Dzisiejsza trasa kontynuuje wiosenny trend rozpoczęty wczoraj. I mimo tego, że jestem trochę zmęczony po pracy, w której to nieustannie walczy się z montowaniem internetu w szkole. A z tym trzeba się trochę nachodzić, góra - dół, po całej szkole. Ja to dosłownie robię po kilka km na pieszo po szkole. Jestem potem taki padnięty. A mimo to wciąż znajduję siły i nadzieje na to aby jechać! Dzisiaj co prawda aż tak mocno tego nie planowałem. Późno skończyłem pracę. Wczoraj to już po godzinie 13 mnie nie było, i jeszcze przed godziną 14 byłem w trasie. A dziś przed 15 dopiero w domu. Tu zjeść szybko obiad i jechać. Dzisiaj co prawda nie było tak pięknie jak wczoraj. To jednak nie miało większego znaczenia. Ważne było to, że nadal było ciepło. Więc warto było pojechać. W dzisiejszą trasę pojechałem z matką tylko na Makowice. Korzyść kilometrowa z dzisiejszej trasy praktycznie żadna. Za to parę fajnych fotek zrobiłem. W sumie gdybym jechał sam to wracałbym przez Czarne - Dobiesław - Słudwia. Takie większe kółko. Pogoda na to pozwala i było szkoda z niej nie korzystać. No ale przynajmniej się przejechałem. Nie siedziałem w domu, nie marnowałem czasu na mniej ważne zagadnienia którymi mógłbym się ewentualnie zająć. Spędziłem czas miło na rowerku. Zrobiłem kilka fajnych fotek. Wyjazd uznaję za udany i warty tego, że pojechałem!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 977
Trasa nr [łączna]: 1057
Trasa nr [na blogu]: 971
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 15
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1047 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 961 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 4904.61 km
Stan Licznika Końcowy: 4918.98 km
Stan Licznika Końcowy2*: 4919.35 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 17514 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 17528 km
Maksymalna prędkość: 34.5 km/h
Przejechałem: 14.37 km
Przejechałem [msc]: 56.57 km
Przebieg roweru [rok]: 357.21 km
Przebieg roweru [suma]: 41611.52 km
Przejechalem w 2022: 357.21 km
Podroż dookoła świata (2022) 0.893 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 104.0288 [%] km
Czas jazdy: 01:04:48 h
Czas Jazdy Suma (ever): 2615:52:27 h
Czas Jazdy Suma (blog): 2392:26:19 h
Czas Jazdy Suma (2022): 21:32:08 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 03:45:30 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:15:10 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:26:09 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:56 h
Średnia: 13.47 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego niestety na Makowice. No ale gdzie pojechać o tak późnej porze. Mimo, że ciemno robi się po godzinie 17. To jednak tak po południu nie chce się jechać nie wiadomo gdzie. I tak niestety na Makowice. Może też dlatego, że sam nie jechałem. W innych okolicznościach mając np. naładowaną lampkę kto wie czy nie pociągnęło by mnie na trasę 50-tkę. Pogoda ok. Jest ciepło. Choć obawiałem się tego co miało miejsce wczoraj, że wraz z zachodem słońca odczuwalna pójdzie mocno w dół. A ja nie jestem na to odpowiednio ubrany. W końcu nie ubierałem się jak na zimę a na jak na wiosnę. Jednak dzisiaj zdaje się, że nie jest tak źle. Chociaż po zmroku nie jechałem. Jeszcze zdążyłem wrócić przed tym jak się ściemniło. A, jeszcze taka uwaga z dzisiejszej trasy. W tym roku przywieźli kilka dodatkowych rur na te cholerne Makowice. I te rury tam oczywiście zostały. A mnie już brakuje pomysłów jak nazywać te trasy. To znowu nazywam trasę: "nadal rury", "znowu rury". Powtarzam się tak samo jak powtarza się ten problem. A jego rozwiązania na razie nie widać. Kiedy będzie te cholerne lotnisko uwolnione?! Czy ja się tego doczekam?! Bo chyba nie. Na razie jest tylko większy cyrk od trasy: Powrót z rurami. A na koniec dzisiejszego wpisu wspomnę tylko o ładnej niespodziewanej niespodziance. Niestety nie mam zdjęć na nagraniu też nie widać :( Gdy już wracałem z Makowic, przy Makowiskach z tego zachmurzonego nieba na chwilę wyłoniła się czerwona kula słońca. Na chwilę jej blask jeszcze rozświetlił szykujący się do spania świat. A potem zginął już na zawsze, gdyż każdy zachód słońca, każda w życiu chwila jest nie powtarzalną przygodą...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)