Trasa z dnia dzisiejszego była ambitniejsza, ale również nie łatwa. Dalej korzystam z pięknej pogody. I wybrałem się na trasę 30 km.. Ambitniej niż wczoraj i wcale nie łatwiej - choć tu w odróżnieniu od wczorajszego wyjazdu - jadę po samych asfaltowych drogach.. Wybrałem się na szlaki, które zwykle mijam na trasie 50-tce. Nie czuję się jednak na razie gotowy na zrobienie typowej trasy 50-tki. Więc zabrałem samochodem Aurelię na parking leśny przy Truskolesie, skąd wyjeżdżałem i dokąd wracałem. Dziś nie było łatwo. Jednak potrzebowałem tego wyjazdu, potrzebowałem się dobić. Początek kolejnego tygodnia w szkole.. Dość słaby. Dużo roboty, każdy coś chce. A ja chcę się tylko skupić na tej pierdolonej książeczce o szkole (monografia), którą składam i aktualizuję - poprawiając tym samym niekompetencje osób odpowiedzialnych za poszczególne elementy tego dzieła. Jedna wielka ściema.. Bo tak naprawdę chodzi o nic nie znaczące tytuły, które jeszcze są wymieniane w tym dziele.. Tj. redakcja. A jak wiadomo taki zespół musi mieć przewodniczącego.. Który najmniej ma o czymkolwiek pojęcie.. A do wszystkiego się wpierdalać to pierwsza.. Denerwują mnie te tematy. Ten projekt. Przedłuża się także projekt prac końcowych nad Strukturą Katalogową Stanu Plików. Dzisiaj jednak nie miałem sensu się męczyć. Myślałem już o tym rowerze i wyjeździe.. No to pojechałem.. Coś w końcu i dla siebie również muszę zrobić.. I właśnie robię.. Robię fajną trasę na której odwiedzam domek w Sikorkach. A raczej to co wciąż z niego zostało. A zostaje coraz mniej :( I wiem, że pisałem o tym kilka lat pod rząd no ale kiedyś się tak zdarzyć musi, że w końcu będzie ten rok jak tego domku już nie będzie.. :\ Prawa część się zawaliła w całości. Lewa część ledwo zipie. Widzę już pęknięcia od dachu (ścian). To się może zawalić w każdej chwili.. I może tak być, że kolejna zima czy deszczowe dni - te miejsce zrujnują do końca.. Szkoda będzie. Bo lubię trasy 50-tki i tu przyjeżdżać właśnie ze względu na ten dom..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2025 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1767
Trasa nr [łączna]: 1843
Trasa nr [na blogu]: 1757
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 11
W tym roku: 38
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1828 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1742 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 30498.1 km
Stan Licznika Końcowy: 30529.22 km
Stan Licznika Końcowy2*: 30335.64 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8868 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 8899 km
Maksymalna prędkość: 26 km/h
Przejechałem: 31.12 km
Przejechałem [msc]: 223.16 km
Przebieg roweru [rok]: 670.11 km
Przebieg roweru [suma]: 67297.07 km
Przejechalem w 2026: 670.11 km
Podroż dookoła świata (2026) 1.6753 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 168.2427 [%] km
Czas jazdy: 01:46:49 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4293:50:44 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4070:24:36 h
Czas Jazdy Suma (2026): 46:02:58 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 16:14:40 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 01:28:36 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:12:43 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:13 h
Średnia: 17.62 km/h
Dzisiejsza trasa jak już wspominam stanowi taką 50-tkę. Ważną jej część. Brakuje dojazdu i powrotu z Truskolasu. Co swoją drogą też jest ważnym elementem trasy. Nie mniej - powinienem już wracać do formy. Zeszły tydzień uznałem za tydzień powrotu do formy od strony psychicznej. Obecnie muszę wracać od strony fizycznej. Pogoda póki co sprzyja - bo jest ładnie, ciepło.. Nie sprzyja jedynie ciągnąca się dalej choroba i idące za nim osłabienie które mam.. Nie mniej jakoś dałem radę - jadąc dziś od strony wsi Wierzchy w stronę Miętna, gdzie jeszcze przed Miętnem odbijam na Glicko a z niego właśnie Sikorki, Grabin. I powrót w stronę Golczewa potem przez Unibórz.. I leśny odcinek drogi nieco trudniejszy i wyjeżdżam przy Truskolesie.. Stąd już tylko odbicie do auta. Mała przejeżdża, trochę ciężka ale potrzebna. Najważniejsze, że psychicznie się czuję lepiej po tej wyprawie!.. A fizycznie zajechany i to też jest dobre. Mam nadzieję, że już nie długo wrócę do pełnych sił i dawnych możliwości.. A tym samym zmierzę się na nowo z ambitniejszymi trasami.. Takimi >50 km.. Niech jeszcze wróci pogoda.. I wszystko będzie tylko ograniczeniem płynącym z głowy. Obecnie moim ograniczeniem jest nie tylko psychika ale wciąż brak fizycznych sił. I przedłużająca się choroba.. A może to cholera alergia?! Już sam nie wiem.. Możliwości jest zbyt wiele.. Jeśli nie wspominałem to teraz wspomnę.. Zrobiłem parę pamiątkowych zdjęć z domku w Sikorkach.. W końcu nie wiadomo kiedy będę tu kolejny raz.. I czy coś się do tej pory z tym domkiem nie stanie.. Moje ostatnie odwiedziny domku w Sikorkach były wraz z trasą 50-tką: Trasa "50-tka" z 05.11.2025 r.. Trochę minęło od tych czasów. To jeszcze czasy gdy trwał remont fragmentów drogi DW106 i DW108. Nawet zdążyłem o tym zapomnieć! I najlepsze jest to, że nie zdjąłem tych tras z grupy PROJEKTY tagów bloga! Ugh. A to już wygasłe projekty - związane z remontem tych dróg. Po prostu nie jeździłem tutaj w okresie zimowym. A potem jakoś mi to umknęło.. Pojawiły się te choroby, całe moje zasoby energii przekładam a przynajmniej staram się.. Przełożyć na realizowany projekt Wielkich Zmian i Poprawek w Strukturze Katalogowej Stanu Plików 18+8TB.. A mógłbym tak postarać się o jedną oficjalną nazwę tych zmian.. Bo mam wrażenie, że mogę różnie nazywać ten projekt. No ale zmęczenie daje się we znaki. Bo jakbym się tylko tym zajmował to może jakoś by szło. A mam na głowie szkołę, udział w wolontariacie na rzecz zwierząt.. Spotkania urbeksowe z kolegami. I tak jakoś różne ważne momenty w życiu mi umykają..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)