21.12.2020
Jazda nr: 732

Tagi: tr20stka, dw108, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego jest kolejnym krokiem w mojej nieustannej walce o ten kończący się 2020 r. Ten rok jest na tyle dobry i rekordowy pod każdym względem, że mógłbym sobie na spokojnie odpuścić ale nie! Nie poddaję się i walczę do końca o wszystkie postanowienia noworoczne, o wszystkie plany i tak już nie ma szans zawalczyć :( No ale przynajmniej walczę nie sieję teorii spiskowych i nie biorę udziału w takim podejściu antyrowerowym, które propaguje MM. Wczoraj zdążyłem go pochwalić - nie chciał, nie chciał ale pojechał i sam mógł zrozumieć, że nie było źle - tylko naprawdę fajna pogoda, i mniemam, że i fajne towarzystwo ;) Więc na co tu narzekać.. A dzisiaj już nie chce - dzisiaj już deszcze widzi z tego względu, że rano padało :O Jest co prawda dzisiaj trochę wilgotno, pochmurno, i mglisto.. No ale nie oznacza to, że nie można się przejechać! A ja już od kilku tygodni (jeszcze w Listopadzie) planowałem na dzisiaj trasę aby pojechać na Makowice-Lotnisko.. Zrobić sobie ognisko.. Chciałem aby do tej pory temat rurowy był tylko niemiłym wspomnieniem.. No ale już pomijając te rury - objazd lotniska, ognisko.. :) Mógłbym nawet po MM przyjechać do Reska, odprowadzić go później. Tylko nie planowałem, że będę przeziębiony związku z owym to już mógł nawet podjechać samochodem na leśny parking pod wsią Czarne. I tu byśmy zaczęli i tu byśmy skończyli no ale nie.. Bo pada czy ma padać - a prawda była taka, że z rana trochę popadało.. Co nie oznacza, że wciągu dnia będzie znowu ;) Większe deszcze są zapowiadane na jutro - no ale na jutro szykuje się też naprawdę wiosenna pogoda do +12℃! No dobra pomijając MM, bo jemu się znowu gen antyrowerowca uaktywnia - ja postanowiłem wykorzystać wcale nie złą pogodę i walczyć o lepsze rowerowe jutro.. Sam powiedziałem, że pierdolę te Makowice. I tam już raczej w tym roku nie pojadę. To nie ma sensu. I tak pewnie nie będzie nawet okazji tam jechać - bowiem do końca roku zostało parę dni. A ja walczę o najważniejszy postulat, który towarzyszył mi przez ten cały rowerowy rok - min. 500 km w każdym miesiącu. Dałem radę jeździć tak w Styczniu, w Lutym w Marcu - no dalej już nie mówię bo było znaczniej lepiej - i tak muszę dać sobie radę jeszcze w Grudniu. Sytuacja się nieco pogorszyła. Mam kilka dni aby zrobić ok. 270 km. Zdaje się, że trochę mniej, ale moje wyliczenia bazują na podstawie łącznego przebiegu licznika Sigma. Jeśli jego wskazania przekroczą 8k km to na pewno mam zrobione min. 500 km w Grudniu :) Więc idąc tym tokiem rozumowania do końca roku powinienem zrobić ok. 270 km. W praktyce to chyba jest ok. 12 km mniej a więc ok. 258 km jeszcze. Te wyliczenia oczywiście bazują przed zrobieniem dzisiejszej trasy. Dzisiaj zrobiłem 18 km więc sytuacja się na moją korzyść poprawia. A przecież mogłem robić czy być jak MM i wcale nie jechać i mieć wyjebane. Przecież mogę uznać, że cel jest zbyt trudny do osiągnięcia. Normalnie te 270 km czy 300 km to co to jest.. Latem to się tyle w tygodniu robi. A na zimę, krótkie dni, i niezbyt sprzyjająca aura pogodowa to jest jakieś wyzwanie. Walczę o nie każdego dnia, nie chcąc za wszelką cenę stać się takim antyrowerowcą, antysportowcem, i zaprzeczyć wszystkiemu w co wierzyłem, i na co tyle lat pracowałem..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 736

  • Trasa nr [łączna]: 818
  • Trasa nr [na blogu]: 732
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 212

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 809 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 723 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 7731 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 7750 km

  • Maksymalna prędkość: 23.2 km/h

  • Przejechałem: 18.16 km
  • Przejechałem [msc]: 269.2 km
  • Przebieg roweru [rok]: 9183.12 km
  • Przebieg roweru [suma]: 31748.85 km

  • Przejechalem w 2020: 9183.12 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 22.9578 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 79.3721 [%] km

