Dzisiejsza trasa odbywa się w trakcie dnia szkolnego. No ale musiałem się przejechać. Czuję się taki zmęczony. Mam tak jednak od lat. I nie znam przyczyny - ale ten stan.. Te uczucie tak utrudnia mi funkcjonowanie. Nieustanne i dość męczące uczucie zmęczenia.. Towarzyszy mi od rana. Jest tyle spraw do ogarnięcia a tak mało możliwości aby się tym zająć. Nadal siedzę i nadal męczę się przy poprawkach w Strukturze Katalogowej Plików - Struktura 18+8 TB. Utknąłem w kilku miejscach. Już nie mówię o kategorii Filmów bo ich nie sprawdzałem od wielu dni. Nie udało mi się zrobić ani Muzyki, ani Kącika Programisty - gdzie mam różne projekty z stron WWW i programów w wielu językach programowania, jakieś materiały. Przez wiele i to wiele lat trochę się tego nazbierało. Zaczynałem zabawę w programowanie w okolicy 2011 r. A ze stronami WWW - 2009/2010. To trochę się tego przez te wszystkie lata nazbierało.. Nieefektywnie zbudowana struktura katalogowa plików - ta struktura z przed 9-10 lat w zależności na którą wersję patrzymy - nie była właśnie poprawiana przez tyle lat. Dokładało się kolejne materiały. A to tylko pogłębiało chaos, za którego ogarnięcie nie chciałem się brać z obawy przed skalą tego przedsięwzięcia. No ale skoro już się za to wziąłem.. Zacząłem poprawiać.. Jakoś sobie muszę z tym poradzić. A to trudne. Bo te 9-10 lat temu moja rzeczywistość wyglądała zgoła inaczej niż wygląda dziś. Nie obciążała mnie szkoła i poświęcony dla niej czas - który choćby w miniony wtorek (20.01) wyprowadził mnie z rytmu pracy. W szkole byłem ponad 10h - jak byłem po 7 tak wyszedłem po 17 - po głupim szkoleniu Rady Pedagogicznej. Dziś natomiast jest Rada Klasyfikacyjna za pierwsze półrocze. Kolejne marnotrawstwo czasu. I pewnie znowu się to skończy po godz. 17. A dni są ciężkie. Ciągle panują mrozy - wieczorami i nad ranem temp. często spada do -10℃.. Nie jest fajnie. Dni wciąż nie są na tyle długie abym po południu się zebrał i pojechał.. Chciałbym aby było to możliwe. I przez krótki czas tak jest, że mogę sobie iść o 17 na rower. Dziś niestety nie. A więc jedyną możliwością jaką miałem było zjeść obiad w szkole aby nie tracić na to czasu. I przejechać się jeszcze przed radą. Także opuściłem mury placówki po godzinie 13 aby udać się na rowerek. Na tą krótką i dość mroźną trasę. Dzisiaj to jest wyjątkowo mroźno - a jedyne pocieszenie jest w tym, że jest słonko.. To zawsze mimo wszystko przyjemniej!..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1742
Trasa nr [łączna]: 1818
Trasa nr [na blogu]: 1732
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 13
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1803 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1717 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 30024 km
Stan Licznika Końcowy: 30037.53 km
Stan Licznika Końcowy2*: 29843.95 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8501 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8514 km
Maksymalna prędkość: 29.6 km/h
Przejechałem: 13.53 km
Przejechałem [msc]: 178.2 km
Przebieg roweru [rok]: 178.2 km
Przebieg roweru [suma]: 66805.16 km
Przejechalem w 2026: 178.2 km
Podroż dookoła świata (2026) 0.4455 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 167.0129 [%] km
Czas jazdy: 00:46:21 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4260:38:36 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4037:12:28 h
Czas Jazdy Suma (2026): 12:50:50 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 12:50:50 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:59:18 h
Średni czas jazdy w tym roku: 00:59:18 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:19:03 h
Średnia: 17.65 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego była w trakcie szkoły - no ale potrzebowałem! Co mam sobie pozwolić na kolejny dzień bez jeżdżenia?! W tym tygodniu mi jeszcze środa wypadła (21.01). Byłem w Szczecinie w ASO Citroena na przejrzenie auta - bo coś już dłuższy czas dziwnie pracuje silnik. Przy okazji załapałem się na akcję serwisową Citroena. Tyle, że jestem na nią zapisany. Usługa odbędzie się jak będę miał szczęście jeszcze w lutym. Tak samo jeszcze w lutym naprawa. To jednak pod warunkiem, że będę miał szczęście. A jakoś w nie, nie wierzę.. W praktyce może się to przesunąć na marzec. A chciałem już zrobić tą naprawę - nie wygląda na tanią ok. 3 tyś będzie kosztować. Chciałem zrobić w styczniu. Do marca bym zapomniał o tych kosztach. A tak to się wszystko przesuwa w czasie.. Wszystko przez niekompetencje lokalnych mechaników. To banda oszustów, naciągaczy. I bezmózgich zjebów co nie potrafią nic zrobić i nie biorą żadnej odpowiedzialności za swoje błędy.. No ale dobra. Najważniejsze było dla mnie się dzisiaj przejechać. Od rana było bardzo zimno - właśnie okolica -10℃. Jednak jak wyjeżdżałem na rowerek to temp. wzrosła do okolicy -3℃ no może -2℃. Odczuwalna swoją drogą. Bo to, że jest słońce to jedno. Jest też wiatr. I nie jest fajnie. Zresztą wszędzie widać, że jest zimno. Ta mgła.. Oszroniona roślinność, drogi. No wszystko jest pokryte szronem - który przypomina o tym jak jest dziś zimno. A jutro ma być gorzej. Tym bardziej utwierdzam się w przekonaniu, że dobrze zrobiłem, że dziś pojechałem. Robiąc co prawda skromną ale fajną i potrzebną trasę. Zrobiłem trasę z cyklicznych Słudwia. Pojechałem przez Dobiesław na Słudwia. Mijałem kontynuowany od zeszłego roku remont - budowę? Chodnika na ul. Łobeskiej w Płotach. Nie sądziłem, że te przedsięwzięcie będzie tak długo trwało. To nic wcześniejszej o nim nie mówiłem. Zresztą aż tak często w tych stronach nie bywam.. Nie jeżdżę tak często na Resko jak w 2025 r.. Jakoś mi tam nie po drodze. I tak mi się stało od okolicy świąt Bożego Narodzenia - właśnie w roku 2025 r. Zająłem się dość ostro pracą, projektami. I jakoś nie mam czasu ani potrzeby na towarzystwo.. Raczej potrzebuję spokoju aby spokojnie się skupić na tym co robię.. I zyskać dzięki temu czas w kolejnych miesiącach roku. Minęła więc spokojnie krótka trasa na której trochę sił do jazdy brakowało. Jakoś nie jest fajnie - mimo wszystko. Myślę, że duży wpływ na to ma sama pogoda. Spore wahania ciśnienia i te nieustające zimno, które jest tak nieprzyjemne. Zbyt długo się ciągnie ta zima.. Zbyt długo.. Po trasie - jeszcze zdążyłem się wykąpać. Zjeść kanapeczkę. I wróciłem do szkoły - na wspominaną radę. I zgodnie z przewidywaniami skończyła się dopiero po godz. 17. Wraz z późniejszymi godzinami na nowo spadała temp. Było już -5℃. I w tych warunkach byłoby gorzej dopiero jechać. Dobrze zrobiłem, że pojechałem jeszcze za dnia. Skorzystałem ze słoneczka, które przecież tak często nie bywa..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)