13.11.2025
Jazda nr: 1693

Tagi: narnia, wiejskie_przygody, zach_slonca |

Trasa z dnia dzisiejszego pozwoliła przekroczyć gigantyczną wartość przejechanych km na jednej oponie! Nigdy nie spodziewałem się, że dojdę do aż takich wartości i, że to możliwe. A to proszę.. Opona Schwalbe Mondial zakupiona w 2018 r.: Makowice z 11.10.2018 r. - pozostała do dzisiaj. Oczywiście czas trochę ją zniszczył, nie ma już tyle bieżnika co dalej. Są liczne pęknięcia przy bieżniku. I trochę pozdzierana jest na bokach. Jednak nie na tyle aby ryzykować większym uszkodzeniem.. Choć po prawdzie ja na śmierć tej opony parę razy się już szykowałem. Sama wartość "30 000 km" była absurdalna. I nie sądziłem, że pójdzie to aż tak daleko. Aż do momentu w którym jestem w dniu dzisiejszym. Po przejechaniu dokładnie: 50 004 km w 1388 trasach. Oczywiście nie wspomnę o każdym wyjeździe bo to nie możliwe.. Ale zapraszam! Do przejrzenia WPIS=305 do WPIS=1693 czyli dzisiejszy. W sumie można wybrać dowolny wpis lub dowolne wpisy. Aby zobaczyć jak to wyglądało w tym nie małym czasie bo mówimy o okresie 2590 dni. To naprawdę spory kawał czasu (2590 dni czyli 7 lat, 1 msc i 2 dni). Ponad 7 lat a już nawet zaokrąglając: 7 lat. Tyle trzeba było czekać na przejechanie 50 000 km. To intensywny czas w którym się sporo działo. Kończyłem studia mgr. Stawiałem pierwsze kroki na rynku pracy. Obecnie spędziłem ponad 5 lat w drugiej pracy. I w tym zakresie czasu kumulują się ważne wydarzenia, które wchodzą w okres ostatnich 2590 dni.. I co najważniejsze: nie jest to koniec tej historii. Opona przejechała już te 50 000 km i co z tego? Nie ma limitu, który definiowałby, że już dalej nie pojedzie. Będę jeździł dalej aby zobaczyć co się dalej wydarzy.. A co może się w najbliższej przyszłości wydarzyć? Czyli w którymś momencie 2026 r.? Ano jedno.. Jedno się może wydarzyć - zrobię na tej oponie 1 500 niezależnych wyjazdów! Świętem samym w sobie było 1000 wpisów na blogu: "1000 jazd": Zagórcze. Czy same 1000 tras opony: "1000 tras opony": - "Lotnisko wspomnień z MM". A teraz mijający czas otwiera całkiem nową możliwość... Wspomnienia ostatnich 1500 tras - a może i 1500 dni rowerowych? Skoro uda się i tras.. To uda się i dni - różnica to tylko 8 tras. Czyli po 1500 tras (wpis=1805), który jeszcze nie istnieje należałoby dodać wartość 8 dla ilości dni (1805+8=1813). Nie można tego brać jednak za pewniak! Tak jest na dzień dzisiejszy. Jeśli do czasu zrobienia pozostałych tras, jeszcze co najmniej raz zrobię dwie trasy = jeden dzień to wydłuży to oczekiwany czas. I hipotetyczny wpis 1813 nie będzie 1500 dni na tej konkretnej oponie a np. już 1814.. takim będzie.. :) To jest jednak hipotetyczna wartość.. Skąd w ogóle założenie, że zrobię tyle tras? Przy