03.08.2025
Jazda nr: 1630

Tagi: dw108, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest mniej ambitna niż początkowo planowałem. Planowałem przejechać się trasą Trio Trudu aby opisać sytuację jaka ma tam miejsce. Przy nieustannych zmianach... I niszczeniu natury. Przez całe moje życie przy drodze rosły drzewa. I już ich nie ma. Potrzebny remont drogi wcale nie uzasadnia niszczenia wieloletniej natury! Drzewa już nie odrosną. Kolejne lata są coraz trudniejsze - albo ekstremalnie suche, gorące.. Albo przesadnie mokre. Jak zacznie padać to w ogóle nie przestaje. No i dzisiejsza trasa znowu nie jest ambitna jak na okres wakacji. Mamy wakacje. Powinienem się faktycznie ruszyć na 100 km, na więcej niż 100 km. A tym czasem ograniczam się do małych tras. A wyzwaniem jest w ogóle zrobienie 50 km. Trwa taki sobie weekend. Pogoda nie rozpieszcza. Przez nieustanne zmiany w pogodzie nie czuję się za dobrze. I tak było i dziś. Od rana wstałem taki zmęczony. Słabiej się czułem. I nim ruszyłem w trasę to swoje odleżeć musiałem. A i tak poszedłem taki nieprzytomny. Nie zdecydowałbym się jechać dalej. Jakoś tego dziś nie czuję. A co dziwne, wielu turystów się tym nie przejmuje! I ruch nad morze jest dość spory.. Dzisiaj było od zajebania aut na drodze DW108. A nawet nie chcę myśleć ile było ich na DW109.. Przeginają i to mocno w tym jeżdżeniu.. Jednak nie chcę się skupiać na tych samochodach. Celem trasy jest skupienie się na aktualnie trwającym remoncie DW108. I chyba jest tak jak myślę. A raczej rosną moje obawy, że tak jest... I tak może być... Ostatni brakujący fragment DW108 nie będzie w tym roku remontowany. Co prawda są jakieś oznaczenia zaznaczone, gdzie będą pewnie cięli.. Tak zaczynał się zresztą remont na DW152. Nim ruszył remont tej drogi na ostatnim fragmencie Płoty - Jarzysław, to były tajemnicze oznaczenia. Tu również są. I na tym się na razie temat kończy. Działania skupiają się na fragmencie drogi DW106 oraz DW108 od skrzyżowania z DW106 do wsi Unibórz. Fragment drogi DW108 w Gminie Golczewo nie jest nawet ruszony. Gdyby zdarli asfalt byłaby pewność, że w końcu się za niego wezmą. A tak jest ryzyko, że po prostu to zostawią. W końcu z jakiegoś powodu zrobiono najbardziej szkodliwe działania jakie można zrobić.. Czyli.. połatali dziury. Nie wszystkie. I nie trwale. Przecież byle jakie przymrozki i te łatwy popękają. Rodzi się uzasadnione pytanie: po co łatać fragment drogi, skoro mieliby w nie dalekiej przyszłości kompleksowo naprawić tą drogę. A odpowiedź jest chyba oczywista. Nie będzie tak szybko remontu, mimo jakiś oznaczeń na drodze... To jest piękna polska patologia. Mija 5 lat w które w tym kraju nie udaje się w całości naprawić 18 km odcinka drogi. A strach pomyśleć co by było gdyby ta droga miała 50 km długości (wszak nie wiele mniej ma) - nie całe 40 km do Parłówka. No ale odcinek od Golczewa właśnie do Parłówka nie wygląda aż tak tragicznie i nie jest aż tak uczęszczany jak odcinek Golczewo - Płoty. Tutaj ruch aut jest ogromny. Zresztą o odcinku Golczewo - Parłówko wiem mniej bo i mniej tam bywam. A jeśli już to częściej samochodem. I faktycznie ten ruch aut jest porównywalnie mniejszy. Największy jest na wspominanym odcinku Golczewo - Płoty. Nawet dziś ten ruch aut był aż do przegięcia... A wiadomo. Im większy ruch aut tym więcej niebezpiecznych sytuacji...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1639

  • Trasa nr [łączna]: 1716
  • Trasa nr [na blogu]: 1630
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 2
  • W tym roku: 104

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1702 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1616 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 27424.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 27460.42 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 27266.84 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 5833 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 5869 km

  • Maksymalna prędkość: 31.7 km/h

  • Przejechałem: 35.92 km
  • Przejechałem [msc]: 55.59 km
  • Przebieg roweru [rok]: 2727.01 km
  • Przebieg roweru [suma]: 64160.47 km

