Trasa z dnia dzisiejszego poprowadziła mnie w ciężką, dość dobrze znaną ale dzisiaj wyjątkowo ciężką w swym przebiegu trasę. Spore trudności były odczuwalne już od samego początku.. Nie szła mi za bardzo ta jazda, ale nie chciałem się poddawać i wytrwałem. Tylko nie była to zbyt dobra decyzja. Bo to co mnie po drodze spotkało. Nie spodziewałem się takich zniszczeń i zmian, w najbardziej znanych mi stronach, które odwiedzałem przecież tyle razy, które znam przecież od tylu i to różnych tras, i to nie tylko tych opisywanych na blogu, bowiem bloga prowadzę dopiero od pierwszej trasy w 2016 r.. (szkoda, że nie od samego początku poznania się z Aurelią :( eh). Nie mniej, wiele lat jeżdżenia, wiele lat piętnowania skurwysyńskiego zachowania (polecam przejrzeć wpisy, opatrzone tagiem: "drzewa"), tak jak ten dzisiejszy wpis.. Skala zniszczeń po raz pierwszy po 2017-2018 r., przybiera na sile, wszędzie.. I jest coraz mocniej akcentowana. Zaczyna się niewinnie w leśnym odcinku drogi DW108 za Truskolasem przed Uniborzem. Już w poprzednich latach rżnęli tutaj drzewa, co wiązało się z mocną krytyką z mojej strony. Dzisiaj te bestialskie zachowanie idzie dalej.. Rżną kolejne drzewa.. Kolejne ary lasu giną bezpowrotnie. Do tego mnóstwo połamanych, wyrwanych drzew.. Uśmierconych w tak okrutny sposób.. W imię wszechobecnej chciwości, jedynego prawdziwego kultu pieniądza. Im dalej "w las", tym gorzej.. Apogeum ścierwa następuje wzdłuż drogi DW106. Kolejne połamane, wyrwane, uśmiercone drzewa.. Nie wszędzie jednak mamy do czynienia z ludzką chciwością, choć to ona przeważa nad tym złem, które obserwuję. Miejscami a tak było za wsią Grabin przez Sikorki po Glicko, piątkowe nawałnice nałamały drzew.. Choć nie wierzę, że wszystko to efekt nawałnic! W samym Grabinie na jednej posesji, wyrżnięte zostały wszystkie drzewa. Schowek na drewno aż pęka wszach. To przypadek? Nie sądzę.. Celowe zbrodnie.. Natura swoją drogą, co obserwowałem i dalej za wsią Glicko przez Wierzchy po Truskolas. Miejscami to mogły być działania natury, ale lesny odcinek drogi za Wierzchy do Truskolasu na nowo pada ofiarą ludziej chciwości. Byli na tyle bezczelni, że dzisiaj normalnie w biały dzień sobie wesoło hasali po lesie, i zarzynali kolejne drzewa.. Oczywiście życzyłem im jak najgorzej. Aby zdechli aby przewrócili się te drzewa na nich.. Temat i skala zniszczeń jest naprawdę wstrząsająca! Temat jest na tyle poważny, że ja najprawdopodobniej w tym tygodniu wrócę na szlaki trasy 50-tki aby dokumentować to co się tutaj wyprawia.. Dzisiaj nie miałem na to czasu, mam plany na po południe, nie wiadomo czy wypalą.. I nie zatrzymywałem się w innym celu niż małego postoju i dalej w drogę.. Więc z pewnością wrócę.. Te zbrodnie nie mogą obejść się bez konsekwencji.. Takie zbrodnie.. Takie bestialstwo.. Od lat powtarzany utarty schemat braku kontroli nad tym co się dzieje i przyzwolenia na takie zachowanie! Na bezpowrotne niszczenie natury..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 638
Trasa nr [łączna]: 720
Trasa nr [na blogu]: 634
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 114
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 711 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 625 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3162 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3212 km
Maksymalna prędkość: 29.8 km/h
Przejechałem: 49.59 km
Przejechałem [msc]: 366.22 km
Przebieg roweru [rok]: 4647.35 km
Przebieg roweru [suma]: 27213.08 km
Przejechalem w 2020: 4647.35 km
Podroż dookoła świata (2020) 11.6184 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 68.0327 [%] km
Czas jazdy: 02:38:28 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1718:02:57 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1494:36:49 h
Czas Jazdy Suma (2020): 296:13:29 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 21:59:40 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:44:58 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:35:54 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:34 h
Średnia: 18.83 km/h
