Trasa z dnia dzisiejszego była niczym wiosenna przejażdżka! Gdyby było to wcześniej to kto wie czy nie poniosłaby mnie fantazja.. Krótkie spodenki, i co najwyżej cieńszą bluzę aby się nie zagrzać. I tak starałem się jechać w miarę luźno ubranym. A mimo to i tak się szybko zgrzałem i jechałem spocony. Na większości odcinków dzisiejszej trasy miałem korzystny wiatr. A więc nie przeszkadzał. I fajnie się jechało. I było naprawdę ciepło! Powyżej 10℃ to jest naprawdę ciepło. I to pomimo tego, że wyjeżdżałem blisko dzisiejszego zachodu słońca - startowałem o 15:25. A zachód słońca następował o godzinie 15:38. Jednak zachód dziś nie miał żadnego znaczenia. Było spore zachmurzenie. I wszędzie mokro. Padało dziś. A ja w sumie miałem 3 warianty trasy na dzisiaj w zamyśle! Może nie tak od razu.. Bo wychodziłem z domu z założeniem, że pojadę gdzieś na Mechowo. O może przejadę przez Mechowo i wrócę. Bo tak późno się wybieram. Po 16 zaraz będzie ciemno. I nie chce mi się tak jechać. No ale szybko wpadła bardziej ambitna myśl, że może na Truskolas pojadę i wrócę na Mechowo. Ostatecznie jednak poddałem się myśli takiej by pojechać przez Mechowo na Gardomino i odbić na Trzygłów. Klasyczne kółko - które dało 23 km.. Ciut więcej niż moja klasyczna trasa do szkoły. Tylko dziś nie była to trasa do szkoły. Była to trasa po szkole. I po przechodzących dzisiaj deszczach. Wszędzie mokro. Nieprzyjemnie. Nie mniej wysoka temp. robiła swoje! Dzięki niej temp. odczuwalna również była przyjemna. Podobnie jak cały wieczór. Aż na koniec trasy trochę żałowałem, że zrobiłem tak mało. Mogłem z powodzeniem zmierzyć się z trasą 50-tką..! Po dzisiejszej jeździe miałem tak duży nie dosyt..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1716
Trasa nr [łączna]: 1793
Trasa nr [na blogu]: 1707
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 181
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1779 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1693 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 29594.3 km
Stan Licznika Końcowy: 29617.35 km
Stan Licznika Końcowy2*: 29423.77 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8051 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8074 km
Maksymalna prędkość: 25 km/h
Przejechałem: 23.05 km
Przejechałem [msc]: 114.95 km
Przebieg roweru [rok]: 4931.97 km
Przebieg roweru [suma]: 66365.43 km
Przejechalem w 2025: 4931.97 km
Podroż dookoła świata (2025) 12.3299 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 165.9136 [%] km
Czas jazdy: 01:23:21 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4230:43:04 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4007:16:56 h
Czas Jazdy Suma (2025): 315:14:38 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 07:53:58 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:34:48 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:44:30 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:20:07 h
Średnia: 16.66 km/h
Dzisiejsza trasa przynosi nie tylko znośną pogodę. Co prawda jest szaro, deszczowo. I tak od rana. A mogło być jak wczoraj (08.12), że tylko rano padało a po południe było ładne. Jednak wczoraj nie skorzystałem z pogody pomimo tego, że chciałem. A nie tylko chciałem! Też wypada.. No bo jest teraz kilka dni ładnie. Można powiedzieć, że zawitała wiosna w grudniu! Mimo świąteczno-grudniowej depresji to tak jakby chciałoby się żyć.. No ale cóż.. Nic co piękne długo nie trwa. Więc nie wiadomo jakie będą kolejne dni. A więc wypada korzystać z możliwości. I nabijać kilometry! Bo jak wrócą chłodniejsze dni to będzie trudniej. A jak w ogóle wrócą przymrozki, śnieg.. To minie kilka kolejnych dni nim służby porządkowe się ogarną i chociaż główne drogi będą przejezdne. Także korzystam! I z przyjemnością jadę! To takie bardzo, bardzo pozytywne uczucie, które nie towarzyszyło mi już od dawna.. Zapomniałem już o tym, że może mnie cieszyć cokolwiek. W tym oczywiście czas spędzony z Aurelią. Dziś mnie cieszył. A jedynie smuciło to, że tego czasu spędziłem tak mało. I nie przeszkadzał mrok. Nic nie przeszkadzało. Możliwe, że już się przyzwyczaiłem do zmroku.. I dobrze, bo nim nadejdzie marzec to pewnie wiele dni, wiele kilometrów przyjdzie mi robić właśnie po zmroku.. Póki co wciąż jesteśmy w okresie krótkich dni. I tak jeszcze przez parę dni nim trend będzie się odwracał. A tym czasem trasa! Jej początek przynosił sporo myśli. To była prawdziwa debata - a nawet taka burza o to.. Który wariant trasy wybiorę. I gdzie ostatecznie pojadę. A ostatecznie ruszyłem na Mechowo z niego na Trzygłów. Pod szkołą zrobiłem sobie kilka zdjęć. Podziwiając świąteczną iluminację jaką została przyozdobiona szkoła.. Coraz więcej tych świątecznych akcentów. Aż się rzygać chce. Nie lubię świąt. Nie mam powodów by ich lubić. No cóż. Do Trzygłowa zajechałem z zmrokiem. Wróciłem przy dopiero nagrzewającym się blasku sodowych lamp. I to tych starych! A te mają klimat. Pomarańczowe, piękne światło. Te nowoczesne ledowe uliczne lampy - to takie pozbawione duszy.. Z zimnym niebieskim światłem (nawet takim w biały) padający. Nie będzie już jak dawniej, że na ulicach były właśnie takie niebieskie światła i takie pomarańczowe. Teraz wszystko będzie takie jednostajne i nierozróżniane.. Smutno tak. Mimo, że dziś mija mi szczęśliwie trasa. Przynosi wiele radości, którą najprawdopodobniej ostatni raz czułem w 2023 r. Może to nie były idealne czasy ale były lepsze... No i powrót z Trzygłowa z pod szkoły - WŁASNIE! - tak jakbym ze szkoły wracał. Tradycyjnie po tej wydupczonej drodze na Baszewice a dalej na Grębocin. Ostatnia prosta. I jestem. Niestety cały spocony, zgrzany. No ale szczęśliwy - a to chyba najważniejsze! Gorąca kąpiel, i trochę probiotyków na odporność. I może jakoś do bujam się do końca roku.. Nie będę jednak marzycielem. Nie napiszę, że dociągnę do końca roku z myślą, że 2026 r. będzie lepszy. Pewnie nie będzie. Jednak po co mi się tym dzisiaj przejmować. Od dnia dzisiejszego do końca roku pozostało jeszcze 21 dni. Co się będę przejmował tym co nastąpi za 21 dni..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)