  • Przejechalem w 2025: 2727.01 km
  • Podroż dookoła świata (2025) 6.8175 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 160.4012 [%] km

  • Czas jazdy: 01:55:26 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4086:34:46 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 3863:08:38 h
  • Czas Jazdy Suma (2025): 171:06:20 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:02:58 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:31:29 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:38:43 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:21:25 h

  • Średnia: 18.74 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jest mało ambitną trasą. Do tej pory takie wyjazdy kojarzyłem z zimą. Była to jakaś alternatywa do siedzenia w domu. I ciekawy sposób spędzenia czasu. A teraz? Mamy wakacje. A jedyne na co jestem wstanie się wybrać to na tak mało ambitną trasę. No ale lepsza była taka niż żadna. I tak było mi się ciężko zebrać. Gdy w końcu ruszyłem to jakoś poszło. Choć początek był dość ciężki i chłodny. I tym bardziej nie rozumiem ludzi pędzących nad morze. Czy nie rozumiem tych, którzy tak masowo z niego wracają. Przecież prognozy są znane. W tym roku jakoś super nie jest. Więc po co było się pchać na takie wycieczki. A teraz mamy tylko kumulację aut na drodze i szybko prowadzi to do wielu niebezpiecznych sytuacji. Trasa nie była łatwa, trochę mi się dłużyła. W pierwszą stronę - w stronę Golczewa było najtrudniej bo jechałem pod wiatr. Było zimno. Dopiero po czasie jazdy, trochę się ogrzałem. I było mi lepiej ale dalej jechałem taki nieprzytomny :( Zniechęcony do życia i do wszystkiego innego. Najchętniej to bym się z domu nie wynurzał ale trzeba jeździć. I tak - jedyne co mogę robić to narzekać na zbyt duży ruch aut - w ponad 90% osobówek, a pozostałe to motory, ciężarówki. Postęp prac? Jedynie widoczny jest przy Mechowie. Od Uniborza do skrzyżowania z DW106 nie wiele się zmienia. Przesuwają miejsca ustawiania sygnalizacji. Trochę pobocza zrobione. A tak nie wiele się dzieje. Wciąż jest ten fragment z zerwanym asfaltem. Nie fajnie się po tym jedzie. Brak widocznych postępów prac występuje również na drodze DW106 - przynajmniej na tyle co widziałem - bo ja od razu na rondzie zawracałem. I wracałem na Unibórz. Znów mijając ten cały plac budowy. A przez światła - jeszcze większą kumulację aut. I tak wiele z samochodów przejeżdża na czerwonym świetle aby nie czekać. I stąd ta kumulacja jest spora. Ciężko się jechało - ale - w powrotnej drodze trochę lepiej. Wiadomo. Z wiatrem. Lepiej i chyba ciut szybciej. I tak wróciłem zjechany... Jakbym co najmniej 100 km zrobił. Nie wiem już co jest przyczyną tej sytuacji: mój brak wiary, formy.. Czy to wina pogody, świata.. Czy czego?.. Jakoś ten rok trwa, ale jest słabo.. Jakoś się jeździ ale jest słabo. Wciąż są takie momenty, że tak mi się ciężko z Aurelią jedzie. Wciąż wyczuwam takie zgrzyty, lekkie na razie (na razie lekkie) drgania na kierownicy. Zaczynam się mocno upewniać co do teorii, że po prostu kres sterów jest bliski. Wiadomo jak to z nimi jest. Na nie przechodzą całe obciążenia z kierownicy, z nierówności drogi itd. A trochę na tych sterach jeżdżę. Być może to już czas na zmianę? W sumie kupiłem nowy komplet - ale jeszcze nie doszedł. Jak przyjdą to przyjdzie czas na ich wymianę. I może choć trochę polepszą się warunki w których jeżdżę. A tym czasem.. W sumie się cieszę, że w ogóle pojechałem. No ale trochę smuci mnie to, że w wakacje robię trasy, które normalnie robiłbym jesienią czy zimą.. Ze względu na krótkie dni i mało sprzyjające warunki atmosferyczne. Na razie to mamy jedynie nieco dłuższe dni ale zarazem właśnie mało sprzyjające warunki atmosferyczne. W ogóle nie czuć tego lata..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa03sierpnia2025zdj1.jpgtrasa03sierpnia2025zdj2.jpgtrasa03sierpnia2025zdj3.jpgtrasa03sierpnia2025zdj4.jpgtrasa03sierpnia2025zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)