Trasa z dnia dzisiejszego dla mojego kompana podróży (PŻ), jest podróżą w przeszłość, w dawne miejsca odwiedzane bądź nie.. Dla mnie nie jest to nowa historia tylko wciąż pisana dobrze znana, a pod wieloma względami wyjątkowa trasa, przez drogi i miejsca, które bardzo często odwiedzałem w swoich rowerowych przygodach przed rozpoczęciem krótkiej i burzliwej historii pracy w Szczecinie, i którą kontynuuję po skończonym nagle przerwanym bez perspektyw na przyszłość, historii pracy w Szczecinie, jak porzuciłem te życie w mieście, i nie czuję się dalej w pełni szczęśliwy, spełniony czy nie czuję bezpieczniej przyszłości, która odeszła wraz z Majem 2019 r. Dla niektórych, życie w mieście z dala od rodzinnych stron jest jednak akceptowalne i lepsze! I to trwające prawie 30 lat.. Podziwiam, serio ;) Bo dla mnie kilka msc w Szczecinie, a przecież nie ukrywam, że i tak co weekend, a czasem częściej zjeżdżałem.. dało mi się mocno negatywnie we znaki. Nie ma to jak życie na wsi, spokojne i piękne :) Ale niestety i smutne i samotne. Obawiam się przyszłości, a wraz z nią za ileś lat wspominanie o "dawnych czasach" w kontekście lat swojej młodości i porzuconych rodzinnych stron by wyprowadzić się gdzie indziej, by mieszkać gdzie indziej i tam realizować swoje rowerowe wojaże. Kawał czasu, te ok. 30 lat przekładam na to ile można w tym czasie kilometrów nabić! :O Trasa bardzo fajna i przyjemna, choć nie długa na początku planowana w zakresie tylko 40 km, została nieco wydłużona do 50 km, jak na jeden wyjazd nie jest źle. W końcu zahacza się o jedne z fajniejszych miejsc w tych naszych rodzinnych stronach (Makowice-Lotnisko), wiejskie szlaki za Reskiem do Dobiesławia, czy Kolonia Czarnego, a na końcu miejsce szczególnie dla mnie wyjątkowe: Moja Narnia! :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 602
Trasa nr [łączna]: 684
Trasa nr [na blogu]: 598
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 78
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 675 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 589 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 339.51 km
Stan Licznika Końcowy: 389.86 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1407 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 1458 km
Maksymalna prędkość: 31.4 km/h
Przejechałem: 50.35 km
Przejechałem [msc]: 129.74 km
Przebieg roweru [rok]: 2835.36 km
Przebieg roweru [suma]: 25401.09 km
Przejechalem w 2020: 2835.36 km
Podroż dookoła świata (2020) 7.0884 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 63.5027 [%] km
Czas jazdy: 03:17:14 h
Czas Jazdy Suma (ever): 1605:33:27 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1382:07:19 h
Czas Jazdy Suma (2020): 183:43:59 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:17:39 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:05:53 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:21:20 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:45 h
Średnia: 15.34 km/h
Dzisiejszy wyjazd zaczął się w porannych godzinach, po godzinie 9. Spokojny, choć ze względu na to, że krótki można było sobie pozwolić na to aby mocniej depnąć i jechać nieco szybciej oczywiście tam gdzie się da ;) Bo po lasach gdzie jeździliśmy to jakoś szybko nie dałbym rady jechać :< Ale po asfaltowych drogach, średnia prędkość z 20 km/h nie schodziła, czasem wolniej bo dużym mankamentem wyjazdu był wiatr. Dzisiaj mocno wiało, obniżało to odczuwalną temperaturę i było sporym utrudnieniem, które można było minimalizować po jeździe leśnymi ścieżkami, ścieżkami, które są bardzo nieobliczalne ;) Tak szczerze to nie lubię jeździć po lasach, nie mam orientacji żadnej. Planowałem dzisiaj wyjechać drogą z Makowic przez Trzaski jak przypadkiem na nią trafiłem na wyjeździe: Leśne zbrodnie.. No bo taki był plan dzisiejszej wycieczki aby pojechać do Makowic przez lotnisko do Policka lasem, a dalej do Luboradź - Dobiesław i tutaj postawiliśmy na rozwiązanie aby pojechać do Czarnego i przez kolonię Czarnego wrócić do Płot. A skoro jechało się dobrze.. I kilometrów dużo nie było nabitych to zajechaliśmy dalej do wyjątkowego dla mnie miejsca, które zowię moją Narnią. Tylko problem trasy jest taki, że jeśli chodzi o lasy to słaby ze mnie przewodnik xD Szybko drogę pomyliłem nie w ten zjazd wjechałem.. A potem i tak nie wyjechaliśmy w Policku a nieco wcześniej na skrzyżowaniu (53.778992, 15.344107). Zdradliwe te leśne drogi.. Niby powinienem je znać, niby je znam.. A jednak i tak za każdym razem wjeżdżając w las wyjadę inną drogą.. xD Chyba nigdy nie poznam tajników lasów, w końcu te drogi wyglądają tak samo.. Wszędzie wyrżnięte drzewa, wszystko zdewastowane. Brak jakichkolwiek przesłanek, w którą stronę jak gdzie jechać.. Ważne jednak, że się gdzieś wyjechało, może niekoniecznie zgodnie z planem ale się wyjechało :) Pogoda też dopisała, dzisiaj fajnie, słonecznie choć trochę chłodno przez ten wiatr. Nie mniej i tak jest lepiej, ostatnie dni przeszły pod znakiem opadów deszczu, i do tego porywistym wiatrem (Trasa "20-stka" & Testy kamery).
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)