30.08.2026
Jazda nr: 1844

Tagi: biomasa, GPS, makowice, MM, urbex, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego rozpoczyna się w piękne niedzielne przed południe.. Choć minęła już godzina 12.. No ale jeszcze nie ma 15 :) Jest dość ciepło (okolica +25℃). Tylko bardzo, bardzo wieje! Ostatnie dni przyzwyczaiły mnie do tego, że bardzo wieje. No ale to co się dzieje teraz.. To już przegięcie.. Tak mocno wieje.. Jednak mimo nie pogody i chwilowych problemów zdrowotnych.. Wiadomo jak się kończą u mnie zawirowania w pogodzie - zbieram się w trasę! Towarzysz podróży MM ustawił wyjazd na 12:50. No i spoko. Pasuje.. Bo i tak chciałem ok. 15 jechać potem z matką na obiad i jeszcze gdzieś. Chciała jechać a, że wyrobiłem się z zadaniami na sierpień.. To mogłem sobie pozwolić na taki wyjazd. I co prawda brałem poprawkę na to, że MM się spóźni.. Nie brałem jednak poprawki na całkowicie losową sytuację jak poważniejsza awaria samochodu i opóźnienie wyjazdu aż o 1h. No mogliśmy się na spokojnie więcej pokręcić.. A tak z zjazdu z drogi DW152 na wieś Czarne i dalej lotnisko pojechałem sam.. Skorzystałem z czasu i podjechałem pod domki w Makowicach. Pierwszy raz w tym roku je odwiedzam (od wewnątrz). A to coraz większa ruina.. :( Często byłem pod domkami. Stąd mam wiele zdjęć z ich okolicy w PROŻDŻEKT URBEKS jako zdjęcia Ogólne czyli bez wizyty w środku a jedynie z zewnątrz. A dziś dla odmiany również środek. A tam coraz większa ruina i coraz większe zniszczenia. Jakieś gnoje wyrwali okna i to co dookoła nich zostało - prawdopodobnie nazywa się to ościeżnica choć nie jestem pewny. Nawet to przeszkadzało tym niezidentyfikowanym wandalom.. Porobiłem zdjęcia czekając na MM. A wkrótce gdy miałem po niego wyjechać wdałem się w polemikę z jakimś pijakiem który mnie zaczepił. Przez chwilę się nawet zastanawiałem czy ten pijak był naprawdę.. Bo odjeżdżając od niego zauważyłem, że mam wyłączoną kamerę.. Hm.. Ale faktycznie.. Naprawdę był. A mnie po prostu kamera rozłączyła gdy najechałem na dziurę... Wkurwiło mnie to. Znowu muszę pisać: tag GPS.. Ale nie to jest najgorsze a to, że budowałem sobie pewną teorię.. Otóż od ostatnich problemów z rozłączającą się baterią wyeliminowałem z użytku całkowicie czarne baterie NEWELL.. A, że awarie nie pojawiały się dość długo.. Bo od wpisu: Trasa Gryfice - Łopianów. W zasadzie całe wakacje.. To wierzyłem w to, że problemem były czarne baterie NEWELL. Brzmię jakbym był rasistą? :) No ale teoria upadła. To ani wina białych standardowych baterii NEWELL ani czarnych. Faktycznie. Mam po prostu wyrobiony port na baterię w kamerce. Na szczęście strata nie jest duża. Początek kolejnego nagrania. I za chwilę spotkanie z MM.. Zrobiłem z nim małą rundę i wracałem do domu.. Będąc tam tuż po godz. 15.. Gdyby nie takie różne sprawy to chętnie bym dziś więcej pojeździł. Bo pomimo wiatru jeździło się fajnie i aż się chciało jeździć!..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1854

  • Trasa nr [łączna]: 1930
  • Trasa nr [na blogu]: 1844
  • W tym tygodniu: 5
  • W tym miesiacu: 17
  • W tym roku: 125

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1915 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1829 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 33508.8 km
  • Stan Licznika Końcowy: 33533.83 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 33334.48 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11872 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 11897 km

  • Maksymalna prędkość: 32.8 km/h

  • Przejechałem: 25.03 km
  • Przejechałem [msc]: 676.98 km
  • Przebieg roweru [rok]: 3674.56 km
  • Przebieg roweru [suma]: 70301.52 km

  • Przejechalem w 2026: 3674.56 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 9.1864 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 175.7538 [%] km

  • Czas jazdy: 01:37:58 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4481:53:52 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4258:27:44 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 234:06:06 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 41:19:30 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:25:51 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:52:22 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:49 h

