08.11.2020
Jazda nr: 707

Tagi: zaginione_drogi, drzewa, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa, druga w ten weekend po męczącym wczorajszym bardzo terenowym jak na moje standardy i upodobania wyjeździe: Jesienne wsie i lasy. Zgodnie z tym co sobie zaplanowałem zaprowadził mnie na wyczekiwany finał tras projektu Zaginionych Dróg. Tym samym projekt i tag wpisu: zaginione drogi - znajduje się od dzisiaj na liście Wygasłych Projektów. Jeśli ktoś jeszcze ze stałych czytelników, bądź nowych! Nie korzysta to serdecznie zapraszam do korzystania z nowej odsłony listy kategorii: Kategorie na blogu, pozwalającego na dodatkowe sortowanie wpisów - wg. wybranych kategorii, w tym np. realizowanych projektów. A takim projektem było odkrywanie tajemnic Golczewskiego Lasu. Nie zawsze było to łatwe zadanie - bo sobie z jakiegoś powodu wmówiłem, że w Golczewskim lesie leży osada Żabie: Żabie (osada). A to nie prawda.. No ale nie dziwcie się.. Ja i moja orientacja w terenie to, że szukam miejsca TU a te miejsce jest parę kilometrów dalej to tylko jakiś nie istotny szczegół :) Nie mniej był powód aby jeździć, i to jest najważniejsze, że się jeździło - kilka tras w ramach projektu było. Gdyby prawdopodobnie nie ten COVID cały i moje uporczywe szukanie osady ŻABIE to zamknąłbym projekt już parę tras temu. A tak wszystko rozciągnęło się od Sierpnia od trasy: W poszukiwaniu zaginionych dróg: "Golczewo Gaj" po obecny finał. Po drodze były oczywiście inne wyjazdy, w tym te poszukiwanie osady Żabie, a faktycznie jest tu jedynie jezioro Żabie, pod które faktycznie dziś podjechałem. Nie mniej nie ma tam nic takiego nadzwyczajnego.. Nic fajnego, nie wiem za czym się tak bardzo spinałem aby tu być.. Nie mniej cieszę się, że finał wypadł na jesień - z dwóch względów jest mniej robactwa, choć takie nieśmiertelne przypominające latające pająki, wżynające się w swoje ofiary stwory niczym z piekielnych czeluści były.. I mieli się dobrze.. To w sumie ciekawe, bo wczoraj spędzałem całe godziny kręcąc się po lasach i na to cholerstwo nie trafiłem. A tutaj tak.. Może one lubią wodę?! A tu takie bagna, jeziora.. Także mniej robactwa i niezwykłe widoki. Tutaj jest pięknie. Znaczy jest - a miejscami nie jest gdzie ludzkie ścierwo wkracza i w imię swojego zysku, niepojętego materializmu niszczy wszystko co dobre, prawe i piękne.. Naprawdę ja już rzygam tym tagiem: "drzewa". Naprawdę jak znowu natrafię na tych skurwysynów to nie wiem jak to się skończy. Stają się po prostu bardzo złe rzeczy, których się nie da cofnąć. To nie tylko w samym Golczewskim lesie, ciągnącym się od Uniborza przez Golczewo - Gaj, Golczewo, Sosnowice, Upadły, Świeszewo czy Podłęcze.. A także na drodze w stronę Uniborza. Tutaj wyżynanie lasów już miało miejsce w tym roku, blisko drogi, więc rzuca się w oczy. I bardzo dużo wyżynania tych drzew. Ten problem jednak jest nadal pogłębiany! I to się dzieje dosłownie z tygodnia na tydzień - jest coraz to coraz gorzej. Patologiczne zachowania przybierają na sile. I nie ma silnych aby się im przeciwstawić. No ja nie wiem, nie rozumiem tego. Według kłamliwych mediów na tego całego covida zarażają się miliony ludzi na świecie, miliony również umierają ale takie ścierwo życiowe zera jak ci pożal się boże "leśnicy" jakoś mają się dobrze i rzeź nadal prowadzą.. To ja nie wiem.. Ale w obliczu takich dowodów trudno nadal - mimo, że cała ta sprawa "covidowa" ciągnie się od miesięcy (ZS: Dobra "konspiracja podziemia"), wierzyć w jej sens. Przecież skoro świat, skoro Polska ma takie problemy przepełnione szpitale, kryzys i wielki chaos - to nie powinna skupiać się na intensywnym niszczeniu przyrody, nieustannym jej zarzynaniu! No kurwa ludzie skoro potencjalnie każdy może zdechnąć na tego jebanego covida to nie będzie miało znaczenia jak bardzo napcha się kasą, zarobioną na nieszczęściu i krzywdzie wyrządzonej naturze... I już naprawdę nie mogę. Nie mam sił z tym walczyć, patrzeć na to jak wiele zła wokół mnie się dzieje. A ile dzieje się w zakątkach kraju czy świata w którym nie bywam?! :(
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 711

  • Trasa nr [łączna]: 793
  • Trasa nr [na blogu]: 707
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 5
  • W tym roku: 187

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 784 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 698 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6946 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7001 km

  • Maksymalna prędkość: 31.4 km/h

  • Przejechałem: 54.6 km
  • Przejechałem [msc]: 192 km
  • Przebieg roweru [rok]: 8434.63 km
  • Przebieg roweru [suma]: 31000.36 km

