18.05.2026
Jazda nr: 1788

Tagi: makowice, makowice_sludwia, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa choć krótka ale pełna wiary! I nie zwykle potrzebna.. Potrzebowałem tej trasy! Potrzebowałem się przejechać! Choć straciłem siły i wiarę.. To mimo wszystko muszę się pozbierać i jechać. Bo nie ważne ile razy się upada.. Ważne, ile razy się staje! Ostatnie dni były dość trudne. Miałem jakiś epizod z chorowaniem. Z gorszym samopoczuciem. Zaczęło się w sumie w weekend, i w dzień niezwykłej trasy: Pełna "Powalicka Trasa" . Od dawna chciałem zrobić "pełną" Powalicką Trasę. Pełną w sensie, że od domu dojechać do Skrzydłowa i zrobić te kółko - głównie po lesie i trochę po drodze rowerowej wzdłuż drogi DW112 (odcinek Skrzydłowo - Rymań). Mimo, że już się źle czułem to się nie poddałem! Miałem po prostu nadzieję, że przejdzie. A to takiego. Nie przeszło - zawalony mam tydzień bez roweru. I szybko lecą zaległości. I w szkole lecą bo mi tam nic nie idzie. I przy moich bieżących zadaniach (tj. blog, raporty - między innymi raport Citroena). Nie ma na razie mowy o nowych projektach i rozwijaniu czegoś dalej - bo z codziennością sobie nie radzę. Szkoła zajmuje mi za dużo czasu. I tam jakoś nie potrafię się skupić - aby nadrobić, aby zająć się swoimi sprawami. Był czas, że sobie lepiej z tym radziłem. A teraz sobie ze wszystkim gorzej radzę. Nie mogę jednak trwać w takim stanie. Dzisiaj znowu - początek nowego tygodnia. A ja taki zamulony. Bez sił, bez wiary, bez nadziei na lepsze jutro. Trwałem w tej placówce bo trwałem. A chciałem iść.. Byłem nawet gotowy iść po godzinie 12.. Iść sobie w cholerę. A niestety nie miałem ku temu sposobności. Więc trwałem dłużej. W tej bardzo zmiennej, pozbawionej stabilności pogodzie. Jedyne co mogłoby postawić mnie na nogi to właśnie przejażdżka. Musiałem ten wyjazd na sobie wymusić.. Bo.. Psychicznie siadłem przez ostatni tydzień.. Byłoby mi wygodniej nie jechać. Tylko w ten sposób niczego nie osiągnę. A pogrążę się jeszcze bardziej w sytuacji którą tak bardzo chciałbym uniknąć.. Czyli rosnącej ilości zaległości - chociażby w ujęciu "bieżących" zadań..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1798

  • Trasa nr [łączna]: 1874
  • Trasa nr [na blogu]: 1788
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 69

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1859 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1773 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 31406.9 km
  • Stan Licznika Końcowy: 31425.72 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 31227.32 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9769 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9788 km

  • Maksymalna prędkość: 30.3 km/h

  • Przejechałem: 18.82 km
  • Przejechałem [msc]: 297.43 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1566.63 km
  • Przebieg roweru [suma]: 68193.59 km

  • Przejechalem w 2026: 1566.63 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 3.9166 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 170.484 [%] km

  • Czas jazdy: 01:00:18 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4351:18:46 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4127:52:38 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 103:31:00 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 18:02:55 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:48:18 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:30:01 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:45 h