  • Średnia: 15.48 km/h
Dzisiejsza trasa to taka spokojna mała przejażdżka w niespokojnym świecie.. Z niespokojną pogodą. Z perspektywą zbyt krótkich dni podczas których nie da się nie wszystkiego pogodzić.. Po prostu dni są za krótkie :( A często spraw za dużo. A znowu nie mogę wszystkiego rozbijać na osobne dni bo to też nie ma sensu.. No ale dobra.. Wyszło dziś jak wyszło czyli jak zawsze. Nie wiem jak to jest ale najczęściej jak mam jakąś trasę z MM to zawsze są jakieś nie sprzyjające warunki pogodowe. A zresztą w naszym kraju rzadko kiedy są sprzyjające.. Więc to w sumie normalne. Co z tego, że dziś ciepło skoro tak wieje. Spodziewałem się, że MM się spóźni. A pomimo tego było mi trudno jakoś nie wyjechać na czas. Wychodziłem z domu o 12:20.. Mając zaplanowane spotkanie na 12:50. I tak dobijała mnie myśl czy nie wychodzę za późno. A może mogłem szybciej o te 5 min. W końcu z kolejne 5 min to było dojść do piwnicy. Wyprowadzić Aurelię. I ruszyć. Więc jak ruszałem to była już 12:30 czy z lekka mijała 12:30. Niespokojna pogoda. Ten wiatr wzbudzający nie pokój. No ale jednak dojechałem na czas. Byłem o 12:48 w umówionym miejscu. To kolega się spóźnił o godzinę.. I powiedzmy, że dziś może nie jego wina.. Jednak jak tu coś w tym świecie planować skoro tyle niezależnych od nas zdarzeń może na wszystko mieć wpływ?! Czekała mnie teraz samotna wyprawa na Makowice. Zwiedzanie domków oficerskich. Nowe zdjęcia z jego pogarszającego się stanu technicznego.. I polemika z pewnym alkoholikiem. Jak sam powiedział jest z Makowisk (nowe zabudowania za technikum w Płotach). Poluje na ciapatych XD Co się jemu nie podoba. I podobno ma uprawniania do kontrolowania takich :D Ale się spotkanie z szychą trafiło. Chwilę z nim zagadałem. A jak już odjeżdżałem to zaliczyłem awarię kamerki :\ Wyskoczyła albo poluzowała się bateria w gnieździe na baterię w mojej niezastąpionej kamerce SONY ACTION CAM z której korzystam już prawie 11 lat.. I cóż.. Chyba czas zmienić kamerę w końcu. Jeśli problemy będą się powtarzać. Po co mam się wkurwiać. Wyjechałem zgodnie z planem kawałek za bramy lotniska i tam już zdążył mocno spóźniony MM podjechać.. Zrobiłem z nim małą rundę po lotnisku. W tym okolicy składowiska biomasy. Tam zrobiliśmy coś co jest tak popularne w okresie wakacji :D Zdjęcia na stogach siana.. Dobrze, że leżały tam opony to miałem o co wleźć :D Na kupę pozostawionego prawdopodobnie po zeszłym roku siana.. Już zarośniętego zielskiem i rozwalającego się. No ale nikt nie musi wiedzieć, że wchodziłem przez oponę i tak sobie ułatwiłem życie :) Ważne, że są fajne zdjęcia :-) Potem jeszcze kawałek się przejechałem z MM. I niestety już musiałem wracać. A szkoda.. Bo chętnie bym pojeździł. Wczoraj robiłem dłuższą i ambitniejszą trasę: Ambitne Iglice!. I wczoraj się zajeździłem.. Byłem padnięty.. A dziś mi jakoś przeszło! I byłem gotowy do ponownego jeżdżenia.. Pewnie na spokojnie zrobiłbym z 50 km gdybym miał na to czas.. No ale zostawmy te już dziś.. Ważne abym za 2 dni na 01.09 był wstanie jechać na mojej tradycyjnej trasie 50-tce, którą otwieram kolejny rok szkolny!.. Mimo pewnych nieprzewidywalnych okoliczności był to fajny wyjazd.. Wkrótce jak się wyrobię z kilometrami (czyli za pewne od października) będę mógł częściej sobie tak po anty-rowerować z MM choćby po tym oklepanym lotnisku Makowice.. :-) Na razie trzeba korzystać z pogody i najeździć jak najwięcej kilometrów.. A jak o tym mowa - to tak swoją drogą bardzo ładnie mi wyszedł tegoroczny sierpień! Prawie 700 przejechanych km.. Jest moc! Mogę się powoli czuć jak dawniej, za tych dawniejszych lepszych czasów..!

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa30sierpnia2026zdj1.jpgtrasa30sierpnia2026zdj2.jpgtrasa30sierpnia2026zdj3.jpgtrasa30sierpnia2026zdj4.jpgtrasa30sierpnia2026zdj5.jpgtrasa30sierpnia2026zdj6.jpg


Mapa przebiegu trasy :)