29.08.2017
Jazda nr: 154

Tagi: morze, wiejskie_przygody |

W dniu dzisiejszym nie miałem w planie robić żadnej długiej trasy - nic w tym guście. Miałem zamiar zrobić pierwszą trasę dla projektu: "Polskie drogi - wybrane odcinki", gdzie się chce przede wszystkim skupić na tym, jak wyglądają co nie które drogi lokalne, powiatowe, gminne - w zestawieniu znajduje się również jeden fragment drogi wojewódzkiej. Są to drogi jaki ich stan widoczny jest na miesiąc Wrzesień 2017 r. Do tej pory nie są remontowane i nic się z nimi nie dzieje. Czy tak będzie dalej w kolejnych miesiącach czy nawet latach? Trudno powiedzieć. Wszystko się może wydarzyć. Jak mantrę na blogu powtarzałem wiele razy, że raczej co nie które z tych dróg nie będą remontowane ani nic się z nimi dziać nie będzie. Jednak - w okolicach Listopada / Grudnia 2016 r. Tak po prostu "o tak", wzięto się i wyremontowano fragment drogi - z Uniborza do Kołomącia przez Ościęcin i Jasiel. Mało tego - w Ościęciniu buduje się chodniki, których wcześniej nie było. Przymiarki pod budowę chodników wykonano również we wsi Jasiel. Fragment starej drogi, tak dziurawej i w tak złym stanie, że aż strach po niej jechać jednak pozostał - pozostał przez całą wieś Unibórz (droga gminna od strony DW108) - tak jest do wyjazdu ze wsi. Później przez cały Kołomąć pod skrzyżowanie Rzęsin-Trzygłów. Dopiero za tym skrzyżowaniem zaczyna się dobrej jakości droga - która prowadzi już do Gryfic. Osobiście tej pierdolonej logiki nie rozumiem. I nikt przy zdrowych zmysłach nie powinien się podejmować takiej pracy na etapy. Droga ma długość - powiedzmy 15 km. A to zrobimy 5 km a reszta będzie jak jest. No to ja się pytam: po jaką cholerę te 5 km robić?! W takich okolicznościach w żadnym wypadku nie robić tej drogi. Albo zrobi się całą drogę od początku do końca - aby była ta sama nawierzchnia, nie łączone co kawałek różne nawierzchnie co będzie pękać - kilka miesięcy i tak ta droga wróci do swojego pierwotnego stanu przed naprawą. I wtedy znów trzeba będzie organizować jej naprawy. Czasami to się nie wie jaka powinna być poprawna reakcja na takie stanowisko jak - nowa droga, po remoncie, oddana do użytku kilka msc temu - i już przez połowę drogi kilkaset metrowe łaty położone bo aż tak dziury się porobiły. To wykonawca tej drogi powinien na własny koszt - odbudować ją całą. A nie tylko zniszczony fragment. Tak to niestety wygląda i każdy z was, kto chodź trochę jeździ czy to rowerem czy samochodem a może tak jak ja, że i samochodem się jeździ i rowerem się dużo jeździ -, że takich problemów jest co nie miara na drogach i sam się z nimi niestety codziennie spotykam. Jest wiele fajnych miejsc i tras gdzie chciałbym pojeździć nieco więcej (np. za Czermnicą) - ale cóż. Odstrasza droga, która delikatnie mówiąc w zbyt dobrym stanie nie jest - jak mi się rowerem gdzieś źle jedzie a co dopiero samochodem. A jak ktoś ma stary, wyeksploatowany samochód (czyli taki, który ma +10 lat, i przebieg > 200 tyś) to już całkiem - zawieszenie, cała armotyzacja. To tak mniej więcej tymi problemami będę się zajmował we wspominanym raporcie: Polskie drogi - wybrane trasy. Wybrane, bowiem przedstawić wszystkie drogi w okolicy które są w takim czy innym stanie jest czasowo itd. w zasadzie nie możliwe - tygodniami musiałbym się z tym bawić, a chcę zebrać materiał raz dwa aby go później opracować. Także wybrałem się dziś na jazdę w tym celu. Miałem jechać DW108 przez Sowno, Mechowo, Truskolas itd do Golczewa i z Golczewa przez Upadły do Stuchowa, wrócić ze Stuchowa do Mechowa i pojechać na Popiele aby stamtąd udać się na Rzęsin i Trzygłów. Niestety już na DW018 - zajechałem. Tam coraz więcej elementów budowy obwodnicy Płotów i budowy słynnej trasy S6, która się będzie na obwodnicy Goleniowa łączyła z trasą S3 i ma stanowić wygodne i szybkie połączenie nad morze (do Trójmiasta). Także aspekt rozwoju tak ważnej drogowej inwestycji jak budowa S6 - nie umyka moim zainteresowaniom i niektóre trasy planuję tak aby móc dokumentować postępy w tychże pracach, które w perspektywie trwających miesięcy są już duże. Tylko, że dziś na projekt nie miałem żadnego pomysłu jak go realizować. Przyjechałem i co? I nic! Zacząłem jechać kawałkiem drogi - robić zdjęcia, i znów jechać kawałek. Ale to szybko okazało się dla mnie bez sensu - bowiem ile czasu zejdzie mi jechać fragmentem DW108 tylko (5 km fragment) a gdzie inne drogi i inne fragmenty?! Postanowiłem więc póki co zrobić mały eksperyment. Odkręciłem kamerę i ustawiłem jej kąt widzenia wprost na drogę - aby była znacznie niżej ustawiona i łapała przede wszystkim drogę, którą jadę. Przejechałem tak ok. 500 metrów do Sowna. Gdzie ustawiłem już kamerę normalnie. Postanowiłem już na spokojnie w domu sprawdzić co i jak z tym nagraniem czy to dobry pomysł czy nie. Więc projekt się dziś nie udał. Ale za to udała się trasa. Było dzisiaj dość słonecznie, w miarę ciepło ale wiał silny miejscami porywisty wiatr. Nie patrząc jednak na ten problem - a także się nie oszczędzając bo jechałem dość szybko, pojechałem do Golczewa wzdłuż drogi DW108.
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 155

