01.05.2026
Jazda nr: 1779

Tagi: makowice, makowice_sludwia, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego oficjalnie otwiera majówkę! No ale ta majówka w tym roku taka słaba. To już w zeszłym roku było lepiej i było więcej wolnego. A tak na wolne trzeba czekać na wakacje, które w kolejny rok odbywają się tak późno! Nigdy tak późno nie było wakacji.. A tak trzeba na nie czekać jeszcze 55 dni. Dłuższa majówka by spieszyła oczekiwania! No ale niestety - ta majówka to jedynie daje dodatkowy dzień w postaci piątku.. Jako dzień wolny. I nic poza tym.. Tak to typowo sobota-niedziela. A chociaż z tą korzyścią, że jest lepsza pogoda! Bo dzisiaj może tak ciepło nie było - temp. przekraczała ledwo 20℃ ale już jutro.. O jutro.. To ma być +25℃ zaś w niedzielę +27℃. I to raczej koniec eldorado.. Bo pewnie po niedzieli temp. spadnie :( I już nie będzie ani tak fajnie ani ciepło.. Nie mniej dzisiaj jest fajnie. Ja na rowerek poszedłem dopiero po godzinie 17. Nie wyrobiłem się szybciej - korzystałem z dzisiejszego dnia aby uzupełnić na bieżąco bieżące sprawy tj. ostatnie 3 wpisy z bloga. W tygodniu nie było kiedy się tym zająć. Zaś wczoraj - w ostatni dzień kwietnia nie miałem ani na nic siły ani weny.. Trzymają mnie złe emocje po środowym po południu (29.04). Czyli po tym co się działo po trasie: Trasa na Zagórcze!. Nie chciałem na samej trasie o tym wspominać.. Bo to było w sumie po trasie. Nie potrzebnie pojechałem do tych znajomych. Nie potrzebnie już na początku poszedł temat - bynajmniej z perspektywy osoby, która wsiąkła w politykę - pisanych wielkich zmian przy osiedlu przy którym mieszkam. To wielkie, dla mnie zbyt wielkie zmiany. Tak się negatywnie do wszystkiego nastawiłem w środowe po południe, że praktycznie nie spałem większość nocy z środy (29.04) na czwartek (30.04). W czwartek (30.04) też byłem taki przybity. Dobija mnie kolejny długi weekend a wraz z nim widmo kolejnej samotności. Niby otwierają się jakieś możliwości pojedynczych spotkań - a więc jakiegoś fajnego spędzenia czasu, jednak się nie nastawiam. Bo może się okazać,że nie wiele z tego wyjdzie to po co mam się nastawiać - robić sobie fałszywą nadzieję.. Wszystkie wspomniane tematy oczywiście opiszę. A tym czasem to pierwszy wpis miesiąca. A więc niestety - męczy mnie to już.. Musze pilnować statystyki bloga! W ilości słów.. I sprawdzać - kiedy w końcu - te statystyki przebiją nie prowadzony już od lat projekt: Opowieści z Narnii - czyli moja historia na studiach.. I obecnie statystyki słów, znaków (liter i cyfr) z aktualizacją za wpisy z kwietnia wyglądają następująco: Na blogu rowerowym: 1 835 949 słów 7 846 429 litery (A-Z) 107 112 cyfry (0-9) Zaś Opowieści z Narnii: 1 980 677 słów 8 328 910 liter (A-Z) 152 410 cyfr (0-9).. . Jak widać jeszcze trochę brakuje aby przebić to co zdołałem opisać i na klikać na blogu Opowieści z Narnii. I obawiam się, że jeszcze trochę ta historia potrwa.. Na szczęście szybciej o mam nadzieję, że już w tym miesiącu - będę miał 100 000 odwiedzin bloga! Na dzień dzisiejszy tj. 01.05.2026 r. na godzinę 18:35 - gdy wróciłem z dzisiejszej trasy i zrobiłem wstępny opis wpisu - sumarycznie odwiedzin miałem: 99 441. A więc do tych 100 000 nie brakuje za wiele! I chociaż ten problem zejdzie mi z głowy. I nie będę musiał aż tak mocno pilnować tych odwiedzin..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1789

