Dzisiejsza trasa stanowi krótką przejażdżkę aby sprawdzić Aurelię po naprawie. Robiłem ją w Szczecinie u kolegów WG i KW. . Chwilę to potrwało ale zrobione. Może mogłem wziąć ten mój stojak serwisowy a nie pomyślałem. Spodziewałem się tego, że szybko się wyciągnie i wsadzi nowe stery, skręci. A życie jak zwykle pokazuje, że niekoniecznie tak musi być. Od wymiany sterów trochę minęło - ostatni raz robiłem je w 2021 r.: Serwis Nowogard. Wymieniane były po podobnych wartościach (32 tyś km) i teraz też (32 tyś km). Już te dokładne końcówki nie są takie ważne ale niech stanie się powinność.. Pierwsza wymiana po dokładnie: 32 118 km. A druga wymiana: 32 692 km. Nie wielkie różnice, podobne ilości. I mogą być to graniczne wartości dla tych zwykłych sterów - nie mam jakiś lepszych - miałem VP47E - na wiankach, łożyska na wiankach wbite w miski. Aczkolwiek podobno łożyska w dobrym stanie są.. To może miski wybite. Przebieg swoje robi. Jakość również. Teraz mam ciut lepsze bo mam maszynowe NECO H118. Możliwe, że wytrzymają dłużej. I oby.. Bo jednak taki polowy serwis.. No mogłem się lepiej przygotować do tego serwisu, szczególnie, że wiedziałem iż w środę przyjadę. Po prostu mało wygodnie tak. Nie ma co zrobić z wyjętą kierownicą. Jak się ją gdzieś na chwilę o ramę oparło to skończyło się na kolejnych zarysowaniach. I to w newralgicznych miejscach.. Gdzie są ładne napisy i zdobienia.. To oczywiście nie pierwsze rysy na Aurelii.. W końcu jej przebieg zbliża się do 65k km.. Różne historie i wydarzenia miały miejsce w tym czasie ale to zawsze jest takie nie tylko denerwujące ale smutne. Nim się przyzwyczaję do nowych ran to chwila mija. A w ogóle.. Chcę jeszcze w tym roku usunąć kolejne rysy z ramy. Nie będzie aż tak widać to nie będzie aż tak smucić.. To oczywiście nic nie zmienia. Kolejne kilometry za mną. I mam nadzieję, że wymiana sterów nie będzie tak prędka.. I te maszynowe NECO faktycznie wytrzymają dłużej. Są również droższe. Za komplet dałem: 71,69 zł. Zobaczymy.. Maszynowe to jednak maszynowe.. Mam piastę maszynową NEVATEC'A i są nie do zajechania. To prędzej obręcze kół nie dają rady niż te piasty. To mam nadzieję, że w przypadku sterów będzie podobnie.. W sumie przebieg swoje robi.. Objawy.. Też pasują pod zużycie sterów. Choć 100% pewności nie mam..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1657
Trasa nr [łączna]: 1734
Trasa nr [na blogu]: 1648
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 2
W tym roku: 122
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1720 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1634 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 28110.7 km
Stan Licznika Końcowy: 28114.89 km
Stan Licznika Końcowy2*: 27921.31 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6518 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 6523 km
Maksymalna prędkość: 19.9 km/h
Przejechałem: 4.19 km
Przejechałem [msc]: 54.26 km
Przebieg roweru [rok]: 3381.27 km
Przebieg roweru [suma]: 64814.73 km
Przejechalem w 2025: 3381.27 km
Podroż dookoła świata (2025) 8.4532 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 162.0368 [%] km
Czas jazdy: 00:25:59 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4126:18:20 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3902:52:12 h