  • Trasa nr [łączna]: 240
  • Trasa nr [na blogu]: 154
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 16
  • W tym roku: 90

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 237 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 151 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 3 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 2435.94 km
  • Stan Licznika Końcowy: 2544.63 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 2170 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 2279 km

  • Maksymalna prędkość: 41.9 km/h

  • Przejechałem: 108.69 km
  • Przejechałem [msc]: 987.07 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3995.67 km
  • Przebieg roweru [suma]: 9862.29 km

  • Przejechalem w 2017: 3995.67 km
  • Podroż dookoła świata (2017) 9.9892 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 24.6557 [%] km

  • Czas jazdy: 06:12:03 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 623:17:12 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 399:51:04 h
  • Czas Jazdy Suma (2017): 264:12:08 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 63:29:59 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 03:58:07 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:56:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:34:47 h

  • Średnia: 17.53 km/h
Będąc w Golczewie, przejechałem przez miasto i udałem się w stronę Stuchowa przez wieś Upadły. Tam już tylko mijając Golczewo zauważyłem niepokojący trend. Z jakiegoś powodu między moja ostatnią jazdą w tych okolicach a dzisiejszą zaczęto numerować drzewa (piękne, dorodne kasztanowce) rosnące wzdłuż drogi za Golczewem - ciągnące się do Upadły i dalej - na zmianę z innymi drzewami. To w kompozycji wiejskich klimatów, i pięknej jesiennej pory, która się właśnie zaczyna - tworzy niepowtarzalny urok tych miejsc. A teraz wygląda na to, że jakieś skurwysyny, nie da się ich nazywać inaczej, tylko ze względu na swoje żądze ekonomiczne - bowiem wycięcie iluś tam hektarów lasów musiało nie sprawić, że są dość spełnieni - chcą wycinać te drzewa. W krótkiej perspektywie doprowadzi to do dalszego niszczenia tej gminnej drogi, która jest już teraz w opłakanym stanie a miejscami to w zasadzie byłoby lepiej gdyby wycięto asfalt i zostawiono piach - jest aż tak źle. I doprowadzi to do dalszego niszczenia natury i pozbawi uroku tego pięknego miejsca. Ale czy tak koniecznie będzie? Na razie ciężko powiedzieć. Kilka miesięcy temu widziałem podpisane drzewa na innej trasie (między skrzyżowaniem Rzęsin-Trzygłów) w stronę Kołomącia. Ale z tego co wiem, to do dnia dzisiejszego nie wycięto tam żadnego drzewa. To to skrzyżowanie (53.879419, 15.143521) - w stronę Kołomącia. Raczej nie spodziewam się niczego dobrego po włodażach tych terenów, że chcą tu zrobić coś dobrego - i np. naprawić drogę. Co prawda jak na mantrę powtarzam, że to się nie stanie, nie stanie. Ale czy faktycznie się nie stanie czy takowa