Trasa z dnia dzisiejszego po wczorajszych poważnych wojażach: Trzebiatowska Rega - poprowadziła mnie skromniejszą i znaną trasą, którą przeważnie (za wyjątkiem 2022 r.) nie robię często w roku - ot, kilka razy. Jednak od kilku dni miałem na nią ochotę - chciałem nawet po szkole jechać. Tylko ciągle coś. I ostatecznie w żaden dzień się na nią nie wybierałem - aż do dzisiejszego dnia. Z rana tak wstałem nie czuję mocno po sobie wczorajszej trasy. A to, że wstałem w okolicy godziny 7:40 a zwykle wstaję po godzinie 5 rano... No mniejsza. Póki jest pogoda trzeba było korzystać. Wiele serwisów pogodowych straszy, że już dziś miałoby nastąpić załamanie pogody - przyjdą wichury, burze i ulewy. No wszystko się będzie działo. A do tego mocny spadek ciśnienia: Cyklon Benedykt - TwojaPogoda.pl, Spadek ciśnienia - TwojaPogoda.pl. Póki się jednak nic nie zdąży zadziać to postanowiłem się przejechać. Taka w miarę szybka (przynajmniej normalny czas na 50-tkę). Jednak była wykańczająca. Zmęczenie z poprzednich dni to swoją drogą ale ten wiatr. Momentami to tak dawało się we znaki... No normalne jak na trasie: Piaski Wielkie: Dwór von Flemming. Tylko wtedy było nieporównywalnie gorzej... No ale dzisiaj momentami też wiało i to tak mocno, że odechciewało się jakiegokolwiek jeżdżenia. Wróciłem z dzisiejszej niedługiej trasy kompletnie dobity...
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2022 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1235
Trasa nr [łączna]: 1314
Trasa nr [na blogu]: 1228
W tym tygodniu: 4
W tym miesiacu: 9
W tym roku: 68
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1302 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1216 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 12 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 14994.7 km
Stan Licznika Końcowy: 15044.74 km
Stan Licznika Końcowy2*: 14969.74 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 27469 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 27519 km
Maksymalna prędkość: 34.2 km/h
Przejechałem: 50.04 km
Przejechałem [msc]: 555.53 km
Przebieg roweru [rok]: 2689.93 km
Przebieg roweru [suma]: 51744.18 km
Przejechalem w 2023: 2689.93 km
Podroż dookoła świata (2023) 6.7248 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 129.3605 [%] km
Czas jazdy: 02:45:47 h
Czas Jazdy Suma (ever): 3289:36:03 h
Czas Jazdy Suma (blog): 3066:09:55 h
Czas Jazdy Suma (2023): 181:28:07 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 38:17:56 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 04:15:20 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:40:07 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:28:58 h
Średnia: 18.2 km/h
Dzisiejsza trasa taka skromna 50-tka to w zasadzie taka trasa na dobitkę. Szkoda by mi było nigdzie nie jechać i tylko czekać na zmianę pogody... A tak na dobrą sprawę to nie wiadomo kiedy te zmiany miałyby nadejść i czy w ogóle. Niejednokrotnie było tak, że straszyli, straszyli a na dobrą sprawę nic z tego nie wynikało. Nie czekałem jednak na sprawdzenie się czy wręcz przeciwnie - nie sprawdzenie się prognoz, które mają za jedyny cel straszenie społeczeństwa... Pojechałem tak szybko jak się dało aby uniknąć ewentualnych zmian w pogodzie i silniejszego wiatru, który miał przybierać na sile wraz z trwającym dniem. I przynajmniej jednego uniknąłem: tych poważniejszych zmian. Trochę się chmurzy i wieje mocniej, słabiej. Jednak jakaś wielka tragedia się nie dzieje... No i taka 50-tka jak 50-tka, mały ruch aut na drogach. Było ciepło już od rana wyjechałem przed 9. Wróciłem po godzinie 11. Nie jest źle! Jednak wróciłem taki dobity a co najważniejsze: szczęśliwy. Często bywa tak, że po tych moich 50-tkach wracam taki zmęczony i to bardziej niż po nie jednej sensownej trasie. Jednak zawsze jest ta radość po powrocie... To jest taki charakterystyczny stan. I miewam go tylko po robieniu trasy 50-tki... A związku z tym, że nie robię jej zbyt często to ruszyłem dzisiaj moim ulubionym jej wariantem (na Grabin i powrót przez Glicko). W sumie dobiła mnie dzisiaj pogoda - w szczególności ten wiatr. W drodze powrotnej miałem praktycznie cały czas pod wiatr (od Grabina) a to było jakieś 24 km... Ciężkie i dłużące się kilometry. Po powrocie na drogę DW108 było najgorzej. Tu jak przywalił ten wiatr... To przełożeń mi brakowało aby sobie jakoś z tym radzić. A jakoś trzeba było trzymać formę i dawać radę!...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)