Dzisiejsza trasa nie była w sumie planowana na dzisiaj. Nadal w zimowych trudnych warunkach i mimo wysokiej temp. z chwilą gdy jeździłem było ok. +7/+8℃ a dzisiaj maksymalnie ale to po południu było aż +11℃! Naprawdę wiosna, którą przez krótką chwilę można było poczuć gdy wiatr nie był taki uciążliwy. Pojawiło się słońce! Było przyjemnie. Nie wierzyłem jednak w to, że po południu będzie ładnie. A zresztą sytuacja w domu była nieprzyjemna. Potrzebuję trochę spokoju. Niż takiego życia w hałasie.. Więc poszedłem szybciej w okolicy godz. 12 na ten dzisiejszy wyjazd. W sumie spodziewałem się, że będzie naprawdę ładnie od rana! Niestety tak nie było. Deszczowo. Chwilami ładnie. Dopiero późniejsze po południe w które właśnie spodziewałem się deszczu i zimy - było przyjemne, ładne i ciepłe! Gdy jechałem to aż tak przyjemnie nie było. Dużo zmienia wiatr, który obniżał temp. odczuwalną. A do tego wszechstronna wilgoć w powietrzu, po tych roztopach i deszczu dawała się we znaki. Jednak dłuższa chwila na rowerze. Trochę rozgrzany i nie jechało się tak źle poza powracającymi problemami z samą Aurelią. Po prostu momentami jedzie się czy kręci tak ciężko.. Z czasem efekt mija. Jednak potrafi powracać co trasę co bywa dość irytujące. Dziś na ten wyjątkowej trasie nie było inaczej. Gdy jechałem na tą trasę dokładnie 6 dni temu w jeszcze mocniejszych zimowych warunkach niż dziś: Roztopy na trasie:
- "Makowice-Słudwia" - nie spodziewałem się, że finał w postaci "100-tnej" opisanej na blogu trasy "Makowice_Słudwia" - przypadnie dalej w zimowych warunkach! :) A proszę, życie potrafi zaskakiwać. W zasadzie chciałem dzisiaj jechać na Sikorki w gm. Nowogard, zobaczyć czy dom, do którego mam ogromny sentyment nadal stoi. Zrobić trasę w stylu: "Leśny zawód":
- zimowe domku odwiedzenie. Nie wyzdrowiałem jednak na tyle aby sobie na to pozwolić. Wciąż męczy mnie kaszel. Wciąż się tak dziwnie i słabiej czuję. A do tego ta pogoda - przynajmniej z chwilą gdy jechałem nie była wcale taka fajna. I wciąż taka nieprzewidywalna. Na trasie złapał mnie jeszcze deszcz. Od drobnego kropienia (niewinnego) po mocniejszy opad, który towarzyszył mi w podróży przez lotnisko Makowice aż do domu. Dodatkowe utrudnienia... Nie spodziewane bo niby miało już nie padać jak jechałem a jednak zjawiły się kolejne chmury i jeszcze chwilę pokropiło. Oczywiście jak dojechałem do domu to przestało padać. I nawet słońce wyszło :) I jak tu się dziwić temu, że nie lubię ani zim ani tych nieprzewidywalnych zimowych aur pogodowych?...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1539
Trasa nr [łączna]: 1616
Trasa nr [na blogu]: 1530
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 4
W tym roku: 4
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1602 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1516 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 24776.5 km
Stan Licznika Końcowy: 24795.72 km
Stan Licznika Końcowy2*: 24634.74 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3189 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3209 km
Maksymalna prędkość: 26.8 km/h
Przejechałem: 19.22 km
Przejechałem [msc]: 61.96 km
Przebieg roweru [rok]: 61.96 km
Przebieg roweru [suma]: 61495.42 km
Przejechalem w 2025: 61.96 km
Podroż dookoła świata (2025) 0.1549 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 153.7386 [%] km
Czas jazdy: 01:13:13 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3919:27:59 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3696:01:51 h
Czas Jazdy Suma (2025): 03:59:33 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:59:33 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:59:53 h
Średni czas jazdy w tym roku: 00:59:53 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:24:06 h
