Dzisiejsza trasa to odtworzenie moich ostatnich zmagań w tych lasach: Zrujnowanymi leśnymi drogami. Różnica tyczy się przebiegu trasy. Niekoniecznie jej długości ;) To podobna odległość, jaką dziś z MM pokonałem! I to na wielki plus dla MM. Wyrabia się z jeżdżeniem. Na dzisiejsze zmagania tak w ogóle ubrałem się za ciepło :\ Niepotrzebnie sugeruję się prognozą IMGW (Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej). Kłamią jak wszyscy. A oni szczególnie. Wg. tych bzdur temp. odczuwalna miała oscylować w okolicy +7℃. A ogólnie temp. nie przekraczać +10℃. A to tak nie jest. Jest znacznie cieplej - jest okolica +14℃. Odczuwalna nie wiele niższa. Już pół biedy o te dłuższe spodnie. Zawsze można bez bluzy jechać tylko na termo koszulce. Też jest inaczej! Gorzej, że wziąłem zimowe rękawiczki. A mogłem z powodzeniem jeszcze w letnich jeździć. I nie byłoby tak źle! A to męczyłem się w tych zimowych bo było mi w nich po prostu za ciepło. Jedyny plus to to, że chociaż wziąłem długie skarpety. Bo od nóg to wieje. I tak teraz będzie.. Jesień.. Zima.. Ten gorszy czas. Wszystko będzie się opierało na odpowiednim ubiorze. I w drogę! :-) Nie za ładnie dzisiaj ale przynajmniej nie samemu! To zawsze jakoś inaczej ten dzień mija.. Pomimo takiej przygnębiającej pogody. W ostatnich dniach jest tak właśnie ciężko. Smutno. Deszczowo. I wieje. I nie ma słońca. :( No dzisiaj w sumie nie padało. O tak przelotnie pokropiło. Nic groźnego! Można było z powodzeniem zrobić dłuższy wyjazd. Najgorzej to właśnie z samymi drogami. Zjeżdżone. Zniszczone. Wszystko zresztą poniszczyli w tych lasach. Jak sprawdzałem jak to wygląda na zdjęciach satelitarnych GOOGLE z 2025 r. To masakra. Ten las jest jedynie z nazwy.. Bo drzew tu w zasadzie nie ma!..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1677
Trasa nr [łączna]: 1754
Trasa nr [na blogu]: 1668
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 4
W tym roku: 142
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1740 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1654 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 28646.2 km
Stan Licznika Końcowy: 28666.56 km
Stan Licznika Końcowy2*: 28472.98 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7103 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 7124 km
Maksymalna prędkość: 21.1 km/h
Przejechałem: 20.36 km
Przejechałem [msc]: 80.82 km
Przebieg roweru [rok]: 3981.23 km
Przebieg roweru [suma]: 65414.69 km
Przejechalem w 2025: 3981.23 km
Podroż dookoła świata (2025) 9.9531 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 163.5367 [%] km
Czas jazdy: 01:33:15 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4167:40:04 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3944:13:56 h
Czas Jazdy Suma (2025): 252:11:38 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 05:46:02 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:26:31 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:34 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:07 h
Średnia: 13.14 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego rozpoczyna się niczym jakimś świętem! W miarę punktualnym przyjazdem MM - był nawet przede mną. A ja się w sumie nie spieszyłem. A to nie dlatego aby dokuczyć MM, za jego regularne spóźnienia na przestrzeni 10 lat znajomości i 9 lat jeżdżenia rowerem ;> A z dość błahych powodów. Po prostu nie zatankowałem auta. I jadę dziś na rezerwie. To nie mogę ani na spotkanie z MM ani po spotkaniu przydusić. Także spokojny przyjazd, spokojny przejazd przez zrujnowane drogi, i niegdyś piękne lasy. Obecnie to jeden wielki plac wycinek. I co roku to samo. Przecież te drzewa z roku na rok nie wyrosną! Potrzebują z 30-40 lat. A tym czasem regularnie dochodzi do kolejnych zuchwałych zniszczeń. Czas mijał przyjemnie i dość szybko - przynajmniej w pierwszą stronę. Gdyż mieliśmy z wiatrem. Wyjeżdżaliśmy z tutejszych dróg na drogę Wicimice - Stara Dobrzyca. A z niej aby wydłużyć naszą podróż pojechaliśmy w stronę Darszyc. Swoją drogą dawno tam nie byłem.. Darszyce... :) Jednak do samych Darszyc nie dojechaliśmy. W trakcie zrujnowanej drogi, gdzie miał być szuter a jest szara maź, przypominająca rzadkie gówno.. i to szare gówno... Wróciliśmy na trasę w stronę Starej Dobrzycy. I z niej ponownie udaliśmy się w kierunku Leśniczówki Dąbie. W drodze powrotnej trasa nie mijała tak szybko jak trzeba było walczyć z silnymi podmuchami wiatru. Z tego powodu lubię pojeździć po lasach.. Przy takiej pogodzie. Czy o tej porze roku! :-) Jednak tutaj lasu już nie ma. A co za tym idzie jego ochrony przed wiatrem i innymi czynnikami atmosferycznymi.. Nie mniej to i tak był fajny wyjazd. I miło było się spotkać z kolegą MM.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)