Trasa z dnia dzisiejszego to taka mała przejażdżka, taka trasa uzupełniająca po wczorajszej: Trasa "100-tka". A tak się skusiłem z rana na taką przejażdżkę. Pogoda nie najgorsza - choć miała się znowu od dzisiaj psuć. No jak mogłoby być inaczej. Przecież wiosna nikomu nie potrzebna tylko znowu te zimno i zimno... Dobijająca ta pogoda. Wczorajszy dzień był taki sobie właśnie, dobijający. Jednak dzisiaj jest dzisiaj - nowy dzień, który często oznacza nowe możliwości. Jeszcze nie było godziny 8 rano jak już zdążyłem wyjechać. Chciałem zdążyć przed zmianą pogody, za którymi miały iść dzisiaj deszcze. No może tak źle nie było. Momentami mocniej popadało były jednak momenty gdy było naprawdę ładnie. Zdążyłem się jednak przejechać nim w ogóle pogorszyła się pogoda i stan mojego zdrowia. Dzisiaj nie był najlepszy dzień, dopadła mnie migrena, spore zawroty głowy... Tak coś czułem, że coś się dzieje. Czasami czuję to kilka dni wcześniej. Na dzisiejszej trasie wyjątkowo nie wpłynęło to na możliwość przejechania się - i chociaż tą godzinkę z rana się przejechałem. Gdybym jednak wiedział jaki będzie dzisiejszy dzień i, że te opady deszczu nie będą tak od razu z rana... To może przejechałbym się dalej niż tak skromnie?
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1223
Trasa nr [łączna]: 1302
Trasa nr [na blogu]: 1216
W tym tygodniu: 5
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 56
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1290 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1204 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 14358.5 km
Stan Licznika Końcowy: 14376.91 km
Stan Licznika Końcowy2*: 14301.91 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 26832 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 26850 km
Maksymalna prędkość: 37.5 km/h
Przejechałem: 18.41 km
Przejechałem [msc]: 706.21 km
Przebieg roweru [rok]: 2021.93 km
Przebieg roweru [suma]: 51076.18 km
Przejechalem w 2023: 2021.93 km
Podroż dookoła świata (2023) 5.0548 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 127.6905 [%] km
Czas jazdy: 01:02:09 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3244:38:07 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3021:11:59 h
Czas Jazdy Suma (2023): 136:30:11 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 42:53:11 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:17:56 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:26:15 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:13 h
Średnia: 17.82 km/h
Dzisiejsza trasa jak już wspomniałem to takie małe kółeczko. A tak dla zasady - aby się po prostu przejechać. Nie zawsze jest się wstanie i nie zawsze jeździ się "dużo". Często sobie robię taką małą trasę a czemu nie? W ostatecznym rozrachunku ma ona spore znaczenie. Podnosi mi ilość przejechanych km w roku :D A także pozytywnie wpływa na kondycję - budowanie kondycji, siły i możliwości. Niby skąd się biorą te moje możliwości przejechania bardziej ambitnych tras? Jak np: Urbexy Zalewu Kamieńskiego. Jeśli mówimy o trasach z tego roku. A jeśli inne przykłady to np.: Trasa Osinów Dolny - Berlin. To się bierze właśnie z systematycznego jeżdżenia, z Odpowiedzialności i poświęcenia na tą odpowiedzialność. Przecież z powodzeniem mogę siedzieć w domu i nie walczyć... A wtedy przecież nie mam możliwości niczego osiągnąć - w sposób uczciwy. Bo jazda e-bikiem nie jest uczciwa. I nie powinna być osiągalna ani uczciwa. To wypatroszenie tej odpowiedzialności jakiej uczy jakikolwiek sport - wraz z tą odpowiedzialnością idzie przecież poświęcenie. Także mimo wczorajszego zmęczenia dzisiaj od rana zadziałałem z rowerkiem (tak na dobry początek). A to, że dzień nie był dobry... Na to już wpływu nie mam. Moje zdrowotne problemy (migreny), nie zmniejszają mojego poczucia Odpowiedzialności i walki o i za każdą trasę... Także dzisiaj postanowiłem zrobić kółko przez Makowice i Słudwia. Jakoś nie miałem ochoty jechać trasą 20-stką. A z takich krótszych dystansów niż sensownego mi dzisiaj do przejechania nie przychodzi - to są takie jakby "flagowe" cykliczne trasy. A i tak - dzisiaj wracałem przez Słudwia z tego względu, że wczoraj na trasie 100-tce jechałem przez Słudwia. To aby dzień po dniu nie pokonywać tych samych trudności to pojechałem przez Makowice na Słudwia a nie odwrotnie. Tak naprawdę to są te same kilometry - tylko nieco inaczej rozkładają się trudności - gdzie miałem z górki tam mam pod górkę i odwrotnie. Jednak nie jest to najważniejsze - najważniejsze jest się po prostu przejechać. Nawet tą godzinkę jest warto się przejechać! :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)