09.09.2016
Jazda nr: 50

Tagi: wiejskie_przygody |

W dniu dzisiejszym zrobiłem dość ciekawą trasę o jakiej myślałem już od jakiegoś czasu w te wakacje, ale wiecznie coś mnie od niej odwodziło nie pozwalając na jej wykonanie - albo to kwestie zdrowotne z którymi w tym roku bywa różnie albo inne kwestie na które nie mam wpływu niestety. Ta trasa i te drogi są mi dobrze znane - z zeszłorocznych wakacji. W tym roku (w 2016r) nie jeździłem wszystkimi tymi drogami - może powiem tak, na razie nie jasno, że ta trasa została zrobiona od końca dla mnie - zazwyczaj trasę na Stuchowo robiłem jadąc najpierw do Golczewa drogą nr 108. Ale - dzisiaj postanowiłem pojechać na Gryfice drogą nr 107. Decyzję podyktowałem tym, że miałem w planie dzisiaj jeszcze jeden rowerowy wyjazd - była też fajna pogoda - bardzo słonecznie i ciepło. Tak, dzisiaj także planowałem dwa wyjazdy jednego dnia - jakby nie to, to dzisiejszy wyjazd nie robiłbym przed godziną 11 w południe a dopiero gdzieś po obiedzie. Z racji tego, że droga powrotna z Gryfic do domu jest taka nieciekawa (dużo pod górkę) i miejscami bardzo mi się dłuży - postanowiłem najpierw pojechać do Gryfic i wracać od strony Stuchowa - jak zresztą postanowiłem tak zrobiłem - szykując się do wyjazdu - już rozplanowałem sobie, że pojadę przez Gryfice - rozważyłem korzyści - korzyść jest taka, że bardzo lubię wracać drogą nr 108 od Golczewa do domu. Tak jakoś mam, że najlepiej mi się tak wraca - ta droga wtedy mija dość szybko i przyjemnie - to nie jest do końca kwestia znajomości trasy gdyż wszystkie z tych dróg znam na wylot - wszystkie w okolicy którymi jeździłem nie jeden raz - przy różnych moich wyjazdach zarówno w 2015r jak i w 2016r a także trochę w 2014r i 2013r gdy to wszystko się dla mnie zaczynało - teraz trwa, ale nie mogę powiedzieć, że trwa w najlepsze z tej racji, że 2016r nie należy do tych najlepszych - może powinienem teraz optymistycznie patrzeć na to tak, że ten nie najlepszy rok już się kończy i być może w przyszłym będzie o wiele lepiej. Nie najlepiej było także z moim rowerem gdy już wyruszyłem w trasę, nie zdążyłem jeszcze zjechać z osiedla i takie miałem dziwne uczucie, że jakby mi się tylna opona uginała, od tego, że ma za mało powietrza - nie sądzę jednak aby tak było, bowiem dopompowywałem powietrza do ok. 3.5 atm. Tuż za wyjazdem z rodzinnej miejscowości w stronę Gryfic - mijając już majestatycznie brązowe kasztanowce - zatrzymałem się za wsią Karczewie - sprawdzić co z tą oponą - i wydaje się, że jest OK, ale mimo wszystko tył bardzo siada co zaczęło być denerwujące - wcześniej oczywiście nic takiego się nie działo tylko dzisiaj się tak zdarzyło. Było to denerwujące w okolicy zjazdu na Baszewice - już blisko Gryfic - nawet rozważałem czy nie wrócić, nie dać sobie dzisiaj spokoju z tą jazdą. Myślałem, że to może wina tego, że jest dzisiaj dość upalnie - no może to ma jakiś wpływ, ale czemu wcześniej nie miało. Nie mniej rozważając tą sytuację postanowiłem nie poddać się przeciwnością jakie zacząłem napotykać na mojej drodze - i pojechałem dalej w ten coraz upalniejszy dzień. Minąłem Gryfice i udałem się drogą nr 105 w stronę Świerzna - gdzie jeszcze przed Świerznem było Stuchowo do którego docierałem po raz pierwszy jeszcze w 2014r na starym rowerze - kawał trasy wtedy robiłem. Nim dojechałem jednak do Stuchowa mogłem uzupełniać moje prywatne przemyślenia i wnioski jakie napotykałem podczas jazdy drogą nr 105 do Gryfic lub z Gryfic np. na wieś Popiele i z niej do Mechowa. Otóż widać tu nieustającą urbanizację terenów - z roku na rok - sprzedanych coraz więcej działek budowlanych i powstające nowe osiedla domków i miasto się nieustannie rozrasta. Zresztą nie rozrasta się jedynie w stronę Popielec ale także w stronę wsi Jabłonowo (droga na Golczewo (lub z Golczewa)) do Gryfic. To może źle zabrzmi, ale nie sądzę, że ten ciągły rozwój i wpływ na tutejsze (a nie tylko tutejsze ale ogólnie) tereny przyrodnicze jest zły :( Nie dość, że niszczy się w ten sposób urok niektórych miejsc, to niszczy się także przyrodę która była tu jeszcze kilka lat temu. Taki sam los pewnie spotka ogromne tereny leśne jakie spotyka się tuż przy wyjeździe z Popielec w stronę Stuchowa - jest tu sporo lasów - które pewnie z czasem będą wycinane. I tak dojechałem, spokojnie sobie jadąc do Stuchowa z którego skierowałem się już w takie boczne drogi gdzie mijałem miejscowość Ciesławice (zresztą byłem tu pierwszy raz w tym kalendarzowym roku) - mam przy tym nadzieję, że nie ostatni - a dalej za Ciesławicami było Mechowo, później Upadły - także drogi pełne wspomnień - i atakujących kasztanowców. Jesień .. i wszystko tak leci z tych drzew i już z czasem to tak fajnie nie wygląda :( Nie wiem czemu ale te drogi przy których rosną te kasztanowce już tak we wrześniu gdy one już takie zeschnięte są, takie smutne i samotne to dla mnie jest takie bardzo przybijające i smucące. Mijając te tereny wyjechałem w końcu w Golczewie skąd drogą nr 108 zacząłem wracać do domu. Zajechałem jednak w drodze powrotnej jeszcze w takie leśne tereny - tuż za Uniborzem - na mały odpoczynek - skąd już w pełni słońca i zbliżających się godzin popołudniowych wróciłem do domu po dzisiejszej trasie która miała nie całe 65 km.

