Trasa z dnia dzisiejszego ze względu na ograniczenia czasowe była krótka i przewidywalna. W tym roku na Makowice jeździłem już: 7 razy na 13 tras. Z dzisiejszą mamy 8 razy na 13 tras. Statystyka można powiedzieć: piękna. No ale co zrobić jeśli jest sytuacja taka jest, a tą sytuacją jest właśnie to, że mam ciężki początek roku, który nadal trwa. Rozciąga się na kolejne dni. Aż trudno uwierzyć ale to już będzie mijać drugi miesiąc 2025 r. Jak tak dalej pójdzie to zaraz się rok skończy. Nie wierzycie? Teraz tkwię na etapie: lutego 2025 r. Teraz, gdy piszę ten wpis, gdy w ogóle dzieją się te wydarzenia. Nie wiem po jakim czasie wrócę do tego wpisu. Po jakim czasie ktoś jeszcze go przeczyta... Także, patrząc z mojej dzisiejszej perspektywy co dopiero był luty 2024 r. A tamten niekoniecznie udany rok dobiegł już do końca. No i całe szczęście. Tyle, że ten z założenia lepszy 2025 r. Wcale na lepszy się nie zapowiada. I już generuje pewne problemy - jakimi są wycinki drzew wzdłuż drogi na Makowice. Czy od mojej ostatniej wizyty: Powiew zbrodni & zimny. Wycięli coś jeszcze? Ciężko powiedzieć. Wizualnie nie widzę takich zmian. Czas mija. Z czasem się pewnie człowiek przyzwyczai do każdej zmiany. Jakby jeszcze te cholerne pienie usuwali jak zrobili to po zbrodniach na drodze DW108: Szlakami zbrodni DW108
. Nie rzucałoby się to w oczy. I czasem aż o tym nie pamiętało. Po prostu czas zaciera wspomnienia.. Nie pamiętam już tych drzew przy drodze DW108. Jeśli spojrzę na stare zdjęcia: to tak. A tak normalnie: to nie. Nie, nie pamiętam jak to było gdy były. Trudno się dziwić. Do dnia dzisiejszego od tych pamiętnych zbrodni minęło: 1191 dni. To jest ponad 3 lata. Nie długo będzie nawet 3,5 roku. To czas w którym robi się studia inżynierskie (7 semestrów) lub licencjat (6 semestrów) - co akurat przekłada się na minione 3 lata. Także początku studiów będąc na ich końcu pewnie się też nie pamięta... Fakt jest jednak faktem. Usunęliby te cholerne pnie. To by w oczy się nie rzucało. A tak rzucają się ślady zbrodni w oczy, wciąż widać te pocięte drzewa. W innych wycięto gałęzie. I to teraz ma tak trwać? Taka cholerna niepewność odnośnie tego co przyniesie: "jutro"?... Dzisiaj przyniosło natomiast spodziewane bardzo duże roztopy. Śnieg i lód praktycznie nie przeżył. Gdzieniegdzie nie wielkie fragmenty się zachowały. Myślę jednak, że jeszcze dzisiaj stopnieją w tym słońcu i naprawdę ładnej pogodzie. Jest dzisiaj +9℃. Gdyby nie wiatr, który niepotrzebnie obniża temp. odczuwalną można byłoby się poczuć jak na prawdziwej wiośnie, która swoją drogą: tuż, tuż...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1548
Trasa nr [łączna]: 1625
Trasa nr [na blogu]: 1539
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 7
W tym roku: 13
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1611 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1525 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 24908.3 km
Stan Licznika Końcowy: 24920.18 km
Stan Licznika Końcowy2*: 24754.2 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 3321 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 3333 km
Maksymalna prędkość: 27.5 km/h
Przejechałem: 11.88 km
Przejechałem [msc]: 92.65 km
Przebieg roweru [rok]: 186.49 km
Przebieg roweru [suma]: 61619.95 km
Przejechalem w 2025: 186.49 km
Podroż dookoła świata (2025) 0.4662 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 154.0499 [%] km
Czas jazdy: 00:44:51 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3928:09:05 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3704:42:57 h
Czas Jazdy Suma (2025): 12:40:39 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 06:42:01 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 00:57:26 h
Średni czas jazdy w tym roku: 00:58:31 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:23:36 h
Średnia: 16.2 km/h
Dzisiejsza trasa pełna wspominania o zbrodniach i zimie! Zimowe zbrodnie... I to Płotowskie! Bestialski atak na niewinne i wieloletnie drzewa na trasie: Płoty -> Makowice. Te drzewa żyły dłużej niż ja się męczę z życiem. A to już 31 lat. Zaczął mi się w zasadzie 32 rok życia. Tyle czasu już się męczę z życiem. Może już czas wypatrywać jego końca?... O zbrodniach rozpisałem się w pierwszym akapicie. Kończąc ten wątek nadmienię tylko tyle. To taka luźna myśl. Wspominałem o zbrodniach z 19.11.2021 r. Czyli dokładnie z przed 3 lat 3 msc i 3 dni (tak się ładnie złożyło: 333), a w innych słowach to zdarzenie z przed: 1191 dni. Czas mija. Życie pędzi. Jedni się rodzą, drudzy umierają. Czemu nie jest jednak tak, że ludzie z czasem: mądrzeją? Wciągu tych 3 lat mieliśmy wiele zbrodni przeciw naturze. Tysiące km^2 wyciętych połaci lasów. Zabrany dom dla zwierząt. Kolejne zbrodnie i cierpienie nie winnych. Żadnej refleksji przez te 3 lata. Żadnego myślenia. Zamiast tego, powtarzam wciąż do znudzenia tag: drzewa, wskazując na wiele zdarzeń. A one wciąż i wciąż się powtarzają. W tym okresie zdążył się skończyć 2021 r. W którym dokonano wielu takich zniszczeń, w niektórych wypadkach nie odwracalnych. W pełni zdążyły skończyć się lata 2022-2024 r. A w nich: tradycyjnie... Zbrodnia goniła zbrodnię. I zaczął się 2025 r. I czym innym miałby się zacząć gdyby nie zbrodnią prawda?... No ale dobra... Najważniejsze, że nie ma śniegu po kolejnym niepotrzebnym ataku zimy. Parę takich dni było, i ten śnieg, mróz. Nie ciekawie. Najważniejsze, że jest lepiej - można poczuć wiosnę! Dziś jest tak pięknie. I słonecznie, i topnieje to co zostało. W większości miejsc i dróg jest już sucho nawet! Myślę, że do jutra to co zostało z tego śniegu czy lodu zniknie na dobre. A co zostało? To dosłownie jakieś pojedyncze nie dobitki. Dzisiaj niestety nie mam pełnej swobody ani czasu na cieszenie się pogodą. W innych okolicznościach pewnie byłbym gdzieś na rowerze. Na dłużej niż dziś - robiąc skromną trasę do krzyża na Makowicach i z powrotem. Tradycyjnie walcząc z wiatrem wiejącym od strony wsi. A więc do wsi: ciężko. Powrót za to, to sama przyjemność. Wnioski od lat niezmienne. Jedynie wiatr bywa taki irytujący... Mogłoby go nie być i byłoby fajnie. A tak jest niepotrzebnym utrudnieniem.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)