  • Przejechalem w 2020: 8434.63 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 21.0866 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 77.5009 [%] km

  • Czas jazdy: 03:45:28 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1957:12:41 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1733:46:33 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 535:23:13 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 13:01:19 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:36:16 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:51:47 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:19 h

  • Średnia: 14.56 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak już wspominałem, poprowadziła mnie na finały projektu w obrębie Golczewskiego lasu, tychże zaginionych dróg i związanych z tym historii. Odwiedziłem podczas tego wyjazdu wszystkie te miejsca.. Poczynając od cmentarza w Sosnowicach przez Golczewo- Gaj, przez Golczewskie Bagno po jezioro Żabie. Piękna i inspirująca trasa - i mimo, że już finałowa, nie przekreśla tego, że nie mógłbym jej powtórzyć w przyszłych latach. Pokazać znajomym te piękne i niepowtarzalne strony - zrobić taką wycieczkę w edycji Wiosennej i Jesiennej. Edycje letnie nie będą akceptowalne ze względu na przejazd po lasach. A tam robactwo, i inne takie :( Nie. Nie da rady w lecie jechać. Mam z tym zbyt wiele skojarzeń. W tym wyjątkowym pod wieloma względami roku, cholerne komary nawet na wczesną jesień atakowały.. Więc tym bardziej latem należałoby unikać lasów. Te szkodniki to jedno, drugie to ludzkie szkodniki, cholerne ścierwo które z jakiegoś powodu nie choruje na tego wymyślonego COVIDA ani na niego nie umiera! Bo przecież jakby było inaczej to zła w otaczającym nas świecie byłoby znacznie mniej a tym czasem zdaje się, że tego zła przybywa. Już wyżej, w tym pierwszym akapicie dzisiejszego wpisu znacznie rozpisałem się na ten temat. Niby mam taką całą plandemię, codzienne zastraszanie w mediach, całe kordony milicji na ulicach. A mnie jakoś nikt nie zatrzymuje, że jeżdżę bez szmaty (tzw. kagańca) i tak nie miałbym zamiaru. Bardziej jednak martwi mnie szerzące się zło w obliczu, odniesieniu się do naszego narodowego dziedzictwa - jak Lasy.. Nieustannie bezczeszczone, niszczone. Temat lasów tylko w tym roku, włącznie z dzisiejszym wpisem poruszałem aż: 56 razy! To jest naprawdę niebywałe aby w 187 wyjazdach w tym roku aż 56 razy wspominać, wskazywać na ten szerzący się od lat problem. Najczęściej wracam do korzeni a one ciągną się w okres Lutego 2017 r., gdy często obserwowałem ciężarówki wywożące drzewo.. Zresztą nielegalnie, usuwają dowody zbrodni.. Golczewo !. Czas mija a jest coraz gorzej. Te wcielone zło, szerzy się na niespotykaną dotąd skalę i jakoś nie powstrzymuje go rzekomy globalny kryzys, ta cała plandemia i to, że rzekomo z powodu COVID umiera dziennie setki ludzi w Polsce a tysiące choruje i nie wiadomo jak to się dla nich skończy. Czy naprawdę ktoś, nawet tak bardzo zły wypaczony z uczuć i rozsądku jak jebani materialiści, jebani prywaciarze stojący za tymi wszystkimi firmami, naprawdę w obliczu globalnej katastrofy i zagrożenia swojego jakże nieznaczącego nic życia - nie chroniliby go, tylko dbali o interesy i aby jak najbardziej się obłowić?! Politycy i media jeden przekaz dają, a to co widać na ulicach i na świecie daje drugi. Źle się dzieje naprawdę. To jest dla mnie niepojęte, nie mogę zrozumieć jak można z tej chciwości tak bardzo się zatracać i w taki niezrozumiały sposób niszczyć wszystko dookoła, niszczyć świat, planetę.. :( Nic dziwnego, że dzieje się coraz gorzej, że jest podobno jakieś globalne ocieplenie, i skutki dla naszego gatunku będą katastrofalne. Nic dziwnego. Niczego się ludzkie ścierwo nie uczy, analizując minioną historię, którą odkrywałem w tych kilku trasach. Niegdyś biegła tu linia wąskotorowa, teraz to już wspomnienia, niegdyś w Golczewie, w okolicy prosperował naprawdę wydajny biznes, coś się działo. Teraz to jest historia. Wkrótce to wszystko pierdolnie włącznie z tartakami.. Gdy już nie będzie czego wyżynać.. Choć trasa naprawdę wartościowa i piękna chętnie zabrałbym na nią nie jedną wartościową osobę, to jednak wydaje mi się być taka smutna.. Nie tylko ze względu na smutną i zniechęcającą pogodę.. A dzisiaj prawdę mówiąc trochę z sobą walczyłem aby się nie poddać i pojechać.. A takie zniechęcenie mnie brało.. Ale pojechałem. Trasa taka smutna ze względu na coraz liczniejsze ślady zbrodni ludzkiego ścierwa, które swoje stałe ślady pozostawia na długo..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa08listopada2020zdj1.jpgtrasa08listopada2020zdj2.jpgtrasa08listopada2020zdj3.jpgtrasa08listopada2020zdj4.jpgtrasa08listopada2020zdj5.jpgtrasa08listopada2020zdj6.jpgtrasa08listopada2020zdj7.jpg


Mapa przebiegu trasy :)