  • Czas jazdy: 01:11:54 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2007:21:48 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1783:55:40 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 585:32:20 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 18:14:06 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:49:25 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:45:43 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:26 h

  • Średnia: 15.35 km/h
Dzisiejszy krótki wyjazd, jak już wyjaśniałem w pierwszym akapicie miał mnie poprowadzić na Makowice.. Cel był naprawdę ważny! W końcu dzisiejsza data nie jest bez powodu taka ważna. W końcu miesiącami oczekiwało się na ten dzień - widząc jak bardzo pogarsza się sytuacja wynikająca z kolejnych dni.. Z kolejnych coraz krótszych dni. Tak naprawdę szybki zmrok, długie noce zaczęły mi w moim rowerowym życiu najbardziej doskwierać dopiero od 2019 r., gdy po raz pierwszy w mojej rowerowej historii jeździłem tak dużo dni, robiłem tak dużo tras! To był także pierwszy rok od kiedy zacząłem pracę i nieco zmieniła się moja życiowa sytuacja. Już nie będę się zagłębiał w temat jak bardzo był to zły okres w życiu - tyle, że ilekroć sobie pomyślę o tym 2019 r., o KWP Szczecin - tylekroć mam związane z tym bardzo negatywne odczucia. Nie będę się jednak tym dzielić ;) Kontynuując, od 2019 r. znacząco wzrosła ilość dni spędzanych na rowerze, coraz więcej jazd i tras także w tych trudnych miesiącach (Listopad - Luty), gdzie dni nie są już takie długie.. W tą pułapkę wpadam także w 2020 r. Choć dzięki nowej pracy w SP Trzygłów, nie jest to takie męczące ;) W tych skrajnie najkrótszych dniach gdy robiłem trasy po 50 km - to owszem, wpadałem w ten zmrok: Trasa "50-tka": szlakami zbrodni i Fajna trasa z 25.11 - to owszem wpadałem w sidła zmroku. W Grudniu nie miałem ku temu aż takich okazji poza trasą: Szlakami PRLu. Moje ambitne plany w kilka ciepłych grudniowych dni zakładały po południowe (po pracy) przejażdżki trasami typu: "trasa 50-tka". No ale życie - życie miało dla mnie inne plany. Zamiast tych fajnych tras i w obecnej sytuacji brak stresu związanego ze spełnieniem noworocznych postanowień o których wciąż pamiętam! To mam heroiczną walkę o każdy kilometr.. Każdą trasę. Na przeciwległej szali stoi takie lekceważące wobec rowerowego sportu podejście, takiego jednego jegomościa.. No ale dobra walić to. Widzę, że tak krążę koło tematu a wprost nie piszę o co mi chodziło z dzisiejszą trasą, która miała być na Makowicach, przy ognisku... Chodzi oczywiście o najkrótszy dzień w roku, który automatycznie zwiastuje pierwszy dzień zimy. Tak! Mamy pierwszy dzień zimy, mamy dziś najkrótszy dzień w roku. Kolejne dni będą coraz dłuższe.. Pozwalające na większe rowerowe aktywności! A to się przyda - szczególnie biorąc pod uwagę fakt, że mam problem z lampką Magishine F3. W zasadzie nie z samą lampką co jej akumulatorem, który już nie trzyma.. Co trasę muszę go ładować i tak nie mam pewności, że wytrzyma przez całą nocną trasę heh. No co zrobić.. Dobra pomijając wszystkich antyroweroców, antysportowców i innych leni, co nie korzystają należycie z tego co mają (zdrowie i możliwości) - ja mimo wszystko pełny ambicji pojechałem. I naprawdę było fajnie na nowo odkrywać szlaki trasy 20-stki, na których odkrywam coś, co wcześniej musiałem ignorować ;) Pewny urbexowy domek, pałacyk? No coś w tym guście co mieści się w Mechowie. Dziś tam nie zajeżdżałem, ale może z inną okazją, zobaczę co tam się mieści! :) A tym czasem trasa.. Jeszcze tak wspomnę - na dzisiejszej trasie oficjalnie potwierdzam zakończenie remontu drogi DW108 na odcinku od Płotów do Mechowa. Dawno nie jechałem w tych stronach i nie mogłem tego potwierdzić - ale tak, już skończyli. Pasy pomalowali. Tylko remont fragmentu drogi w Mechowie nie doczekał się zakończenia.. Ani fragment DW108 w Płotach, gdzie nadal jest wszystko rozwalone i czeka na nie wiadomo na co. Na lepsze czasy? Oj to sobie poczeka, bo takie przecież nie nadejdą.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa21grudnia2020zdj1.jpgtrasa21grudnia2020zdj2.jpgtrasa21grudnia2020zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)