średniej w okolicy 30 km/trasa opona musiałaby nie poddać się jeszcze przez ~3 tyś km. A przy tym wykończeniu? I niepewności co do każdej trasy i dnia.. W sumie ciężko powiedzieć jak ta historia naprawdę się potoczy bo do tej pory wiele razy ziściłem rychłą śmierć tej opony. A ta nie nadchodziła.. Za to wyniszczeniu ulegała tylna opona.. W ogóle na firmie Swhwalbe się zawiodłem. I przestałem kupować ich opony. Bardzo szybko zaczęły padać w tylnym kole. Te nowe roczniki.. Są one o wiele słabsze po 2023. Bo jeszcze kupowana pierwszy taka opona w 2017 r. wytrzymała 11 772 km bez przebicia dętki. Umarła w wyniku uszkodzenia bocznego poszycia. Kolejna kupiona w 2019 r. wytrzymała aż 18 507 km ale ubiła przy tej okazji trzy dętki (po 9535 km, 25 km, i 3399 km). A kolejne opony tej firmy to już była jakaś farsa. Bardzo szybko dostawały "bicia". Rozłaziły się. Po prostu to już nie ta jakość.. Opona kupiona właśnie w 2023 r. wytrzymała tylko: 2295 km. I druga w tym samym roku tylko 7297 km. Przy czym niespodziewanie po 5767 km przebiła dętkę. Skończyłem tą farsę wraz z 2024 r. Gdy kupiłem oponę Continental. Kupiłem w sumie dwie takie opony (1,75'') - ciut szersze niż miałem do tej pory (1,65''). I na razie nic się nie dzieje. Coś czuję, że na tylnym Continental pójdę na rekord, tak samo jak na przedniej oponie Schwalbe z 2018 r., która okazuje się być niezniszczalna. Jak już wspominałem.. Czekałem na śmierć tej opony wiele razy. I w życiu nie powiedziałbym, że przetrwa 50 000 km. W nie łatwych warunkach w jakich jeździłem! A jeździłem od upałów >30℃ przez deszcze, śnieg. Błoto, mróz i lód. Nie raz przebijałem się przez lasy, pola, i jakieś zarośla. Nie raz wprowadzałem Aurelię w ruiny.. Polecam przejrzeć wpisy otagowane tagiem: urbex. Kawał historii.. Trasa "50-tka": "30k km opony!". A w tą historię wpisują się najważniejsze trasy otagowane tagiem: Aurelia.. W nim skrywają się wpisy na kolejne 5k km... - zgodnie z tą logiką w minionych 7 latach powinienem zaliczyć 11 takich okresów. Tylko precyzyjnie nie zmieniłem opony wraz z początkiem kolejnego okresu. Pewny okres już trwał. A więc wbijam się w trakcie jego. W ogóle nie zdając sobie sprawy, że ta historia potrwa tyle lat.. Zaliczyłem pełne 10 okresów kolejnych 5k km z Aurelią. A wbiłem się w trakcie okresu 15-20k km z Aurelią. I jestem w okresie 65-70k km z Aurelią. Nawet jeśli opona padłaby przed 70k km z Aurelią to i tak zaliczyła ogromną ilość 5 tyś okresów.. Które są dla mnie ważnym wyznacznikiem.. Przypomnijmy sobie tą historię: 15 tyś Aurelio - "200 km" - okres zamykający 15 tyś km. Od wpisu 278 liczymy już okres do 20 tyś - w którym zacząłem jeździć na obecnej oponie: 20 tyś Aurelio - Wyspa Pucka. I tak jest po najnowsze podsumowanie: "65 