Dzisiejszy wyjazd związany jest z ogromnym problemem pogodowym z przed kilku dni, z początku weekendu. Chwilowe zawieruchy, i zemsta natury na bezmyślnych, chciwych, zgniłych ludzi. Z siłami natury nie mamy szans, a to już kolejne ostrzeżenia, które tak naprawdę nic nie dają a haniebny proceder trwa w najlepsze. Aż się patrzyć na to nie chce. Korzystając jednak z okazji dzisiejszego wpisu, bo niestety do tej pory nie miałem okazji o tym wspomnieć - nie jeździłem aż tyle drogą DW108 (przynajmniej rowerem) - chodzi właśnie o planowany remont drogi DW108. We fragmentach.. Na co oczywiście mojej zgody nie ma. Napisałem nawet skargę do zarządcy drogi. Skurwysyny odpisali tylko tyle, że remont i tak się odbędzie. W dupie mają bezpieczeństwo i ludzi. Nie zamierzają również stworzyć niezależnej drogi rowerowej, która byłaby gwarantem bezpieczeństwa. No bo to co się dzieje na tej drodze, przechodzi ludzkie pojęcia, jak nawet na tych dziurach pędzą te samochody bez opamiętania, to co się będzie jak będą mieli tak w miarę zrobioną drogę?! -> Planowanie przebudowy DW108. Dołączam również moją wiadomość do ZZDW Koszalin. Wygląda to następująco moja wiadomość (w PDF): Wiadomość do ZZDW z 16.06.2020 r. i ich odpowiedź: Odpowiedź z ZZDW z 07.07.2020 r.. W dupie wszystkich i wszystko mają. I tak będą ten absurd czynić. Już pominę sens takiego remontu robionego na kolanie jaki proponują, przy takim natężeniu ruchu jaki tu jest. Nic to nie da. Droga się po kilku tygodniach rozsypie. Obecnie nie jest dobrze, ciągle łatana i łatana.. Do tego proponowany termin do 30.10.2020 r. A już mamy 13.07. Niedługo połowa Lipca minie, zacznie się Sierpień. A na razie się tutaj gnoje nie pojawili. Na razie każdego dnia droga jest coraz mocniej zaorana przez tiry.. Między innymi przez te, które nielegalnie wywożą zarżnięte drzewo w lasach pod Golczewem, Truskolasem, Nowogardem.. To jedna i ta sama machina zła, która planuje wyrżnięcie drzew przy drodze Płoty - Mechowo!! O nic innego im nie chodzi. Już i tak wciągu mijających lat kilka drzew pod topór poszło. Teraz będzie gorzej. Również niepokojące są te zapewnienia: Przebudowa drogi w Mechowie. I tu w sumie nie wiem co oni będą robić.. Z tego tekstu nic nie wynika, nie wiem czy chcą robić tragiczne drogi (jeszcze bruk) w samym Mechowie, czy obejście wsi wciągu DW108 czy co do chuja. Tylko, że w obejściu drzew nie ma.. Nic tu nie ma.. Rozsądku także.. No nic, temat będę monitorował. Temat związany z przebudową drogi DW109, jest już zamknięty, nic się nie poradzi, ale z drogą DW108 będę walczył do upadłego! Nie będą skurwysyny dyktować głupich zarządzeń, które wprost trzeba określić jako MORDERSTWO, albo PODŻEGANIE DO MORDERSTWA. Wystarczy spojrzeć co się dzieje na tych drogach. I skurwysynom drogę naprawiać?! Nie twierdzę, czasem sam tutaj jeżdżę autem.. Ale te dziury to jest jednak jakiś ogranicznik. A bezpiecznej alternatywy dla rowerów po prostu nie ma.. Problem drogowy był jednym, który chciałem opisać. Drugi to ta rzeź drzew, która ciągnęła się od lasu graniczącego z Truskolasem po Unibórz, i dalej wzdłuż drogi DW106 w stronę Błotna.. Wszędzie rżną wszystko i niszczą. Z każdej strony. Do tego sporo połamanych drzew, gałęzi.. Efekt piątkowej wichury i chwilowej burzy, która w całej swej okazałości szła przez środek Polski. Widać to na mapce: Mapa burzowa z 10.07.2020 r.. Co jednak natura to natura zniszczyła, a co ludzka chciwość i obojętność na naturę.. Tyle się teraz mówi o proekologicznych zachowaniach, dbanie o naturę, segregacja śmieci. To nie mniej są jedynie bzdury, które mają odsunąć uwagę ludzi od tego co się naprawdę dzieje! A naprawdę mamy do czynienia z niespotykaną dotąd rzezią drzew.. Wszystko niszczą, wyżynają.. I coraz większy ruch kołowy.. Coraz więcej wybitych, wymordowanych zwierząt.. Takie te dzisiejsze szlaki 50-tki były. Przechodziły przez chciwość i gniew natury. Sądzę, o czym pisałem już wielokrotnie w poprzednich latach, że będzie tylko gorzej. W końcu tych wszystkich zwyrodnialców szlak trafi.. I w końcu pięknie będzie, i spokojnie, jak ludzkiej hołoty ubędzie. Tym czasem po trasie odpoczywam, i szykuję się na planowaną na jutro wyprawę. Rozważam związku z pogodą (ma być nawet +27℃) - dwie warianty tras o których dzisiaj myślałem. Aby w końcu w tym roku zrobić moją tradycyjną 100 km trasę, albo trasę Buszującego w Zbożu. Jeszcze nie wiem na co się zdecyduję. Na co bym się jednak nie zdecydował, nie będę żałował :) Na pewno będzie to jakaś nowa fajna przygoda, pozwalająca podziwiać naturalny świat - póki ten jeszcze istnieje..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)