Trasa z dnia dzisiejszego w końcu przynosi upragnioną wiosnę, upragnione zmiany! Ten niewielki powiew zmian, odmrażające się, coraz lepiej wyglądające drogi! Dzięki temu są coraz mniejsze problemy z jeżdżeniem. Szczególnie ostatnie dni były pod tym względem ciężkie. I ciągle te mrozy i mrozy.. No ileż można?! Taka pogoda więcej szkód przynosi a żadnych korzyści. Nie rozumiem imbecyli pozbawionych całkiem mózgu, którzy się z tego cieszą, z tej paskudnej pogody! Z wiosny się trzeba cieszyć z takiej jak dzisiaj.. Tej pięknej pogody dającej nadzieje! W pełni wykorzystałem pogodę. I przejezdność dróg. Tylko miejscami na początku mojej dzisiejszej trasy był z tym większy problem - a tak to spoko, nic się złego nie działo. Te małe fragmenty drogi DW112 od Płotów w stronę Modlimowa - nieco bardziej oblodzone. Tylko na szczęście miejscami. Dało się to bez problemu omijać. A obecnie mały ruch na tej drodze, jest tutaj tylko z korzyścią. No co by się jednak nie działo to i tak nie zjechałbym na ten lód i tak.. Niech sobie auta tak jeżdżą. Na szczęście to tylko sporadyczne incydenty. W pozostałej części tej niełatwej i długiej trasy takich incydentów już nie było. Sporo dzisiaj zrobiłem - prawie 60 km. Tak sobie planowałem aby w końcu coś koło 50 km zrobić i tu bum, proszę. Już ładny wynik. I w końcu temp. na plusie.. Już nawet nie pamiętam tych pięknych czasów, gdy było pięknie, ciepło a drogi były w pełni przejezdne. Już od dawna muszę przedzierać się rowerem przez osiedlową ulicę - bo nie jestem wstanie tutaj jechać. Nie jest posypane, nie jest odlodzone.. Wszystko skute lodem. Małe sporadyczne odwilże pod tym względem nie wiele zmieniają.. Tu trzeba kompleksowych długofalowych działań, które mają szansę nadejść! Już były takie obiecanki, takie przepychanki. A teraz znowu są! Wiele wskazuje na to, że już od wtorku/środy chociaż bardziej się mówi, że dopiero środa/czwartek (17/18.02) - będzie już ta prawdziwa odwilż. Temp. wciągu dnia po kilka/kilkanaście stopni na plusie. Noce mają być nawet o wiele cieplejsze, nie jak teraz, że nawet po -20℃ się zdarza.. Jak już ma być w nocy lekki mróz, a w kolejnych dniach nawet temp. na plusie! Więc pozytywnie! W pełni mnie to cieszy, i usatysfakcjonuje! W końcu odżyję...! Z tą radosną myślą, i pięknym dniem, mijały mi kolejne kilometry tej przemyślanej, choć nie łatwej trasy.. - ciężka ze względu na dużą ilość wzniesień.. :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
ID wpisu: 773
Trasa nr [łączna]: 854
Trasa nr [na blogu]: 768
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 8
W tym roku: 28
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 845 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 759 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8646 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8704 km
Maksymalna prędkość: 31.3 km/h
Przejechałem: 58.54 km
Przejechałem [msc]: 252.85 km
Przebieg roweru [rok]: 707.27 km
Przebieg roweru [suma]: 32718.63 km
Przejechalem w 2021: 707.27 km
Podroż dookoła świata (2021) 1.7682 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 81.7966 [%] km
Czas jazdy: 03:27:56 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2071:03:57 h
Czas Jazdy Suma (blog): 1847:37:49 h
Czas Jazdy Suma (2021): 47:04:09 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 15:41:38 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:57:42 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:40:52 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:25 h
Średnia: 16.97 km/h
Dzisiejsza dłuższa trasa a nie wiele takich dłuższych się w tym 2021 r. zdarzyło.. Choć staram się jeździć regularnie moje starania, moja walka, moje próby są niczym związku z walką z tą cholerną zimową pogodą, która zaczęła się niespodziewanie z pierwszym dniem roku: Noworoczna trasa. I jakoś nie chce sobie iść w cholerę. Zdarzyło się oczywiście pod koniec Stycznia małe ocieplenie, wykorzystałem tą pogodę do nieco większej trasy: Trasa "50-tka". To była jednak jednostkowa przygoda. Obecnie idzie ocieplenie, które zacznie obowiązywać w przyszłym tygodniu! Już przełom wtorek/środa, ma przynieść wyraźne ocieplenie i nawet całodobową temp. na plusie! Mówi się o okolicy +3℃. A w przyszły weekend nawet po +10℃! Więc w końcu wiosna. I po raz kolejny mam tą nadzieję, że już nic się nie zmieni.. Mimo, że formalnie tej jebanej zimy trochę zostaje, ale mam nadzieję, że już nic się nie zmieni! I być może tak będzie - bo się mówi już teraz, że marzec 2021 r., w odróżnieniu od Stycznia i Lutego ma być naprawdę ciepły! I w końcu pozytywna odmiana.. A dzisiaj już w lepszych warunkach mała - trochę męcząca trasa. Trochę wiało miejscami, choć większy problem stanowi duża ilość wzniesień z którą musiałem walczyć. Odwiedziłem dziś taką rzadko uczęszczaną przeze mnie drogę: DW105 z Czartkowa do Gryfic. Po drodze mijałem wciąż zalegające w śniegu nasze piękne Polskie wsie.. Wszystko w tym śniegu, mieniącym się w słońcu.. Pociesza mnie to, że już nie długo! Jeszcze chwila jeszcze momencik, i będzie już normalnie, będzie już dobrze! :) A tak.. Wspomniałem, że bywam tu rzadko.. Rowerem ostatni raz w 2017 r., a jeszcze wcześniej w 2015 r.! Samochodem też prawie tu nie bywam. Więc odwiedziny tych stron, tych dróg pamiętają takie odległe wpisy jak: Trasa Natolewice - Brojce a także: Po północnej stronie. W tamtych latach nie zwracałem na wszystko uwagę.. A chodzi np. o walory Urbexowe, które po drodze są.. I będę musiał jeszcze pojechać, zbadać te miejsca. A chodzi między innymi o taką wieś jak Skrzydłowo a także Smokęcino - gdzie widzę dwa obiekty do zwiedzania.. Poczekam aż te cholerne śniegi stopnieją i z pewnością się tam wybiorę! A póki co moja dzisiejsza przygoda trwa jedynie w mojej pamięci..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)