04.11.2019
Jazda nr: 495

Tagi: zs_trPracy, zs |

Dzisiejsza trasa była małą trasą po mieście. W zasadzie ograniczała się do dojazdu do pracy, po pracy zaliczyłem zakupy w Kauflandzie i męczyłem się z drogą powrotną przez zakorkowane, ciemne i deszczowe miasto w drodze powrotnej do internatu w którym tym czasowo mieszkam. Mój pierwszy dzień powrotu do pracy po tygodniowym chorowaniu, nie przynosi niczego dobrego. Nic się w tym cholernym mieście ani wśród ludzi, którzy tutaj pracują nie zmieniło. Syf i burdel, daleko idąca obłuda jest codziennością. I na nowo zderzenie się z smutną rzeczywistością życia w wielkim mieście, gdzie każda podróż przez miasto to wyzwanie aby przeżyć, aby rannym nie zostać. Dzisiaj jeszcze doszedł element taki, że nie dość, że pada to robi się strasznie szybko ciemno.. A ja jeszcze jechałem mało przemyślaną trasą, starając się dostać jakimś cudem do ul. Wojska Polskiego, i w pewnym momencie na trasie przebiła się myśl: gdzie ja kurwa jestem?! XD A okazało się, że gdzieś w okolicy Urzędu Miasta byłem. Szczęśliwie jednak wyjechałem na w chuj zakorkowane rondo Szarych Szeregów, skąd odbiłem na al. Piastów a z niej na ul. Jagielońską. Dalsza trasa była tylko większą udręką wraz z coraz szybciej zapadającym zmierzchem, nieustającą deszczową aurą, i zbytnio nie przemyślaną infrastrukturą miasta. Miałem jechać ul. Jagielońską, trasą jaką pokonuje znienawidzone przeze mnie jedyne dla mnie dostępne połączenie autobusowe, linii nr 86. Tak się nie stało - gdyż po prostu to jest kurwa farsa jakaś. Uznałem, że pchać się między samochodami, za samochodami i jebanymi tramwajami lewym pasem, który służy właśnie do jazdy na wprost lub skrętu w lewo, przy tej pogodzie, gdzie wszystko mokre, gówno widać - może się skończyć tak, że wyrżnę o te zajebane torowiska, i zniszczone drogi. Postanowiłem więc wracać przez ul. Mickiewicza, którą do pracy dojeżdżam.. To jednak też była udręka. Zbyt wiele samochodów, zbyt wiele postojów i za bardzo nie miałem możliwości lawirowania między autami przy tych zatłoczonych ulicach, tego zajebanego miasta..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 498

  • Trasa nr [łączna]: 581
  • Trasa nr [na blogu]: 495
  • W tym tygodniu: 1
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 154

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 572 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 486 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 1675.96 km
  • Stan Licznika Końcowy: 1689.29 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 1694.56 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 13948 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 13961 km

  • Maksymalna prędkość: 33.6 km/h

  • Przejechałem: 13.33 km
  • Przejechałem [msc]: 25.47 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4682.97 km
  • Przebieg roweru [suma]: 21830.96 km

  • Przejechalem w 2019: 4682.97 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 11.7074 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 54.5774 [%] km

  • Czas jazdy: 01:00:43 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1372:09:31 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1148:43:23 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 292:26:17 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:52:15 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 00:56:08 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:53:56 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:24 h

  • Średnia: 13.33 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego to nie tylko męczenie się z durniami z pracy, zwanymi współpracownikami, którzy są wkurwiający i debilni, a najgorsi są ci z którymi siedzę w pokoju.. To odbiera mi radość z pracy, chęć aby tam przychodzić.. Każdego dnia, i oglądać ich ryje, siedzieć z nimi tyle godzin i się z nimi użerać mną stop.. Trasa z dnia dzisiejszego to nie tylko trudy życia w wielkim mieście, od których w ostatnie dni się na tyle odzwyczaiłem, że najchętniej bym tutaj już nie powracał. W końcu życie w mieście to nic przyjemnego. Wszędzie jest daleko, a z dojazdem to chujnia. Nawet rowerem - czego dowodzą moje dzisiejsze zmagania. Otóż infrastruktura rowerowa jest mało rozwinięta. W wielu miejscach bardzo jej brakuje, jak choćby na ul. Mickiewicza, Boh. Warszawy czy całej ul. Jagielońskiej. Pasy rowerowe, nie powinny ciągnąć się wzdłuż torowisk, po których dopuszczony jest ruch aut, co w samo w sobie jest absurdalne, w takim razie skrzyżowanie ul. Boh. Warszawy z Jagielońską powinno być przebudowane. W ogóle ul. Jagielońska do skrzyżowania z ul. Boh. Warszawy nadaje się do gruntownego remontu i wypierdolenia stąd samochodów. W ogóle należałoby wypierdolić większość samochodów z miasta, to nic dobrego. Trasa z dnia dzisiejszego - dochodząc wreszcie do meritum tyczy się cholernych elektrycznych hulajnóg, które pojawiły się w ostatnich dniach w Szczecinie za sprawą firmy Cabbi, która rozstawiła tu swoje wypożyczalnie.. Jest tego gówna coraz więcej. Trochę tego mijałem.. Dzisiejszy czas reakcji na antenie radia szczecin również dotyczył problemu elektrycznych hulajnóg. Spokojnie! Teraz nie jest najgorzej! Problem zacznie być widoczny dopiero na wiosnę.. gdzie tego dziadostwa będzie już naprawdę sporo! Tak tylko chciałem ponarzekać na te cholerne hulajnogi. Bo są one jedynym mankamentem, na który faktycznie ma się wpływ i można coś zrobić! Po prostu ich zakazać.. Po prostu wyremontować drogi i zlikwidować samochody, których jest za dużo się nie da. Nie da się również usprawnić miejskiego transportu.. którego obliczem jest linia autobusowa nr 86, z której korzystam.. dojeżdżając do dzielnicy Pogodna, w której obecnie mieszkam. W zasadzie z miejsca pracy, jebanego centrum jebanego Szczecina mam możliwość dojazdy tylko jednym autobusem, który jest zwykle tak zasrany w ludzi, że jest mi na samą myśl jechania nim nie dobrze. Jak jednak widać po dzisiejszym wpisie, rower w nadchodzącą zimę, tą późną mokrą jesień także nie jest dobrym rozwiązaniem i przede wszystkim bezpiecznym!..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa04listopada2019zdj1.jpgtrasa04listopada2019zdj2.jpgtrasa04listopada2019zdj3.jpgtrasa04listopada2019zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)