06.10.2022
Jazda nr: 1111

Tagi: zach_slonca, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa trochę mi nie wyszła. Ale tylko "trochę". Była fajna pogoda. A ja miałem w głowie taką szaleńczą myśl - myśl szaleńca normalnie ;) Aby pojechać sobie trasą 50-tką. Bo w sumie na nic konkretnego pomysłu nie miałem. A fajna pogoda mnie do tego zachęcała do jechania szlakami trasy 50-tki. Jednak ugiąłem się, i nie pojechałem tak. Pojechałem sobie tak lasami i wioskami. I też było fajnie. Jednak mam odczucie takie, że więcej czasu zmarnowałem na jeżdżenie niż faktycznie jeździłem. Zaczynając trasę w Słudwii i nie daleko Słudwii kończąc. Tutaj są takie, te polne zwodnicze drogi. A jak jeszcze pomyślimy sobie o lasach to już w ogóle! W lasach nigdy nie miałem orientacji. A teraz gdy z każdym dniem w lasach jest coraz mniej drzew? Mijałem tak dzisiaj spore ślady ludzkiej chciwej działalności. Jak wszystko poniszczyli. Kolejne drzewa padły ich ofiarami. Choć wbrew wszystkiemu trochę się zachowało. Bądźmy jednak poważni: ile, względem tego ile wycięli. Codziennie będąc w szkole Trzygłowie widuję po kilka ciężarówek wywożących martwe drzewo od strony Gardomina. I skąd te gnoje tyle tego drewna biorą?! Właściwie nie muszą w samej okolicy Gardomina dokonywać tych zbrodni. Tylko tędy wywożą. No i spójrzmy na to tak, że w lasach wycina się takie spore pola, gdzie nie ma już nic. A dookoła jeszcze coś zostało. Tylko to co zostało to i tak wytną jak nie w tym to kolejnym roku... Skala wycinek jest tak duża, że nie może być inaczej... A nowy las przecież nie urośnie za rok, dwa czy nawet za pięć... A więc wycinając dalej przez kolejne pięć lat będzie coraz gorzej. I coraz łysiej w tych lasach. Niesie to za sobą również inne konsekwencje. Sprawia, że taki jesienny czas jaki właśnie mamy, nie jest tak piękny jak niegdyś... Nie ma w końcu drzew, które mogłyby być mieć kolorowe liście... I tak trochę smutno toczyła się ta trasa. Miałem na niej kilka pomysłów, które przedstawię w kolejnym akapicie. W rozwinięciu dzisiejszej historii. Zaś sama dzisiejsza historia - wokół Słudwii się toczyła. Mniej lub bardziej znanych przygód z przeszłości, związanych z tymi dróżkami dla przykładu: Nowe trasy, nowe przygody! z 13.05.2018 r., Szlakami nowych przygód.. z 14.06.2021 r. oraz Elektryczne pastwiska.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1117

  • Trasa nr [łączna]: 1197
  • Trasa nr [na blogu]: 1111
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 3
  • W tym roku: 155

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1185 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1099 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 10688.1 km
  • Stan Licznika Końcowy: 10710.49 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10704.33 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23302 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 23324 km

  • Maksymalna prędkość: 26.8 km/h

  • Przejechałem: 22.39 km
  • Przejechałem [msc]: 91.42 km
  • Przebieg roweru [rok]: 6155.75 km
  • Przebieg roweru [suma]: 47410.06 km

  • Przejechalem w 2022: 6155.75 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 15.3894 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 118.5252 [%] km

  • Czas jazdy: 01:47:25 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2999:34:45 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2776:08:37 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 405:14:26 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 05:51:27 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:57:09 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:36:52 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:07 h