inwestycja się szykuje? Ciekawe co z tego wyniknie, pewnie kolejne miesiące czy już w ogóle po nowym roku (bo raczej w zimę tam nie będę jeździł - nieco daleko), się wszystko okaże. Tym czasem mijałem właśnie te urokliwe tereny, które najpiękniej wyglądają jesienią. Zaszyte za lasami wsie, dookoła ciągnące się pola zbóż. I ta ino stara droga, dookoła której drzewa rosną - sądząc po ich rozmiarach rosną tu od wczesnego PRL-u w Polsce. I tak łatwo ludzkość chce zgładzić tyle lat wolnego życia tych drzew?! Mają iść pod piłę, bo niewyżytym skurwysynom mało pieniędzy?! Oby tak się udławili tymi pieniędzmi, przelanymi krwią niewinnych drzew, które w bestialski sposób niszczą - bez żadnego powodu. Tyle dziesiątek lat te drzewa sobie tutaj rosły i nikomu nie przeszkadzały. Ich ścięcie nie przyniesie nic dobrego. Będzie to większa zachęta dla ciężarówek aby tędy jeździli i omijali np. kontrole ITD na drogach wojewódzkich. To tylko przyspieszy proces niszczenia tych dróg. Nawet jeśli jakimś cudem wyremontują tą drogę, to ona nie utrzyma dobrego stanu w długim czasie - wszystkiemu winne będą ciężarówki. Prócz ciężarówek spotyka się tutaj także inne maszyny - w tym wielkie kombajny. Dziś z takim kombajnem się spotkałem tuż przed Upadłym. Na przodzie jechał ciągnik i hrabia w kombajnie, który wymusił na mnie (a jadę rowerem przy krawędzi drogi) abym wręcz na pobocze zjeżdżał. Jak w takich warunkach miałaby się minąć ciężarówka?! Czy autobus!? A autobusy też tędy jeżdżą. To ma być argument za likwidacją drzew?! NIE!! To powinien być argument za wstawieniem zakazu wjazdu ciężarówek (w ogóle pojazdów) > 20 Ton tymi drogami. I po problemie. I jechałem dalej w urokliwym miejscu pełnym wspomnień i sentymentów i tak wyjechałem w Mechowie. Nie miałem planu na dzisiejszą trasę. Ale zamarzyło mi się odwiedzić wieś Górki. Nigdy tam nie byłem i chciałem pojechać. Skręciłem więc na drogę w stronę Górek i minąłem Mechowo od nie znanej mi dotąd strony. Ładnie tu.. Dalej minąłem Kolonię Mechowa i inne wsie. W przeważającej części drogi towarzyszyła mi droga w złym stanie - wiele dziur, kolein. Rekompensowały to jednak piękne widoki :) Droga w złym stanie - zaprowadziła mnie aż do wsi Chomino. Gdzie odbiłem w stronę Górek i DW106 gdzie była ładna droga. Ciąg dalszy złej drogi szedł na wprost Chomina do drogi DW103 i wsi Jatki. Z Chomina do skrzyżowania DW106 - Górki - droga była ładna, widoki także dobre, ale było także więcej otwartego terenu gdzie porywisty silny wiatr, dawał się ze znaki, dawało się także zmęczenie a te małe nie było gdyż do tej pory jechałem w miarę szybko. Nie zakładałem bowiem, że zrobię dziś nie wiadomo ile kilometrów a jednak tyle zrobiłem. Minąłem nie dużą wieś Górki - fajne tereny, z wieloma działkami budowlanymi i wciąż rozwijającymi się terenami (można rzec przymorskimi) bowiem z Górek do Dziwnów np. jest tylko 21 km. To tak naprawdę przymorskie tereny, które szybko się rozrastają przez co