Średnia: 15.8 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego jest dość wyjątkowym wydarzeniem! To kolejna z cyklicznych tras - kolejna po "20-stce": "100-tna trasa 20-stka", która doczekała się 100 wpisów na blogu!, który na dzień dzisiejszy jako ciekawostkę podam istnieje od: 5323 dni. Na początku 2026 r. minie 10 lat odkąd mam bloga i piszę te wpisy! Kawał czasu a zarazem kawał zawartej tu historii. I w tym czasie, niektóre z tras, zostały uznane jako: "cykliczne". Niektóre z cyklicznych przestały takimi być, bo przestałem się tym interesować i jeździć akurat takim szlakiem. Ujawnia to pewną nie ścisłość w grupie tagów: TAGI. W sumie miałem taki zamysł a ostatecznie go nie zrealizowałem. Wkrótce jednak wraz z innymi zmianami na blogu - będzie można doczekać się tej stosownej i potrzebnej zmiany. Chodzi o wyodrębnienie dodatkowej kategorii: "WYGASŁE CYKLICZNE" - gdzie pojawiałaby się trasy, którymi już nie jeżdżę. Coś podobnego można by było użyć do "towarzyszy". A nawet zrobić to automatycznie! Np. jeśli ostatni raz z towarzyszem jechałem 365 dni temu. To przenieść go do grupy osób, z którymi nie jeżdżę. Jak się nawróci i pojedzie ze mną to wróci :D Parę zmian czeka blog. To są akurat dobre zmiany - oddalane jednak w czasie bo nie lubię jakichkolwiek zmian. No i przechodząc do sedna... Życie jest i tak jedną nieustającą zmianą. Codziennie coś się zmienia i wygląda inaczej. I tak mija pisana tutaj historia. A wraz z nią dzisiaj wyjątkowo - opowiedziana 100 razy - historia trasy MAKOWICE_SŁUDWIA - precyzyjnie jest to 3-cia z aktywnych cyklicznych tras, która została pokonana 100-krotnie. I druga opisana na blogu. #1-wsza to wspominana już setna trasa 20-stka: "100-tna trasa 20-stka", #2-ga to trasa 50-tka: Trasa "50-tka" - czterech tytułów. Błąd jaki wystąpił w klasyfikacji trasy "50-tki" wynika z nie precyzyjnego przedstawienia wyników na stronie kategorii - wyniki wskazują liczbę - aktualnie - na stan dzisiejszej trasy: tr50stka [101 z 2 pb] = TRASA 50-STKA - co należy zrozumieć 101 tras z "poza blogiem" a nie tylko ile na blogu. Zastanawiałem się jak to fajnie i sensownie pokazać - problem dotyczy kilku tagów. Postawiłem na takie rozwiązanie i sam się na nim złapałem. Nie zawsze mam na myśli okres całości - całego okresu jaki spędziłem z Aurelią. Czasem mam na myśli wycinek tego czasu - co prawda znacznie większy i poszerzający się wycinek - jakim jest blog... I stąd czasem może dochodzić do takich drobnych błędów. Wynik jaki miałem w lipcu to było oczywiście: [100 z 2 pb]. I pod tym względem jest prawidłowo. To już 100 tras 50-tek w ujęciu ogólnym ale na blogu było ich 98. Obecnie na blogu jest ich opisanych: 99. Trasa 100-tna 50-tka opisana na blogu wciąż czeka. Wkrótce się pewnie doczeka. I #3-cia to właśnie: MAKOWICE_SŁUDWIA. Wynik osiągnięty dzisiaj. W tej bliskiej wiosennej pogodzie. Przy rozpuszczaniu się śniegu i lodu! W większości miejsc prawie zniknęło a co nie zniknęło to teraz już na pewno do poniedziałku będzie historią. Kolejne ciepłe dni, całodobowy plus oraz opady deszczu zrobią swoje. Nie za tęsknię za zimą. Minie. Odejdzie. I jak za każdym razem życzę sobie aby zima nie wracała! Ma swoje piękne oblicza ale wolę wiosnę. Jak jest ciepło, przyjemnie. I drogi przejezdne. A nie takie skute lodem. To niepotrzebne ryzyko - natrafiłem na nie podobnie jak tydzień temu na zapomnianej przez wszystkich drodze dojazdowej do lotniska od strony wsi Czarne. W zeszłym tygodniu cały odcinek był nieprzejezdny. Trudno było się przedostać. Dzisiaj fragmentami dało radę jechać ale to też ryzykowne i na dużym skupieniu. Bo momentami najeżdża się na lód, nagle przejezdne odcinki się kończą. Nie ma takiej stabilizacji. To miejsce skryte za drzewami. Nie dochodzi tu słońce. Jest chłodniej. I praktycznie nic tutaj nie jeździ co pomogło by w szybszym usunięciu lodu. Tak było tutaj każdym razem gdy atakowała zima. Tutaj, konkretnie