16.04.2026
Jazda nr: 1768

Tagi: wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa musiała się odbyć. Jakoś tak zacząłem znowu myśleć o tej ruinie domku w Sikorkach.. I tak wiem.. Od lat wieściłem jego koniec już w tym roku, już w tym roku. Nie mniej prawda jest taka, że ten koniec w końcu nadejdzie. Jak nie w tym to w kolejnym a jak nie w kolejnym to kolejnym po kolejnym roku (jak nie w 2027, to w 2028 r. itd.). Nie mniej co się ma wydarzyć to się wydarzy.. Jakoś mnie tak tknęło po trasie 50-tce: Trasa "50-tka" z 12.04. Wydawało mi się, że coś jest nie tak z tym domkiem. Jakby było gorzej jakby mocniej dach leciał jakby ta prawa strona - która jest już zawalona, jakby jeszcze mocniej te pozostałe jej elementy konstrukcyjne zaczęły lecieć. Jednak czy to możliwe, aby ten stan nagle pogorszył się? Nagle - w ciągu paru dni.. W tym roku pierwszy raz ten domek odwiedziłem na trasie z końca marca: Wiosennymi drogami. Porobiłem zdjęcia.. Tamtego dnia.. A po trasie 50-tce, którą robiłem dosłownie 4 dni temu miałem takie wrażenie, że coś jest nie tak. Dziś tego wrażenia nie mam. Tzn. nie utrzymuje się dalej. Najwidoczniej coś mi się jedynie wydawało. W sumie mogłem od razu przystanąć i zweryfikować. No ale nic. Nic się nie stało. Dobrze, że zrobiłem to teraz - nim jeszcze liście na dobre zagoszczą na drzewach. Bo gdy już się tak stanie.. To znów nie będzie za wiele widać. A ten dom własnie mocno obrośnięty drzewami.. No i w sumie dobrze, że dziś byłem tutaj. Tyle lat tutaj przejeżdżam. Tyle lat podjeżdżałem pod ten domek.. No nie raz miałem wrażenie, że to może być czyjeś. I nie koniecznie to jest takie opuszczone.. No dom sam w sobie na pewno. No ale co np. z działką? Przez tą działkę jest dojazd na pole. I wejście na podwórko sąsiedniej posesji. A tak naprawdę nie interesowałem się tym tematem od strony Systemu Informacji Przestrzennej. A dziś gdy podjechałem pod ten dom, przechadzał się tam jakiś mężczyzna. Na oko tak z 40+ do 50 lat. Podjechałem po chwili, bo już miałem zrezygnować. Podjechałem. Zagadałem. I okazało się, że mieszka właśnie obok. I jego wujostwo w tym domu mieszkało.. Kiedyś.. No to jest jemu znane te miejsce. I za pewne ma do niego większy sentyment niż ja. I zna ten dom dłużej niż ja. Po tylu latach, i tylu bezsprzecznych podejść pod ten domek. I dziś kogoś tu widzę! No cóż.. Może jednak być tak, że faktycznie już długo ryzykować nie będę musiał.. Bo kto wie czy faktycznie kres tego miejsca nie nastąpi w tym roku. Część lewa domku, która jeszcze stoi chyli się i tak ku upadkowi. Ściana zaczyna pękać. To kwestia czasu jak poleci dach.. A po nim cała reszta.. Smutno.. Zresztą nie tylko z powodu domku jest smutno. Może inaczej: teraz jest smutno - z powodu szkoły. Wczoraj jeszcze przykro i wkurwienie. Dziś już bardziej wkurwienie. I przykro też.. Wszystko rozchodzi się o szopkę jaką odpierdoliła dyrekcja w wczorajsze po południe, zwołując radę o godzinie 15:30.. Zwołana rada by powiedzieć pracownikom jak bardzo są nieudolni... No oczywiście nie zostało to powiedziane tymi słowami ale sens został zachowany.. Musiałem trochę odreagować i musiałem się przejechać.. Bo się wykończę inaczej jak nie będę jeździł. A do tego kończy się kwiecień.. A mnie kilometrów brakuje! Chciałem już od marca no ale nie dało rady - w takim razie od kwietnia już powinno dać radę! Robić po te 500 km/msc.. Dni już dłuższe.. Pogoda nawet.. nawet.. Co prawda dziś szaro ale nie jest tak źle.. Tylko właśnie brakuje mi tych km.. Czasu będzie coraz mniej.. I będzie mi się ciężko wyrabiać. A w końcu muszę zrobić te pierwsze 500 km/msc.. Niech to ruszy! I niech ten trend utrzyma się przez kolejne miesiące!..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1778

  • Trasa nr [łączna]: 1854
  • Trasa nr [na blogu]: 1768
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 7
  • W tym roku: 49

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1839 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1753 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 30783.2 km
  • Stan Licznika Końcowy: 30814.36 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 30616.74 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9144 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9175 km

  • Maksymalna prędkość: 24 km/h

  • Przejechałem: 31.16 km
  • Przejechałem [msc]: 209.82 km
  • Przebieg roweru [rok]: 955.33 km
  • Przebieg roweru [suma]: 67582.29 km