rok rosnącemu turystycznemu biznesowi gdyż tak wszyscy od lat ciągną na te Polskie Morza, do Polskich miejscowości. A turyści - każdy jeden przecież ma samochodów. Więc dojazd do najbliższej miejscowości przymorskiej (21 km), nie byłby problemem. Nawet dojazd rowerem nie jest jakimś problemem. A jak nie to zawsze są autobusy, busy nawet kolei. Problemem tego terenu jest fakt graniczenia z zalewami. Zalew Kamieński i brak mostu przez niego ogranicza nieco infrastrukturę drogową. Wyjścia są dwa - trzeba zalew objechać albo przez Wolin albo przez Kamień Pomorski -> Wrzosowo. To jednak nie powstrzymuje atrakcyjności działek położonych tak blisko przymorskich kurortów i powoduje dalszy rozwój wsi - który dziś widziałem - jest spory. W wielu miejscach powstają nowe domki, wiele działek jest już sprzedanych a wiele pozostało do sprzedania - tylko te drogi, niezbyt zachęcające. I gdy już byłem w Górkach nie chciało mi się wracać do Golczewa i pojechać (sam nie wiem gdzie), więc postanowiłem pojechać do Kamienia Pomorskiego - tam jest taka wyspa, nazywa się wyspa Chrząszczewska. Nie widziałem jednak jak dokładnie wjechać na tą wyspę. Dojechałem więc do Kamienia Pomorskiego. Tam spytałem o drogę, ale i tak nie trafiłem bo wyjechałem blisko centrum miasta. Znów spytałem o drogę i trafiłem ;) Jechałem dzielnicą Kamienia Pomorskiego graniczącą z wyspą Chrząszczewską. W bardzo ale to bardzo tragicznym stanie drodze (na ul. Elizy Orzeszkowej) w Kamieniu. Tam są jakieś przedsiębiorstwa, i prywatne posesje. Oraz wciąż rozbudowujące się na obrzeżach miasta i główna dojazdowa droga w takim tragicznym stanie! Tak dojechałem do mostu - którym przejechałem na wyspę Chrząszczewską. Na wyspie dojechałem tylko do wsi Chrząszczewso i dalej się nie zapuszczałem. W końcu muszę jakoś do domu wrócić a już w Chrząszczewie miałem 60 km nabite. Wróciłem więc do Kamienia, wyjechałem na drodze DW107, którą jechałem i odbiłem na DW103 w stronę Trzebiatowa. Do Trzebiatowa nie jechałem jednak - a tylko do Świerzna skąd odbiłem na drogę DW105. Im dalej tym zmęczenie większe. Problem mam taki, że nie mam prowiantu za bardzo. Kończy mi się woda. Za dużo dziś cisnąłem (na prędkość) aby jechać taką trasę. Ciężko mi było dojechać do Gryfic ale jakoś się udało. Z Gryfic do domu było jeszcze ciężej. Kawałek pojechałem, przerwa, znów kawałek pojechałem i znów przerwa i tak się dojechało - nie planowałem robić dziś dużej trasy. Ale nie mam czego żałować. Odwiedziłem sporo pięknych miejsc, i zwiedziłem chodź kawałkiem tą piękną wyspę Chrząszczewską. Planuję wkrótce w te tereny powrócić i poznać tą wyspę lepiej - przejechać się po niej znacznie więcej.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa29sierpnia2017zdj1.jpgtrasa29sierpnia2017zdj2.jpgtrasa29sierpnia2017zdj3.jpgtrasa29sierpnia2017zdj4.jpgtrasa29sierpnia2017zdj5.jpgtrasa29sierpnia2017zdj6.jpgtrasa29sierpnia2017zdj7.jpgtrasa29sierpnia2017zdj8.jpg


Mapa przebiegu trasy :)