22.09.2022
Jazda nr: 1104

Tagi: narnia, drzewa, zach_slonca, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego miała być w końcu udanym dłuższym testem dla nowo zakupionej lampki Olight Magicshine RN 3500 lm. W poprzednich dniach nie udało mi się żadnych sensownych testów zrobić. Dzisiaj w zasadzie również nie czułem się zbytnio na siłach na tą akcję, i przegrałem z pogodą. Wystarczyło tylko tyle by był zachód słońca. I momentalnie zrobiło się tak zimno. A jeszcze było dzisiaj bezchmurne niebo. I nim ściemniłoby się na dobre... Musiałbym na to czekać zbyt długo. W ostatnich dniach ponadto ponad miarę padało. Nic nie działo się tylko to, że pada i pada... i pada... Wszystko pozalewane mokre. Kilka dni bez deszczu okazywały się być zbyt krótkim okresem, związku z tym dzisiaj walczyłem z taką niechęcią do jazdy. No ale trzeba zrobić ten test, sprawdzić tą lampkę. Wiele jednak wskazuje na to, że oddam ją w cholerę. Jakoś nie jestem do niej przekonany od samego początku czyli od trasy: Nieudany test oświetlenia. Podczas której również byłem w Narnii! Byłem jednak na jej początku (patrząc od linii kolejowej). To może sprawiło, że zostałem uchroniony przed ujrzeniem z jakimi zbrodniami, zmaga się obecnie moja Narnia... No chyba, że te zbrodnie dokonano w ostatnich dniach... Zapach zbrodni wciąż się tu utrzymuje. Więc jest to możliwe...
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 1110

  • Trasa nr [łączna]: 1190
  • Trasa nr [na blogu]: 1104
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 13
  • W tym roku: 148

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1178 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1092 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni

  • Stan Licznika Poczatkowy: 10505.5 km
  • Stan Licznika Końcowy: 10519.81 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 10513.65 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 23119 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 23134 km

  • Maksymalna prędkość: 27 km/h

  • Przejechałem: 14.31 km
  • Przejechałem [msc]: 393.69 km
  • Przebieg roweru [rok]: 5965.02 km
  • Przebieg roweru [suma]: 47219.33 km

  • Przejechalem w 2022: 5965.02 km
  • Podroż dookoła świata (2022) 14.9126 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 118.0483 [%] km

  • Czas jazdy: 00:59:36 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 2986:42:45 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 2763:16:37 h
  • Czas Jazdy Suma (2022): 392:22:26 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 25:01:31 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:55:30 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:39:04 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:29:22 h

  • Średnia: 14.55 km/h
Dzisiejsza trasa nie okazała się być zbyt udana. Wybór godziny na jazdę niby słuszny. Zachód słońca następuje coraz szybciej. A wraz z nim robi się coraz szybciej ciemno. Chociaż dzisiaj jak na złość ten mrok nie pojawiał się tak szybko jakbym tego oczekiwał... Z jednej strony mieliśmy walkę światłości z ciemnością. Od strony Płotów było już wyraźnie ciemnej, ale wciąż za wolno się to działo. Zaś od strony Gryfic wciąż było jasno. A mnie tak naprawdę pokonało to, że robiło się tak zimno. Przejeżdżałem już po zachodzie słońca, które podziwiałem w kolonii Sowna, w mrok przez Narnię. Mijałem kolejne obszary wycięte do zera. A jeszcze nie dawno był tu młody las może z 30-40 lat miały te cieniutkie drzewka. I nawet to... Nawet młodnikowi nie darowali i go wyrżnęli. Porobiłem kilka zdjęć. I w smutku w sercu ruszyłem dalej. Przedzierałem się w Narnii przez błoto, zniszczoną drogę, zniszczył ją ciężki sprzęt który mordował to co tu pozostało... I wywoził w większości ciała poległych drzew. Większość z nich ścięta na kawałki, będzie postrachem dla pozostałych. Nim to zabiorą. Nie mam już żadnych nadziei wobec tego świata. Musi się on skończyć. I to czym prędzej tym lepiej. No cóż, czekając na skraju Narnii, przez chłód nocy postanowiłem wracać. Sensu testu dziś nie było. Z jednej strony było zbyt jasno, z drugiej za zimno. A do tego wszystkiego te zalane drogi i całe pola. To zniechęciło mnie od planowanej jazdy przez Barkowo w stronę drogi S6, i tam pod estakada wciągu drogi S6 nad rzeką Regą, przebić się do lasu, przy którym mieszkam. Chciałem uniknąć jazdy po nocy przez Karczewie, obok dużego gospodarstwa rolnego. Tam tych bydlaków (psów takich wielkich) co nie miara. A oczywiście ogrodzenie, zbyt małe jak na nich... Jednak koniec końców tam nie pojechałem. Nie było sensu... Walczyć z błotem... Bo z pewnością przejazd tam byłby co najmniej utrudniony.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa22wrzesnia2022zdj1.jpgtrasa22wrzesnia2022zdj2.jpgtrasa22wrzesnia2022zdj3.jpgtrasa22wrzesnia2022zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)