Trasa z dnia dzisiejszego jest kolejną z krótkich tras "byle się przejechać". Wczoraj jechałem: Trasa Makowice-Słudwia z 24.07 - to dzisiaj robię trasę 20-stkę. Jedną z moich najbardziej ulubionych cyklicznych tras :3 :) Podobnie jak 50-tki trasy 20-stki robiłem we wszystkie pory roku, w każdy dzień tygodnia, za dnia i po nocach, przy zachodach słońca a nawet przy wschodzie słońca.. Fajna taka trasa jako taki "wypełniacz dnia". I może aby się przejechać... :) Dzisiaj jednak nie rozwinąłem zawrotnych prędkości, które zdominowały poprzednie wyjazdy. W sumie warunki jeszcze trudniejsze (wiatr, wiatr i wiatr). A do tego ciężki przejazd w terenie między Gardominem a wjazdem do Waniorowa. Zresztą tutaj ponarzekam: nie chcę ale muszę :)
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2024 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1469
Trasa nr [łączna]: 1547
Trasa nr [na blogu]: 1461
W tym tygodniu: 3
W tym miesiacu: 16
W tym roku: 113
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1533 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1447 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 14 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 22819.2 km
Stan Licznika Końcowy: 22837.65 km
Stan Licznika Końcowy2*: 22687.63 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 1228 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 1246 km
Maksymalna prędkość: 28.7 km/h
Przejechałem: 18.45 km
Przejechałem [msc]: 555.25 km
Przebieg roweru [rok]: 3678.8 km
Przebieg roweru [suma]: 59537.38 km
Przejechalem w 2024: 3678.8 km
Podroż dookoła świata (2024) 9.197 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 148.8435 [%] km
Czas jazdy: 01:02:12 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3793:54:43 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3570:28:35 h
Czas Jazdy Suma (2024): 229:58:40 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 33:59:19 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:07:27 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:02:07 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:25:50 h
Średnia: 17.85 km/h
Dzisiejszy wyjazd to wyjazd narzekający... :D Ruszyłem w klasyczną 20-stkę w moim ulubionym wariancie przez Mechowo. Droga do Mechowa: masakra. Pod wiatr. I tak zimno... Niby jest ciepło okolica +23℃ ale tego nie czuć przez ten silny i zimny wiatr. Wiatr wieje z morza wgłąb lądu - to może dlatego chłodno. Nie poddawałem się jednak i jechałem. Jak pokonam te trudniejsze odcinki to będzie mi łatwiej. Ta myśl pozwalała mi przetrwać. To jest jednak mój trzeci dzień na rowerze i z dnia na dzień coraz trudniej i bardziej padnięty. A dzisiaj to w ogóle... Masakra... Jestem tak strasznie padnięty no ale przejechać się trzeba! Więc się przejechałem. Nieco mniej sympatycznie było na niegdyś fajnej drodze z wysokości Gardomina do Waniorowa. Cała była utwardzona czarnym szutrem. A teraz ta droga jest zjeżdżona. W wielu miejscach jest nasypany albo przewieziony z pól grząski piach. I nie idzie po tym jechać... Denerwuje się tylko a nie jadę... I tu w sumie moje narzekanie się zakończy :] To tylko fragmenty ale jednak jest to irytujące. Wraz z Waniorowem było lepiej. Zjechałem na normalną drogę. Kierunek wiatru stał się sprzyjający. I spokojnie wróciłem do domu po dzisiejszej małej trasie - takiej na zasadzie: a aby się przejechać.
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)