12.04.2026
Jazda nr: 1766

Tagi: tr50stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa to w końcu przejechana moja klasyczna 50-tka! Co ciekawe - trasa, którą dość często robiłem w minionym 2025 r.! Póki nie sprawdziłem to nawet nie zdawałem sobie z tego sprawy! W tym roku jednak dość późno wybieram się na pierwszą trasę 50-tkę - bo dopiero dziś - prawie, że w połowie kwietnia. Podczas gdy w zeszłym roku byłem na 8.03: "100-tna" trasa "50-tka". A kolejna jeszcze później.. Bo już wiosennie: Trasa 50-tka z 21.04.2025 r.. To może dzisiejszy termin nie jest taki zły? W sumie pod koniec zeszłego tygodnia tak sobie postanowiłem, że jeszcze w weekend posiedzę nad projektem Stanu Plików - w zasadzie jestem na raportach, aktualizacji tabeli ze ścieżkami, oraz programu w c#, który zlicza te ścieżki. W pierwotnej wersji z 2013 r. Miał robić wiele ciekawych wyliczeń.. Z czasem było to upraszczane bo było za trudno zrobić to wszystko co chciałem. I tak po latach - zrobił się tutaj niezły bajzel - niekoniecznie konsekwentnego utrzymania kodu, ścieżek. I ciągłe błędy i problemy. W zasadzie ten stan rzeczy nęka mnie od sobotniego przed południa, gdy skończyłem - tak mi się wydawało... Przepisywać ścieżki z dokumentu WORD do programu C#. Zacząłem aktualizację od tej strony - od strony wizualnej. Niestety wszystkie zmiany, i testy oznaczają długi czas oczekiwania - nawet po 40 min czekam na wyniki programu, po każdej poprawce. Ile dałem radę tyle zrobiłem w sobotę (11.04). Resztę miałem robić dziś (12.04) no ale na ile zdołam? Tego nie wiem. Nie wiem ile jeszcze jest poprawek. Mam nadzieję, że już nie dużo. Bo same w sobie poprawki to nie wszystko. Chcę w odróżnieniu od poprzednich wersji zaznaczać gdzie zliczam katalogi a nie pliki w ścieżkach oraz poprawić podejście do zliczania specyficznych ścieżek. Może się uda.. Udało się zrobić trwające niemalże 13 lat problemy i niedoskonałości programu Stanu Plików (przy pomocy AI: gemini w wersji 3.1 PRO). To może uda się obsłużyć pewne nieoczywiste ścieżki. A dalej to już kwestia wizualnego pokazania obliczeń. Do tej pory stosowałem dwa kolory w tabeli: czarny dla plików w sensie WSZYSTKO np. pliki z projektów, programów, jakieś pomocowe itd. I zielony - dla czystych moich plików w ścieżce. Np. jakieś moje opowiadania. Założenia są fajne. I bazują na tym co robiłem w pierwszej wersji programu w 2013 r. I chcę wrócić do tych korzeni. Jednak sama wielkość, i złożoność struktury.. Nadal mnie przeraża. Te tabele i te dane staram się maksymalnie upraszczać i nie robić głębokich, nie wiadomo jak rozległych struktur bo to nie ma sensu żadnego. I nikomu w niczym nie pomoże. A już szczególnie w analizie, wyciąganiu wniosków i utrzymaniu tego. No cóż. Obecnie szczerze wątpię, że uda mi się to dziś zrobić. Fakt, że robię dziś wpis jest wystarczającym osiągnięciem na kończący się nie łatwy tydzień.. Podczas którego zaliczam nie łatwą trasę 50-tkę. Może nie jest łatwa ale ją lubię! Ma to coś.. Dzisiaj była to bardzo ciężka droga.. Z wiatrem 40 km/h i jeszcze silniejszymi porywami.. Temp. niby do +13℃ ale odczuwalna tak maksymalnie do +10℃. Dość ciężko.. Bo jeszcze mnie takie symptomy alergiczne łapią. Z rana miałem mocne ataki kaszlu. Na trasie natomiast walczyłem z silnym nieżytem nosa.. A to w połączeniu z tym wiatrem i zmęczeniem życiem, dniem, trasą.. Tworzyło bardzo specyficzną atmosferę.. Moje wkurwienie potęgowała znaczna ilość zjebów umysłowych, którzy poruszali się dziś po drodze DW108. W ilościach masowych! To głównie droższe auta typu: AUDI, MERCEDES. I często na niemieckich blachach. Nie dość, że pogoda słaba to jeszcze zachowanie tych zjebów wychodzi poza normy. A do tego.. Jak na spokojną niedzielę - bo ani nie są żadne święta ani długie weekendy po niedzieli (ani ich koniec!) - to ruch aut był naprawdę spory. Często bywam na tej drodze. Mam więc obserwacje.. Co do tego jaki jest tu normalny ruch aut w jakie dni..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1776

  • Trasa nr [łączna]: 1852
  • Trasa nr [na blogu]: 1766
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 47

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1837 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1751 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 30705.7 km
  • Stan Licznika Końcowy: 30755.99 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 30558.37 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9067 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9117 km

  • Maksymalna prędkość: 31.3 km/h

  • Przejechałem: 50.29 km
  • Przejechałem [msc]: 151.48 km
  • Przebieg roweru [rok]: 896.99 km
  • Przebieg roweru [suma]: 67523.95 km

  • Przejechalem w 2026: 896.99 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 2.2425 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 168.8099 [%] km