000" Aurelio !:" - Trasa Gdańsk - Tczew. Jeśli ktoś chce zapoznać się z pozostałymi wystarczy włączyć tag Aurelia lub wejść na link: "65 000" Aurelio !:" - Trasa Gdańsk - Tczew (najnowszy wpis z tagu Aurelia, sortowany po tagu) - sortowanie działa jednak bez ogranicznika czasowego ani "ID/WPIS". Przynajmniej na chwilę pisania tego wpisu. A więc jeśli wejdzie ktoś na ten link za jakiś czas może zobaczyć nowsze wpisy (np. z 2026 r.) jeśli wtedy będzie wpis 70 000 km z Aurelią. A może i jeszcze dalsze? Bo kto wie dokąd ta historia mnie doprowadzi.. Na dzień dzisiejszy najrozsądniej i najlepiej przejrzeć pełne podsumowania w których wypisane są ważniejsze trasy z minionego okresu. Nic jednak nie zastąpi wnikliwego przejrzenia wszystkich wpisów. I tak wiem, że mówimy o 1400 wpisach.. Rozłożonych na okres 7 lat. Sporo - bo daje to średnio 200 wpisów rocznie. Trochę zaokrąglam ale to nic :-) To i tak wiele tras, zróżnicowania w pogodzie. I w terenie. Ta opona jak i w ogóle Aurelia.. Ma za sobą już kawał pięknej historii. I trudnych dziejów.. Nie sposób wspominać o każdym wpisie. No chyba nie myślicie, że pamiętam każdy, każdy i każdą historie? :D To nie możliwe. Za dużo się działo. Dlatego fajnie mieć taką pamiątkę w postaci takiego bloga. I sięgać w pamięci do tych minionych chwil.. 50 000 km.. Naprawdę! Szok i nie dowierzanie, że ta opona tyle wytrzymała. I się nie poddała! A związku z tym, że się nie poddała to jeździ dalej.. Ciekawe kiedy nastąpi jej ostateczny kres. Bo tak po prawdzie mówiąc.. Mało która część w Aurelii wytrzymała do 50 tyś przebiegu! Tak to wygląda - na podstawie ostatniej aktualizacji raportu Części & Serwisu Aurelii z dnia: 12.09.2025 r. Podium otwierają chwyty: #1 65 035 km, #2 56 924 km WIDELEC SR Suntour SF14-NEX-P #3 45 917 km SIODŁO ( Selle Royal) - Orginalna. A dalsze pozycje to #4 32 693 km STERY (VP42E-silver) - 1-wszy zamiennik #5 32 626 km Mostek kierowncy ZOOM - 1-wszy zamiennik. A więc ta opona miałaby dosłownie #3 miejsce w zestawieniu najtrwalszych części w Aurelii - ustępując chwytom na kierownicy! A w zasadzie prawemu chwytowi, który z racji częstszego ściągania aby dobrać się do prawej manetki, która była kilka razy wymieniana.. Szybciej się zużył. Popękał. Po trasie 65k km z Aurelią zdecydowałem się na wymianę i ostatecznie wymieniłem pierwsze chwyty, które przekroczyły właśnie wspominają wartość 65k km. No nie mniej opona miałaby #3 miejsce. Do pokonania miałaby jeszcze oryginalny widelec. Ale za to pokonała tak niezniszczalne części jak mostek kierownicy, czy pierwsze siodło. Siodło już też kilkukrotnie wymieniałem. Bo się poddawało.. A opona nie.. Opona wiernie trwa. I przemierza wszystkie trudności..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1702

