13.03.2022
Jazda nr: 989

Tagi: drzewa, narnia, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa jest takim moim drugim podejściem do niezbyt udanej trasy z przed kilku dni: Trudna trasa, która miała właśnie tak wyglądać. Wtedy jednak jechało mi się zbyt ciężko. A nie jest to jedyny problem, z którym przychodziło mi się mierzyć. Jazda po południu była tutaj nie trafiona. Do tego często zatrzymywałem się przemierzając moją Narnię i robiąc w niej sporo fotek. A więc po prostu dnia mi zabrakło. I choć miało to miejsce parę dni temu to jednak był to czas, gdy po południu już przy zachodzie słońca robiło się strasznie zimno. Te kilka dni później jest już lepiej! Dnia trochę przybyło, i przy wczesnej nocy tuż przy zachodzie słońca nie będzie temp. tak mocno spadać. Zastanawiałem się czy nie jechać na tą trasę w tygodniu. No ale skoro dzisiaj nigdzie indziej się nie wybierałem to sobie ją zrobiłem. To oczywiście nie oznacza, że w tygodniu któregoś dnia nie mógłbym jechać znowu... Kto wie dokąd mnie szlaki tras poniosą? No na razie wiem gdzie pojadę za 11 tras (Jazda nr. 1000) to będzie okolica Koszalina - Mielna. I kilka dni później (1000 rowerowych dni) również wypadać będzie w tamtych stronach. A gdzie zrobię np. najbliższe 10 tras? Tego na razie nie wiem... :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2021 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 995

  • Trasa nr [łączna]: 1075
  • Trasa nr [na blogu]: 989
  • W tym tygodniu: 6
  • W tym miesiacu: 10
  • W tym roku: 33

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1065 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 979 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 10 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 5434.32 km
  • Stan Licznika Końcowy: 5463.91 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 5464.28 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 18051 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 18080 km

  • Maksymalna prędkość: 33.1 km/h

  • Przejechałem: 29.59 km
  • Przejechałem [msc]: 323.96 km
  • Przebieg roweru [rok]: 909.19 km
  • Przebieg roweru [suma]: 42163.5 km

  • Przejechalem w 2022: 909.19 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 2.273 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 105.4087 [%] km

  • Czas jazdy: 02:31:13 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2655:07:06 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2431:40:58 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 60:46:47 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 23:34:18 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:21:26 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:50:31 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:38 h

  • Średnia: 11.76 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego przebiegała dość spokojnie i ciepło. Jest jednak ta pogoda taka dziwna. Nie wiadomo jak to się ubrać. Czy cieplej czy jak. Wczoraj się ubrałem na ten przykład za ciepło i szybko byłem spocony. Dzisiaj się już nieco lepiej ubrałem - choć wydawało mi się, że jest chłodno jak wyjeżdżałem. Więc założyłem kurteczkę którą zaraz w Narnii ściągałem. Kolejne dni, ciepłe zazwyczaj słoneczne. Przynoszą poprawę sytuacji na drogach leśnych. Nie ma już tylu kałuż i błota. Choć do Narnii nie jest tak dobrze jak powinno być. Tu pojawiają się jednak nadal świeże ślady sugerujące, że te skurwysyny tu wjeżdżają i mają czelność dalej niszczyć te piękne miejsce! Nie dość, że przez nich jest cała droga rozwalona to jeszcze błoto się kumuluje. Wjazd do Narnii też nie był miły. Kolejne wyrżnięte, zamordowane drzewa. I taka była w sumie cała moja leśna droga. Dość nerwowa. Raz z powodu nadmiernego zaangażowania tych śmieci w wyżynanie lasów, a dwa z powodu braku zaangażowania w posprzątanie tego co się stało na przełomie Stycznia i początku Lutego. Tu posłużę się takim przykładem. Na trasie: Trasa "50-tka". Zacząłem się martwić zbyt szybkim postępem z porządkowaniem skutków wichur. Dzień później na trasie: "Zrodzona z potrzeby". Denerwowałem się z powodu braku tych działań. Dzisiaj obawiam się tego czy w ogóle do końca miesiąca u sprzątane zostaną skutki wichur, i martwię się właśnie tym a nie tym, że powróci masowa wycinka lasów. Zresztą widzę tu i inne zagrożenie. Przy kolejnych wichurach polecą kolejne drzewa, które są teraz osłonięte przez te wyrzynanie bez opamiętania i drzewa, które padły, chroniąc te które zostały. Ta sytuacja jest widoczna całą drogą od Łęcznej po Potuliniec. Z różnym skutkiem są usuwane skutki tych wichur. Tu należy się tylko jedna pochwała na drodze od Potulinca do Płotów usunięto już drzewa, które bezpośrednio leżały na drodze utrudniając przejazd: Leśne oblicza kataklizmu. Sytuacji opisanej i pokazanej w załączonym wpisie #983 już nie ma. Chociaż tyle... Kiedy jednak znikną z widoku wszystkie skutki tych kilku wichur?!... I czy nastąpi to do końca Marca czy niekoniecznie?...

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa13marca2022zdj1.jpgtrasa13marca2022zdj2.jpgtrasa13marca2022zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)