  • Trasa nr [łączna]: 1865
  • Trasa nr [na blogu]: 1779
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 1
  • W tym roku: 60

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1850 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1764 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 31128.3 km
  • Stan Licznika Końcowy: 31146.67 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 30948.51 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 9490 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 9508 km

  • Maksymalna prędkość: 35 km/h

  • Przejechałem: 18.37 km
  • Przejechałem [msc]: 18.37 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1287.57 km
  • Przebieg roweru [suma]: 67914.53 km

  • Przejechalem w 2026: 1287.57 km
  • Podroż dookoła świata (2026) 3.2189 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 169.7863 [%] km

  • Czas jazdy: 01:05:22 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 4334:21:13 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 4110:55:05 h
  • Czas Jazdy Suma (2026): 86:33:27 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 01:05:22 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:05:22 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:26:33 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:52 h

  • Średnia: 16.96 km/h
Dzisiejsza trasa jest w sumie konsekwencją ostatnich dni.. I mogłaby dzisiaj w ogóle nie być.. Bo miałem wstępnie plan aby po godzinie 16. A ostatecznie pojechalibyśmy po godzinie 17 - miałem plan zabrać matkę na jezioro Nowogardzkie. W planie - przejścia dookoła jeziora! Matka rano pojechała z koleżanką i jej mężem do Kołobrzegu. I miała wracać wcześniejszym połączeniem pociągiem. Cały dzień żyłem w przekonaniu, że po południu pojedziemy na Nowogard. No ale nie. Nie przyjechała... Ja zaś od rana pracowałem nad blogiem - uzupełniłem ostatnie wpisy (3 wpisy). Bo w tygodniu nie miałem kiedy. A wczoraj byłem tak zmęczony życiem i ostatnimi dniami, że po prostu nic nie robiłem.. Jak wróciłem do domu gdzieś bliżej 17 to tylko zjadłem obiad. I do końca dnia oglądałem kolejne odcinki serialu SpangeBob. Aktualnie jestem na 2 sezonie. Poza blogiem, z aktualizowałem raport Citroena za kwiecień, uzupełniłem ostatnie 2 tyg raportu Trzygłów - opis tygodniowy zadań (takie podsumowanie, na podstawie dziennego spisu zadań). Z aktualizowałem pozostałe zdjęcia z drona, aparatu i telefonu. I porobiłem inne drobne zadania - aby nie pozostać z niczym w tyle. I mimo dobrego przygotowania do tych zadań i tak zajęło mi to dłuższą chwilę. Chociaż najwięcej czasu zajęło mi przygotowanie wpisów na bloga: Dąbie - "Iglicka pętla" do wpisu: Trasa na Zagórcze!. Na dzisiejszą trasę, dzisiejszy dzień i w sposób oczywisty na wczorajszy wpłynęły wydarzenia z czwartkowego po południa. Wtedy w sposób momentalny przestało mnie wszystko cieszyć.. Zrobione 500 km z Aurelią w miesiącu kwietniu (a nawet ponad 500 km!).. Wspólne wyjazdy. Czy kolejna nie łatwa trasa - tj. pełna trasa na Zagórcze! Gdzie nie jechałem skrótami. Tylko zrobiłem 40 km nie łatwą trasę w po południe. Gdzie mogłem sobie po prostu odpocząć, zająć się blogiem: ALE NIE. Pojechałem.. I nie cieszyło mnie to. Pojawiała się pewna informacja o