  • Trasa nr [łączna]: 1779
  • Trasa nr [na blogu]: 1693
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 9
  • W tym roku: 167

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1765 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1679 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 29317 km
  • Stan Licznika Końcowy: 29344.65 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 29151.07 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7774 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7801 km

  • Maksymalna prędkość: 24.9 km/h

  • Przejechałem: 27.65 km
  • Przejechałem [msc]: 220.35 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4659.34 km
  • Przebieg roweru [suma]: 66092.8 km

  • Przejechalem w 2025: 4659.34 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 11.6483 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 165.232 [%] km

  • Czas jazdy: 01:50:01 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4211:50:40 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3988:24:32 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 296:22:14 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 13:46:49 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:31:52 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:46:29 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:36 h

  • Średnia: 15.08 km/h
Dzisiejsza trasa skupia się w głównej mierze na niewyorbażalnym wyniku, jaki zrobiłem na przedniej oponie Schwalbe Mondial z 2018 r. Tylko 7-mio letnia oponka, a na stukała tych km.. W życiu bym nie pomyślał, że tak będzie! A to proszę. W ogóle dzisiejszy wpis miał być w weekend. W weekend najpierw w sobotę (08.11) a potem w niedzielę (09.11) przy tym dłuższym listopadowym wolnym - miała odbyć się ambitniejsza trasa z ogniskiem. I podsumowaniem tego wspaniałego okresu! Puszczając wodze wyobraźni już widziałem dla żartu zrobione przemówienie.. I takie tematy! I najważniejsze to właśnie ognisko. I spotkanie z osobami, z którymi najwięcej jeździłem w okresie tych 1388 trasach.. Czyli takie osoby jak MM = 52 wspólne trasy, AS = 47 wspólnych tras, GŻ = 33 wspólne trasy oraz WG = 31 wspólnych tras i KW = 18 wspólnych tras. Na tle moich potencjalnych współtowarzyszy to są bardzo dobre wyniki. Z niektórymi osobami jeździłem dosłownie kilka razy. Owszem to jest ważne, ale w zestawieniu 1388 trasach nie będę wspominał o osobach, z którymi dzieliłem jedynie 3 wpisy czy mniej co stanowiłoby jedynie 0,21% całości. Jak ma się to do pioniera tych moich wyjazdów czyli MM: 3,74% całości? No różnica jest jak widać duża. Im dłużej będę jeździł na tej oponie tym te różnice są pogłębią. A i aby była jasność. W zestawieniu pominąłem osoby, z którymi już nie jeżdżę. Wpisani są w tagach jako grupa: "NIEAKTYWNI TOWARZYSZE". Tylko w przypadku jednej osoby mamy do czynienie z sensowną wartością wspólnych tras - 73 trasy. I to wszystkie w okresie 50 000 km przejechanych na obecnej oponie. To ta osoba otwierałaby podium, gdyby była dalej obecna w moim życiu. Pozostałe osoby z grupy NIEAKTYWNI TOWARZYSZE się nie liczą bo mówimy o wspólnych wyjazdach co najwyżej w ilości 1-3 tras. Tylko jedna osoba PŻ miałaby 8 tras ale uwaga - to 8 tras w ogóle. A w okresie 50 tyś km przejechanych na przedniej oponie: 7 tras co stanowiłoby w ogólnym ujęciu: 0,50%. Wciąż mało. Dlatego nie ważne, i tak od dawna wspólnie nie jeździmy. Także znaczące byłyby osoby, które wymieniłem na podium. Zależało mi aby wspólnie świętować. Niestety położyła mnie choroba, która dolega mi po dziś dzień. Nieustające ciągłe bóle głowy, mocno podwyższone ciśnienie. Tak się źle czułem w ostatnich dniach, że nawet trochę odpuściłem sobie jeżdżenie pomimo fajnej pogody. Ja jednak nie nadaję się na chorego. Już kiedyś mogłem tak wspominać.. Jednak mój stan był kiepski i to jeszcze wczoraj: Zmęczenie. Przejechałem się dla zasady. Po ostatniej zrobionej z MM trasą: Półmroczne Powalice z MM. Nie czułem się wówczas dobrze. I nie czuję się w sumie dzisiaj. A trzeba jeździć. Więc ostatecznie przechodzę do wymyślonej na dzień dzisiejszy trasy. Bazuje ona na tym co robiłem tydzień temu.. Czując się o wiele lepiej. Mając o wiele więcej sił. I mając o wiele piękniejszą jesień niż mam dziś: Jesiennym Mechowem & Narnią. Dzisiaj