  • Przejechalem w 2026: 955.33 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 2.3883 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 168.9557 [%] km

  • Czas jazdy: 01:47:25 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4311:54:50 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4088:28:42 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 64:07:04 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 13:04:34 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:52:05 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:18:31 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:58 h

  • Średnia: 17.47 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego odbywa się po męczącym w dniu w szkole. Dużo się mówi o wczorajszej naradzie (radzie?).. Wszystko po to aby opierdalać nauczycieli. Aby pokazać jak bardzo są nieudolni. I to wszystko w imię czego?! W imię robienia bardzo hucznej, dużej imprezy związanej z głupim obchodem kolejnego X-lecia istnienia szkoły? W tym roku będzie to dokładnie 80-cio lecie. I jeszcze robione tak późno czyli tuż przed końcem roku szkolnego. Skończy się ten cyrk.. Nie zdąży opaść po nim kurz.. I zacznie się akcja drukowania świadectw, wielu niepotrzebnych bzdur - dyplomy z konkursów, listy gratulacyjne, itd. itd. I to jest akurat normalne w szkole. Jednak przygotowania do kolejnego X-lecia nie są normalne. I nie z taką pompą. I nie z wymuszaniem na pracownikach zaangażowania w czasie wolnym. W weekendy. Kosztem siebie, swoich spraw, rodziny itd. To wypływa wprost z tego co mówi dyrekcja.. Mamy poświęcić siebie. No chyba ich kurwa pojebało. Na razie duży dym poszedł o tą pierdoloną monografię szkoły, którą mam praktycznie gotową! Pozostały poprawki redaktorskie, dodać jeszcze 1 zdjęcie, ewentualnie inne małe poprawki i tyle.. I można dać do akceptacji dyrekcji i można zacząć wydruk. Nie wiem po co szaleć. Robić afery gdzie ich nie ma. Robić takie dziwne akcje. To tylko wprowadza bardzo nerwową atmosferę. I prowadzi do skłócania pracowników między sobą. Do tego są nierówne obciążenia prac zespołów.. I pracownicy są nie równo obciążeni pod względem swoich spraw życiowych, i zobowiązań wynikających z uczonego przedmiotu i ilości godzin jakie mają (dydaktyczne). Wiadomo jest inna odpowiedzialność WFisty, inna osoby od Muzyki, Plastyki a inna od Matematyki czy języka obcego.. I to wszystko powinno być brane pod uwagę przy wyborze zespołów. A nie było. I jest jeden wielki cyrk. Pozostaje spory niesmak po wczorajszym dniu. Wpływa to na mnie dalej negatywnie. Idę więc z chęcią ze szkoły natomiast wracam do niej bez chęci. A kiedyś było na odwrót. Pomimo zmęczenia w życiu i tak postanowiłem się dzisiaj przejechać. Najsensowniejsza była dla mnie trasa szlakami trasy 50-tki. Zrobiona tylko po to aby zajechać pod domek w Sikorkach, gdzie miałem nie spodziewane spotkanie z osobą, która znała ludzi, którzy mieszkali w tym domu! I są nawet z sobą spokrewnieni.. Fajna historia.. warto było przyjechać. Przynajmniej mogłem sobie uświadomić, że pewnie sobie coś wmawiam. I jak na razie nic się z domkiem nie dzieje. Pomijając to co już się zadziało.. Wątpliwości zawsze jakieś są. Czy nie jest to ostatni rok tej historii.. No cóż.. Mimo życiowej nie chęci.. Chujowej sytuacji w szkole spędziłem dziś fajne po południe. Co prawda znowu nie ma słońca. Jest tak szaro, i trochę wieje.. Za to jest w miarę ciepło.. Jest okolica +16℃! I to po południu.. Lepiej mi było jechać.. Przynajmniej się przejechałem.. Zrobiłem kilometry.. Przynajmniej jakoś minęło dzisiejsze po południe na które ten rower to była za mała aktywność. Chętnie bym coś jeszcze zrobił.. Gdzieś pojechał, z kimś się spotkał. Nie było mi jednak dane. Nie miałem do kogo pojechać ani z kim się zobaczyć.. :( Więc po południe spędziłem w domu oglądając kolejne odcinki serii SpangeBob: Koralowy Obóz.. Niestety ale chyba będę musiał odpuścić serial: Evil. Nie ma sezonu 4 z lektorem. Nawet współczesnym lektorem AI.. A z napisami jakoś mnie odrzuca oglądać ten serial z napisami. Szkoda, bo nie będę wiedział jak się zakończy. A po dłuższym czasie wracać do oglądania samego ostatniego sezonu raczej nie będzie miało sensu. A znów oglądać całość od początku - no chyba też nie będzie miało dla mnie sensu.. No ale jak to będzie to jak zwykle czas pokaże..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa16kwietnia2026zdj1.jpgtrasa16kwietnia2026zdj2.jpgtrasa16kwietnia2026zdj3.jpgtrasa16kwietnia2026zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)