planowej budowie placu zabaw na os. 700 lecia. Z ostatnich rewelacji wynika, że ma powstać ogromny plac zabaw za jakieś 600-700 tyś zł?! I to pod blokiem przy którym mieszkam! A to się wiąże z wycinką drzew. Zmianami. I pewnie kolejnymi konfliktami. Jak zaczną tu przyłazić jakieś typy... Po co kurwa ten plac na końcu miasta?! I komu to ma służyć!? I właśnie tu pojawia się sedno. Bo rzekomo - przynajmniej wg. słów polityka, który jest w radzie miejskiej a u którego byłem w środowe po południe - mają powstać jeszcze 2 bloki takie jak mój... Właśnie na tej łące pod moim blokiem. No to jest kurwa chore! To jest teren w dole. Tam stoi woda. To jest w ogóle łąka. To się nie nadaje pod zabudowę! I wiąże się to z wycinką drzew.. Na które tak chętnie przez okno patrzę.. Wiąże się ze zmianami. I utratą miana spokojnej okolicy za jaką uchodzi moje osiedle! Podobno jeśli chodzi o plac zabaw to umowa jest podpisana. Ziemia sprzedana. A blokach dopiero dowiaduję się od niego. Nie mniej.. Póki co nic się nie zadziało w temacie placu zabaw. Są już głosy sprzeciwu.. I krytyka za lokalizację odnośnie miasta. Nie było także konsultacji społecznych w tej sprawie! Mam nadzieję, bo co innego mi pozostało, że temat koniec końców upadnie. A ja przeżywam teraz niepotrzebny stres. Przez który nie spałem całą noc.. Prawie.. Chwilę zasnąłem ale miałem koszmary, związane właśnie z nie odwracalnymi wielkimi zmianami na moim osiedlu. Przeżywam to nadal. Nadal mi źle i smutno. Nadal nie potrafię pogodzić się z wieloma innymi sprawami. Nadal od tych wydarzeń minęło za mało czasu... A teraz kolejne rewelacje, które w kolejny sposób - bardzo mocno na mnie wpłyną?! Jakby dotychczasowe wydarzenia nie wpłynęły. Nie zdążyłem się ze wszystkim co się stało "obyć". Bo po prostu minęło dla mnie za mało czasu. A potrzebuję więcej tego czasu. Większej stabilności, pewności co do przyszłości. A obecne plany rządzących gminą Płoty są po prostu pojebane! Miasto wymiera. Jest mniej ludzi. A ci kurwa place zabaw budować!? Dla kogo.. I to za takie ciężkie pieniądze?! Gmina jest biedna. Nie ma kasy. A na bzdury - nikomu niepotrzebne to ma?! Temat jest zbyt ważny. Zbyt istotny. Na pewno będę często do niego wracał.. Na dziś chcę sobie dać spokój. Już nie śpię przez to po nocach. A to dość szybko rujnuje mnie, moją stabilność.. Przechodząc do dzisiejszej trasy - to była spokojna trasa cykliczna. Pojechałem dziś wariantem przez Makowice po Słudwia. I nie był to dobry pomysł. Bo miałem pod wiatr. Było ciężko. I nie było za ciepło mimo okolicy 18-20℃. To pewnie przez wiatr. Nie mniej i tak pojechałem w krótkich spodenkach i w krótkiej koszulce! Pierwszy raz w krótkiej koszulce w tym roku! W spodenkach krótkich już jechałem ale miałem wtedy długą zimową koszulkę na sobie: Wiosenna trasa: - "Gryfice - Jaromin - Płoty".. Zakończę wpis tym, że naprawdę mam tą wielką nadzieję, że do tych wielkich, druzgocących dla mnie zmian nie dojdzie! Po prostu nie dojdzie! Bo tego wszystkiego co się w życiu dzieje jest po prostu dla mnie za dużo. I jestem po prostu bardzo, bardzo wszystkim przytłoczony i sobie z tym w ogóle nie radzę... :(

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa01maja2026zdj1.jpgtrasa01maja2026zdj2.jpg


Mapa przebiegu trasy :)