znów wybrałem się taki zmęczony życiem na Mechowo. W te piękne miejsce - zrobiłem tam objazd przy tych polach. Na drzewach już nie ma tyle liści co tydzień temu i jest smutno. Jedyny plus to pogoda. Bo jest +13℃. To naprawdę żal nie skorzystać nawet jeśli naprawdę nie czuję się na siłach. A tak jest. Nie czuję się na siłach. Początek trasy był ciężki. Może to wiatr. Może ciężka sytuacja w szkole. Nie wiem. Było ciężko nie mniej. Spokojnie jednak pojechałem na Mechowo. I za nie! Na pola.. Zrobiłem objazd. I wracałem na Sowno. Dzieliłem sobie nieustannie trasę na mniejsze fragmenty. Mniejsze problemy czy odcinki do pokonania.. I po nich kolejne i kolejne! I tak mijałem przepiękne rejony kolonii Sowna. Blisko moich Narnijskich lasów. Lubię tu wracać. I lubię tu przyjeżdżać. Dziś nie przebijałem się przez samą Narnię. przez te błoto i zrujnowane drogi. O nie. Pojechałem na Waniorowo. Jeszcze w Mechowie towarzyszyła mi myśl, że pewnie szybciej wrócę. Odbiję od razu na Barkowo i wracam do domu. Choć cel miałem taki aby wrócić przez Grębocin. Podjechać pod Baszewice i wrócić przez Grębocin. Ten powrót był już jednak w nadchodzącym mroku. Ze słońcem definitywnie pożegnałem się mijając kolonię Sowna i jadąc na Waniorowo. Było jednak mimo małego wiatru dość przyjemnie. Tak niby ponuro ale tajemniczo. Mimowolnie dopadają mnie w takich momentach smutniejsze myśli. I tak trasa mijała dalej bo ostatecznie się nie poddałem. Przejechałem trochę więcej. Dziwne zmęczenie minęło. I jakoś to szło. Więc spokojnie podjechałem pod Baszewice a z nich do Grębocina. Za Grębocinem wymieniałem baterię w kamerce. I już w powoli nadchodzącym mroku wraz z kończącym się dniem zbliżałem się do domu. Tak liczyłem, że zrobię z ~30 km. Nie udało się. Choć nie wiele mi brakowało. Gdybym bardziej pokombinował to może.. Tylko, że pora roku i pogoda jakoś tak nie pozwala na takie kombinowanie.. :( Dni ekstremalnie krótkie. A przecież będzie gorzej. Pogoda często taka niepewna. Brakuje tego jasnego, słonecznego po południa. A to ledwo 16 mija a to już zachód słońca.. Na ten przykład dziś nastąpił on o godzinie: 16:03. Ok. 20-30 min po zachodzie słońca jest już tak szaro i ponuro. I jak sobie z tym radzić?! Na razie sobie radzę tak, że kończę mój "dyżur" w szkole po godzinie 13. No ale to trochę przesada. I muszę wrócić do tego siedzenia w szkole do co najmniej 14:30. No ale ciężko tak. Mam w głowie to, że brakuje mi trochę km do 5000 km z Aurelią. Po zrobieniu 50 000 km na przedniej oponie i tak trochę mi brakuje. A więc im szybciej osiągnąłbym obecny stan tym lepiej! Bo tym więcej miałbym czasu do końca roku aby nadrobić km. A tak walczę z coraz krótszym dniem. Niepewną pogodą. I niepewnym zdrowiem. Zawsze mogę się posypać jak w minionych dniach. Posypałem się. I skutki czuję do dziś. Choć stopniowo jest trochę lepiej. To wciąż czuję się słabo. Jednak dziś się udało. Wciąż pogoda fajna! Wciąż w miarę długi dzień. O ile można jeszcze tak się okłamywać w okolicy połowy listopada. Coraz mniej liści na drzewach. I coraz ponurej.. Smutniej.. Choć dziś taka wesoła nowina! Zrobiłem naprawdę absurdalny wynik km na oponie. Wielkie brawa dla tej opony! Dała radę i przeżyła w niełatwych trasach, które zwykle robię. Choć w przeszłości i pewnie w przyszłości też będzie - wiele tyś km pokonanych różnymi asfaltami.. To w ostatnich tygodniach królują takie leśne drogi. Znacznie trudniejsze tereny.. I być może ten rzeczy się utrzyma - a więc będę zajeżdżać tą oponę w trudnych warunkach! Być może. No ja nie wiem w stanie na dzień dzisiejszy no ja nie wiem.. Co przyniesie przyszłość.. Co przyniesie odkryją kolejne wpisy! Sam jestem ciekawy jak historia tej opony się zakończy. I ile jeszcze wspólnych tras mnie z nią czeka.. A na dzień dzisiejszy i dzisiejszą trasę to tyle. I tak się trochę rozpisałem - choć nie grzebałem tak w historii i nie wyszukiwałem wpisów wśród 1388 moich ostatnich tras... :-) Swoją drogą 1388 z 1765 tras w sumie i z 1679 (z dzisiejszą) tras opisanych na blogu..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa13listopada2025zdj1.jpgtrasa13listopada2025zdj2.jpgtrasa13listopada2025zdj3.jpgtrasa13listopada2025zdj4.jpgtrasa13listopada2025zdj5.jpgtrasa13listopada2025zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)