na tej drodze. Z tyłu lotniska. Dzisiaj jednak wyrażam małą nadzieję, że szczególnie pogoda z dziś z temp. maksymalną +11℃ zrobi robotę! I, że np. do jutra jeśli ten śnieg z lodem nie zniknie stąd na dobre... To może chociaż na tyle aby był swobodny przejazd? Jestem gotowy przyjechać jutro. Aby sprawdzić moją teorię! :) A tym czasem wracamy do najważniejszego tematu dzisiejszego wpisu. Podsumowania 100 różnych tras na trasie: Makowice_Słudwia! Jest to przede wszystkim nowa cykliczna trasa. Zamysł na nią i jej liczne realizacje pojawiły się w 2016 r.: Brak kondycji. Nie mam tego na blogu ale pewnie wcześniejszych latach zdarzało mi się sporadycznie robić takie trasy - niekoniecznie dotyczyło to jednak Aurelii ale poprzedniego roweru typu: góral. Czy na Aurelii w 2015 r. zdarzało mi się zrobić taką trasę? Nie mam na to dowodów. Nic na to nie wskazuje, dlatego liczę ten tag jako typowo zrobiony w czasie gdy już istniał blog. Swoją drogą korzystając z pierwszego wpisu z tagiem oraz 24 wpisu w ogóle na blogu: Lista wpisów z tagiem MAKOWICE_SŁUDWIA - daję linka spreparowanego na wszystkie wpisy z tagiem: Makowice_Słudwia. Była to trasa którą często nie robiłem - zwiększone zainteresowanie tą cykliczną trasą datowane jest dopiero na 2020 r. - 10 wpisów. Wraz z dużym wzrostem w latach 2023 i 2024 r. To są słabe rowerowo lata. W których tą cykliczną trasę zrobiłem odpowiednio: 17 i 27 razy. Nie miałem pomysłu czy weny na co innego. To była prosta alternatywa. Krótka, przyjemna trasa. Z jednym wzniesieniem. Do wykonania dosłownie o każdej porze roku czy dnia. Wystarczy wsiąść na rower i pojechać! Co wielokrotnie czyniłem - szczególnie w słabym rowerowo 2024 r. Poza wspólną historią, wspólny ślad z niewielkimi odstępstwami bo czasem mogłem gdzieś "na boku" zajechać - to powtarzająca się historia. Jednak za każdym razem opisuje inną historię mojego życia czy samego przebiegu trasy. Zachęcam do samodzielnego sprawdzenia wybranych wpisów Warto. Czasem powołuje się na konkretne wpisy dodając datę ich wystąpienia. Jeśli ktoś często śledzi bloga na pewno to zauważył. Samych tych historii jest na tyle, że nie mam prawa... Nie mam żadnego uargumentowania na pokazanie wybranej historii. Jakby miała być wartościowa niż każda inna z pozostałych 98. Skąd 98? Bo nie liczę dzisiejszej i załączonej już pierwszej. Zachęcam do przejrzenia. Najlepiej chronologicznie. Widać w tym zmiany w moim życiu itd. I to już 100 takich pięknych historii, które niestety kontynuują przykrą historię. A jest nią masowa wycinka drzew. Nie tylko w lasach ale także przy drogach. Pisałem w pierwszym wpisie roku 2025 r.: Powrót & Pierwsza trasa 25'. O tym problemie. Po zaznaczono dużo drzew na trasie Płoty -> Makowice. Część z nich została już usunięta. Co tak naprawdę widziałem na wczorajszej trasie: Makowice z 24.01. Nie wiadomo kiedy, skurwysyny się wzięli za te nielegalne wycinki. I wszystko tylko wyciąć, zniszczyć, zdewastować. Nie liczyć się z historią, z ekologią. Z niczym. Nic nie jest potrzebne. Drzewa zbędne. A rosły tyle lat. Znacznie więcej niż sam żyję a to już 31 lat za mną i rozpoczął się 32 rok życiowej podróży... I wszystko musi się w tym życiu tak mocno zmieniać!? Na razie problem dotyczy dosłownie kilu drzew. Tyle, że oznaczonych do rzeźni jest znacznie więcej. A pewnie docelowy cel tych skurwysynów jest taki aby nie przetrwało ani jedno drzewo na drodze: Płoty -> Makowice. Jak to jednak będzie to czas pokaże. A wraz z nim kolejne wpisy... Na dzisiejszy to tyle. I tak sporo napisałem :-) Zapraszam do przeglądania innych wpisów z tagiem: MAKOWICE_SŁUDWIA - niektóre warto a niektóre mniej. Myślę jednak, że w ostatecznym rozrachunku warto przejrzeć wszystkie. To jednak jakaś osobna historia... Na swój sposób niepowtarzalna i wyjątkowa.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)