  • Średnia: 18.82 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego - w dzisiejsze po południe - choć starałem się jechać szybciej to szybciej niż o tej 16 nie udało mi się ruszyć.. Dzisiejsza trasa była taka potrzebna. A jak na złość - dzisiaj miałem ustawione spotkanie z koleżanką Asią z Reska. A jeszcze jedna sprawa wyszła.. I prawie pojechałem do koleżanki z Gryfic. Jak tak to cisza. A jak coś się dzieje to każdy tego samego dnia chce :) No wolałbym sobie to dawkować.. Bo ja codziennie nie mam wsparcia, i bliskości.. A dużo jednego dnia mi nic nie da. Bo kolejnego dnia też potrzebuję. Dzisiaj była jednak wyjątkowa sytuacja. Już od rana byłem jak zombie. Bez sił. Bez kontaktu. Ciągle zmęczony. Nic nie pomagało. Jedna - druga kawa. Nic. Najchętniej wróciłbym ze szkoły i poszedł spać. Znowu pogoda sporo miesza. Nie jest stabilna. Jest od ciepła po chłód. I taka nieustanna zmiana. Sporo zmian w ciśnieniu. Do tego dzisiaj wieje. Dość mocno wieje. I dość nie przyjemnie wieje. A mimo to - jechać musiałem. No chyba, że naprawdę chęci spotkania i pomocy koleżankom nie dałoby rady pogodzić z rowerem.. To wtedy zrezygnowałbym z tej jazdy. Tylko na ile byłbym pomocny? Bo jednak ta przejażdżka pomogła mi w dwóch sferach: i psychicznie się lepiej czuję. I fizycznie. Minęło mi te zmęczenie. Lepiej się czuję! Mogę działać. Chociaż późnym po południem i tak za wiele bym nie podziałał.. No ale ważne, że mimo wszystko pojechałem.. Z świadomością, że trzeba zrobić jakiś krok by mogło być lepiej. I teraz będzie lepiej. Tylko muszę nadrobić zaległości z ostatnich dni. Mam co prawda opisane, ale nie opublikowane wpisy na blogu od 09.05.. Po dzisiejszy. Nie mam przygotowanych mediów do wpisów. Miałem to robić ale nie było kiedy. W weekend miałem migreny. Źle się czułem. A gdy lepiej się poczułem to zaliczyłem trasę: Truskolaskimi wioskami. Zaś niedziela.. Była na nowo z złym samopoczuciem, mocnym bólem głowy - ale to chyba nie była przyczyna migrenowa. Tzn. w sobotę (16.05) podejrzewam, że przyczyna poszła od kręgosłupa. Bo była tak od karku dziwnie. Tabletki na migrenę (cinie 50mg) nie pomagają. Niepotrzebnie je brałem. Zmarnowałem sobie tylko... A ich sporo nie mam - bo tylko 6 w opakowaniu. I w niedzielę czyli wczoraj (17.05) przyczyną musiało być ciśnienie. Bo dopiero tabletki na ciśnienie mi pomogły. Możliwe, że pogoda. Taka paskudna. Ciągle zmienna. Gdyby się to wszystko w końcu ustabilizowało.. To może byłoby w końcu lepiej. Bo prócz zaległości na blogu mam zaległości w przygotowaniu miesięcznej aktualizacji raportu Citroena C3. Zaległości w tygodniowym opisie mojego życia w szkole (praca - raport). A także nie robiłem bieżącego katalogowania zdjęć. Nie chcę dopuścić do dużych zaległości.. Także najbliższe dni - to raczej będzie poświęcenie na ogarnięcie zaległości po ostatnich dniach - szczególnie okresu 11.05 - 14.05 - gdy byłem wyłączony zarówno z życia jak i jeżdżenia.. A, że praktycznie mamy już końcówkę maja.. To ten miesiąc mimo, że zaczął się ambitnie! To skończy się marnie - albo po prostu przeciętnie.. Zaczynam się martwić właśnie o km.. Czy udam i się zrobić 500 km do końca msc w maju.. Czy i z tym będę miał problem.. Jak co miesiąc mam z tym problem - począwszy od 2025 r... Niestety pod tym względem nic się u mnie nie zmieniło.. A minęło już tyle dni.. I tyle nocy..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa18maja2026zdj1.jpgtrasa18maja2026zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)