  • Czas jazdy: 02:58:06 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4308:15:38 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4084:49:30 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 60:27:52 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:25:22 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:53:04 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:17:11 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:00 h

  • Średnia: 16.95 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego mogła się w ogóle nie odbyć. W odróżnieniu od wczorajszego dnia, który poświęciłem na pracę zamiast na rower.. Już od rana zaczynał się taką szarością za oknem. Czasami na krótkie chwile przebijało się słońce. Słychać było jak wieje wiatr. I było nieprzyjemnie. Szczerze? Trochę żałuję, że nie poszedłem wczoraj ale tak się nastawiłem na te 13℃. Nie wiedziałem jednak, że będzie to okupione silnym wiatrem. Mogłem z powodzeniem jechać wczoraj. Tylko.. Wczoraj też wiało. No ale było więcej słońca. I byłoby to wczoraj. Dziś bym nie pamiętał o trudach trasy. A tak jest to dziś. I dziś pamiętam o tych trudach.. Pamiętam jednak o czymś o wiele ważniejszym. O tym uczuciu jakie mam, po skończeniu trasy 50-tki. Gdy wracam.. Odkładam Aurelię przy ścianie w piwnicy. Jest tak dobrze.. Zawsze.. Mimo zmęczenia jakie mam zawsze po tej trasie. A przecież co do zasady nie jest to trudna trasa! Nie ma wielu wymagających wzniesień ani nic takiego. Jest przyjemna do przejechania. I daje sporą satysfakcję! Dziś pojechałem wariantem trasy przez Grabin i powrót na Glicko - Wołowiec. W sumie zrobiłem to z przyczyn pogodowych. Założyłem sobie, że mogę jechać od skrzyżowania z ruchem okrężnym na Golczewo w stronę Błotna pod wiatr. Mimo wielu wycinek jest tu sporo drzew. Będą tłumić wiatr. Nie będzie tak źle. Odcinek do Glicka jakoś pokonam. A powrót nie będzie taki zły. Z tym bocznym wiatrem. Nie było tak jednak. To droga w pierwszą stronę przez Truskolas i dalej Unibórz był tą przyjemniejszą trasą. Droga pod Błotno gdzie przed Błotnem skręcam na Grabin nie była taka zła. Zaś droga z Grabina do Glicko - miejscami znów ciężko. Tu się na chwilę zatrzymam. W drodze po DW108 ciężko było ze względu na pędzące bez opamiętania auta. I ich zapędy. Do wyprzedzania się. Jedna kontrowersyjna sytuacja miała miejsce już na moim powrocie. Jak szare sportowe auto ignorując prawidłowo poruszający się rower i oznakowanie poziome (ciągłą linię edit:// jednak to nie była ciągła w tym miejscu, ciągła jest kawałek dalej. Zweryfikowałem po nagraniu - odpowiednie zdjęcia z komentarzem dołożone są również do dzisiejszego wpisu..), nagle zjechał wprost na mnie bo ten skurwysyn zajebany musi wyprzedzać.. O.. Jak ja tą kurwę z wyzwałem dziś.. Tego śmiecia jebanego. Przejrzę na spokojnie jak wygląda ta sytuacja i prawdopodobnie zgłoszę skurwysyna na STOP AGRESJI DROGOWEJ. Tak nie będzie. Bo następnym razem kogoś zabije. Ta sytuacja serio, bardzo na mnie wpłynęła. To jedyna sytuacja z dziś, która serio na mnie wpłynęła. Spowodowała spory dyskomfort. Ten skurwysyn nie powinien tego manewru wykonać. Przez oznakowanie, przez innego uczestnika ruchu na pasie drogi a także przez warunki pogodowe!.. No kurwa.. No dobra.. Powiedzmy, że jadę dalej. Jestem już w Sikorkach. Nie stawałem dziś ale na dniach muszę tu wrócić. Zauważyłem, że dzieje się coś niepokojącego z tutejszym domkiem. Chyba się naprawdę chyli ku swojego końcowi.. Wielka szkoda.. :( Wkrótce miałem dość przyjemny odcinek trasy. Jak już minąłem Glicko, bylem na drodze Wierzchy - Miętno - Nowogard. Tu się faktycznie fajnie jechało. Wiatr w plecy. Natomiast odcinek na Płoty. Po powrocie do Truskolasu - miejscami bardzo słabo do słabo do da radę. Więc tak.. Było ciężko. No ale dałem radę. Nie miałem wyjścia. Jednak się trochę namęczyłem z tą jazdą. I jeszcze ten incydent. A to nie wszystko! Incydenty drogowe swoją sprawą. Druga i trzecia sprawa jest taka, że zauważyłem dzisiaj na całej trasie - w różnych miejscach, przy lasach, przy drogach bardzo wiele wywalonych śmieci. Tego wcześniej nie było.. A teraz te dzikie wysypiska są coraz liczniejsze. A ostatni temat to bardzo dużo martwej dzikiej zwierzyny.. Też już dawno nie widziałem aż tyle rozjechanej zwierzyny. A co się dziwić. Jak tylu wariatów tak jeździ! I tak się kończą obniżki cen paliw. I brak realnego wpłynięcia na niebezpiecznych kierowców.. Którzy nie szanują innych uczestników ruchu.. W tym mieszkańców tych stron (tj. zwierząt)..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa12kwietnia2026zdj1.jpgtrasa12kwietnia2026zdj2.jpgtrasa12kwietnia2026zdj3.jpgtrasa12kwietnia2026zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)