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 50

  • Trasa nr [łączna]: 136
  • Trasa nr [na blogu]: 50
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 4
  • W tym roku: 51

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 135 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 49 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 1 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 863.91 km
  • Stan Licznika Końcowy: 928.41 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: brak km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: brak km

  • Maksymalna prędkość: 36.1 km/h

  • Przejechałem: 64.5 km
  • Przejechałem [msc]: 151.35 km
  • Przebieg roweru [rok]: 1739.65 km
  • Przebieg roweru [suma]: 5470.95 km

  • Przejechalem w 2016: 1723.35 km
  • Podroż dookoła świata (2016) 4.3084 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 13.6774 [%] km

  • Czas jazdy: 03:35:54 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 334:53:59 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 111:27:51 h
  • Czas Jazdy Suma (2016): 111:27:51 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:35:38 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:23:55 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:11:08 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:11:08 h

  • Średnia: 18 km/h
Dzisiejsza trasa była dla mnie pełna wspomnień i przygody - dużo czasu i myśli zajmowałem właśnie na wspominanie dawnych tras jakie odbywałem w tych terenach. Przygnębiająco działała także postępująca jesień - gdzie jak gdzie ale w takich miejscach jak za Golczewem w stronę Mechowa czy za Gryficami drogą nr 105 w stronę Stuchowa - gdzie jest dużo kasztanowców - te jesienne klimaty są bardzo szybko widoczne. A w mojej pamięci nie zapomniane pozostają dni gdy po raz pierwszy robiłem trasę 100 km - w dniu 16.09.2016. Film z tamtego dnia możecie obejrzeć pod odnośnikiem: Ostatnia trasa - 2014. Właśnie trasa szła przez Golczewo, Mechowo w stronę Stuchowa skąd pojechałem na Świeszewo, Cerkwicę i Pobierowo aby stamtąd udać się do Międzyzdrojów - to były czasy, piękne długie trasy - wielka dla mnie szkoda, że w tym roku niezbyt udało mi się takimi jeździć. W dużej mierze nie wypaliła pogoda w innej zdrowie - kumulacja tych zdarzeń to właśnie taki słaby rok na rowerze, słabe wakacje. Co prawda ani wakacje dla mnie ani rok kalendarzowy jeszcze się nie skończył - ale nie ma co oczekiwać cudów - gdy już nastanie zima to nie będzie to samo z jeżdżeniem co w długie letnie dni. A tak na koniec tego wspomnienia - dodam, że dodatkowo w dzisiejszej trasie prócz utrudnienia z siadaniem tylnego koła (tak jakbym na flaku jechał, mało powietrza - albo nie wiem o co chodzi) - to jeszcze mnie lewa ręka bolała. Ale mimo wszystko, spokojnie sobie dojechałem - nigdzie się nie spieszyłem - mam czas - gdy trzeba było to robiłem sobie więcej przerw i tak dojechałem do domu w końcu do domu by tam dać sobie z jakąś godzinkę może trochę więcej czasu na odpoczynek i wyruszyć w dniu dzisiejszym na drugą trasę (planowane 20 km) tak aby w sumie dzisiaj wyszło mi ponad 80km. A to z racji takiej, że szykuje się już z powrotem na wkroczenie w trasy 100 km. Co prawda na końcu wakacji bo na końcu - ale to wcale nie oznacza, że nie warto się sprawdzić no i chce wykorzystać szansę jaka pojawia się w pogodzie - bardzo upalne dni teraz nastaną, temperatury jak w wakacje po 30℃ co bardzo kusi aby wykorzystać ten czas na zmożone treningi - trzeba wykorzystać także to, że czuję się już lepiej - także nie powinno być tak źle z jeżdżeniem ! No ale jak to będzie - to czas pokaże.

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa09wrzesnia2016zdj1.jpg trasa09wrzesnia2016zdj2.jpg trasa09wrzesnia2016zdj3.jpg trasa09wrzesnia2016zdj4.jpg


Mapa przebiegu trasy :)