Czas Jazdy Suma (2025): 210:49:54 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:10:42 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:35:21 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:43:41 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:19 h
Średnia: 10.06 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jak już wspominałem: test. Test po naprawach. I jeszcze późna naprawa. Liczyłem na to, że gdzieś godz. 16 będę u kolegi WG a to gdzie. Za dużo dzisiaj mam obciążeń.. Może lepiej było innego dnia pojechać. Niż na siłę dziś.. A z drugiej strony.. Byłem dziś.. Temat załatwiony. Choć jeszcze serwis Aurelię czeka - będę wymieniał sztycę bo jest całkowicie rozwalona i chyba mostek.. Chociaż kolega WG dziś dokręcił mostek i nie ma już irytującego luzu, który miał na śrubie mocującej. I tylko tak chybotał góra / dół.. Teraz dowalony i nie ma problemu. Choć tak myślę, że przecież mostek można na stałe zrobić w tej samej pozycji. W końcu i tak jeżdżę w tej samej pozycji.. To co mi szkodzi. I nie trzeba będzie go wymieniać. No zobaczymy. Sztyca i malowanie odprysków na pewno. Fajnie by było załatwić wszystko w tym miesiącu i niech życie trwa dalej w najlepsze! A gdy już tak dużo wymieniam - to jeszcze zmienię chwyty. O ile lewy chwyt się trzyma o tyle prawy jest popękany, zniszczony i jeździ już na tej kierownicy. Mam kupione nowe. Takie ładne, brązowe :) Zakupiłem je w sumie nie dawno (31.07) - jeszcze nim stery kupiłem. Z tymże chwyty musiałem kupić 2x. I 2x wybulić po 53 zł za nie czyli w sumie 106 zł. Bo.. One były sprzedawane jako komplet 120 i 90 mm (pod taką okrągłą manetkę).. A mi ta krótka rączka nie potrzebna. Aby mieć dwie długie.. To musiałem wziąć drugi komplet.. No i tak się załatwiłem. Mam nadzieję, że warto. Mogłem w sumie od razu wymieniać ale dobra.. Bo to szkoda, bo może jeszcze pojeżdżę. No ale chyba już nie. Zależy jak się ułoży bo czasem ta prawa tak jeździ i tak mnie wkurwia.. A innym razem jest ok. I się ładnie trzyma. No ale trzeba to wymienić - w końcu 11 lat miałem te chwyty. Mogły się zużyć.. Choć lewa strona się aż tak nie zużyła. Ale to może dlatego, że Aurelia mniej razy upadła na lewą stronę. I z lewej strony praktycznie nie było potrzeby ściągać chwytów. A z prawej strony była kilka razy zdejmowana - gdy wymieniałem manetkę prawą.. No cóż. Zrobi się mały serwis. Mała trasa testowa - bo było już późno nim przyjechałem, nim się zrobiło.. Ano tak nie napisałem.. Nie dość, że w szkole ciężko.. To jeszcze dzisiaj miałem barbera na godz. 15. Gdyby nie to to już dawno by mnie nie było w tej szkole i pewnie gdzieś 15 to bym był w Szczecinie. To zawsze inaczej czasowo. Nawet nie brałem stroju rowerowego dzisiaj. Tyle co kamerkę wziąłem i rękawiczki. Bo bez czego jak bez czego ale bez rękawiczek to bym nie pojechał.. I tak pokręciliśmy się blisko osiedla WG przy ul. Parkowej. I wszystko wydaje się ok. Małe stukanie, które czasem słychać prawdopodobnie wynika z rozwalonej sztycy. No tu nie ma na co czekać. Zamawiam nową sztycę. Ta jest całkowicie rozwalona - po prostu trafiło mi się takie gówno.. Teraz rozglądam się za czymś lepszym może NCX? Ciekawe czy się sprawdzą przy Aurelii i z moją wagą.. Zobaczymy. A tym czasem czekam na moje kolejne wspólne trasy z WG i KW. Na mój urlop w sierpniu jakoś nie udało nam się zobaczyć.. Tak się złożyło.. No ale jeszcze żyjemy, jeszcze są dni! Jeszcze nie raz pojedziemy gdzieś razem i jeszcze nie raz będziemy się na siebie wkurwiać! :)
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)