszcze smutniejszy sędzia przyzna mu rację.. W końcu krzywdzić naturę, zwierzęta można. A skrzywdzić krzywdzących w żadnym razie.. Na dzisiejszej wyprawie, towarzyszyły mi miłe wspomnienia z dawnych lat, i pojawiające się w myślach, słowa piosenek.. Odnośnie wiatru, który w stronę Brodnik dawał mi się we znaki.. Towarzyszyły mi wspomnienia żeglarskiej pieśni.. Już od Valparaiso wiał nam w mordę wiatr, twarze nam spaliło słońce, żarła sól. Więc w cieśniny Patagonii poszedł jacht, nie widziałem nigdy tak surowych gór.. Potem było łatwiej, za Brodnikami spokojnie, pięknie.. Nastrojowo.. I nie wiedzieć czemu moje myśli biegły w stronę tej piosenki: , której swoją drogą od wielu wielu lat już nie słyszałem.. Wszystkim nam brakuje szczęścia, masz to na co godzisz się. Każda droga jest łatwiejsza gdy widzisz to, co dobre jest.. A gdy już z trasy wróciłem widzę jeszcze jedno nawiązanie. Tym razem do harcerskiej piosenki Mały Obóz.. Całe piękno, i radość z wyprawy, ze zrobienia kilku pięknych ujęć zachodu słońca, i pędzącego pociągu Regio ;) Zaburza mi myśl, że jutro tj. 22.03, niestety powrót do Szczecina, do miasta mnie czeka. A ja tak bardzo nie chcę tam wracać. Miasto mnie niszczy, unieszczęśliwia.. To wieś daje mi nadzieję, radość i spokój.. Ustawimy mały obóz, bramę zbudujemy z serc. A z tych dusz, co tak gorące, zbudujemy sobie piec. Rozpalimy mały ogień, a w tym ogniu będziesz piekł. Naszą przyjaźń, która łączy, która da Ci to, co chcesz!. I jeszcze jeden mały fragment z małego obozu: Hej! My jeszcze tu wrócimy, nie za rok, no to za dwa... To mnie jednak nie dotyczy, ja tu wrócę znacznie wcześniej! Byle do Maja przetrwać ten czas, jak dobrze liczę, pozostało mi jakieś 7 tyg :) I wrócę..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)