  • Średnia: 12.56 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie leśnymi ścieżkami, których w zasadzie nie ma na mapie nawet zaznaczonych! To takie w sumie nie oficjalne drogi, prowadzące wgłąb leśnych odmętów. Da się przez to przebić dalej co udowodniłem. Jednak jest to trudne. I nieefektywne. A skoro to nie oficjalna droga... No w zasadzie są to ciekawe miejsca, jednak obarczone sporą ilością problemów - zarośnięte drogi, zniszczone przez ludzką chciwość i głupotę. Ładne miejsca, las miesza się tutaj z wyszarpanymi fragmentami w których nie ma nic. A do tego jeszcze błędy GPS co widać na śladach i jest po prostu wesoło... No ale cóż, postanowiłem tu wrócić po ostatniej trasie, podczas której odkryłem fajną polanę wokół lasu: Dłuższa historia. Okazuje się, że równolegle do wjazdu na pole był inny wydający się pełnoprawny wjazd... Który mógłby gdzieś prowadzić. Nawet kawałkiem pojechałem. Jednak dalej droga była zalana stojącą wodą. I sobie odpuściłem. Zamiast tego skręciłem w kolejną dróżkę, która kończyła się wraz z kolejnymi wycinkami. Najwidoczniej te drogi powstały jedynie w celach wycinek. Jednak jakoś na siłę się tam przebiłem dalej i wróciłem już do znanej dróżki z Potulinca na Sowno właśnie... Dróżką tą, kilka razy już jeździłem w takiej niekoniecznie fajnej trasie - trochę wymagającej (a dla przykładu niech będzie ten wpis, jeden z kilku z tych stron): Odkrywając historię.... Prowadziła ona przez takie pewne mniej znane okolice Sowna. Dziś gdy znów się tu znalazłem - zastanawiałem się jak jechać dalej. Ostatecznie wybrałem trasę na Łęczną... W między czasie tej podróży, oczywiście myślałem sobie o przyszłych planach! Oczekiwałem i wręcz wyglądałem za pięknymi jesiennymi oznakami. Drzewa jeszcze tak szybko się nie rumienią, nie dostają kolorów... A ja już sobie snuję kolejne plany! Tych w końcu kilka z JS mam! I najbardziej pasowałoby zrobić to w przyszły weekend (pojeździć w rzeczy samej). Dzisiaj o tym myślałem i byłoby to rozsądne. Piątek (14.10) jest dniem wolnym w szkole (nie formalnie ale jest). Jakby była jeszcze piękna pogoda.. To pojechałbym sobie na ten Łobez przez Starogródek. W jesiennych barwach. I wrócił przez Karwowo na Łagiewniki. Wstępna wersja zakładała nieco inny plan. Kółko przez Radowo Małe na Łobez i Starogródek. Tam było wprost przepięknie w październiku 2021 r. Gdy jechałem tą drogą autem odwiedzić siostrzenicę z jej rodziną. Nie mogę sobie darować tego, że wtedy nie porobiłem zdjęć. Teraz, nie będzie mi to dane. Byłem pod koniec września na tej drodze... I powiem tak. Tragedia. Powycinali drzewa. Wszystko zniszczyli. Tego uroku który pamiętam jeszcze z 10.2021 r... Już nie ujrzę. Więc nie ma sensu tak jechać. Teraz jedyny sens jest w tej zmienionej wersji trasy. A to w dużej mierze uzależnia się od pogody. Fajnie by było aby było jednak słonecznie, ciepło. Wtedy jest najpiękniej. No i muszę się w to wcelować. Mam na to tylko kilka dni... Bo później liście gwałtownie odlecą... I urok przeminie. A pal licho jak na rok, gorzej jak na zawsze. A w tych czasach - spieszmy się robić zdjęcia drzewom, nie wiadomo kiedy widzimy je po raz ostatni. No i cóż, dziś "znów w Słudwii" przez które jakby nie patrzeć przyjechałem, znów się w nich znalazłem. A te barwy jesieni, mam nadzieję, że z każdym dniem ich przybędzie. A moje oczekiwania wobec zbliżającego się piątku zdołają się ziścić.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa06pazdziernika2022zdj1.jpgtrasa06pazdziernika2022zdj2.jpgtrasa06pazdziernika2022zdj3.jpgtrasa06pazdziernika2022zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)