21.09.2018
Jazda nr: 293

Tagi: tr20stka, wiejskie_przygody |

Dzisiejsza trasa - krótka, ale za to bardzo męcząca w bardzo bardzo złych warunkach pogodowych jaki zalążek dawały wichry z jakimi spotkałem się na trasie wczorajszej (z 20.09), jednak nie było to taką tragedią z jaką przyszło mi się spotkać dzisiaj. Dzisiejsza trasa w dużej mierze jest spontaniczną decyzją chodź z lekka zaplanowaną. Zmieniała się godzina wyjazdu, planowałem wyjechać późnym po południem. Załapać się na zachód słońca. I dobrze, że nie wytrwałem w tym przekonaniu bo bym w ogóle dzisiaj nigdzie nie pojechał. A zdecydowałem się na trasę tylko ze względu na to, że chciałbym sobotę (22.09) mieć wolną od rowerowych wojaży, abym jeszcze w sobotę (22.09) mógł żyć w fałszywym przekonaniu, że w niedzielę (23.09) uda mi się pojechać na szlakach S6 do Goleniowa. W poprzednich wpisach z tego tygodnia (np. tutaj Trasa Gryfice-Łabuń-Resko). Wspominałem o planach pojechania do Goleniowa. Takie plany pojawiły się u mnie na początku tygodnia związku z informacją podaną przez RadioSzczecin (Utrudnia związku z budową S6), potem sprawdziłem ją na stronie wykonawcy S6 - odcinka Goleniów - Kiełpino (TOR Goleniów). Z informacji wynika, że postęp prac nabiera rozpędu! Wkrótce może zostać otworzony cały odcinek trasy S6 z Goleniowa do Nowogardu, i wtedy już naprawdę stracę możliwości jeżdżenia tymi drogami! Stąd mam taki zamysł :) Może mi się uda w nadchodzącą niedzielę pojechać w taką trasę. W zeszłym tygodniu się nie udało :| Pytanie tylko jaka będzie pogoda. Po dzisiejszych zawirowaniach można się wszystkiego spodziewać. Jednym słowem - dzisiaj pojechałem tylko po to aby w sobotę nie jechać :)
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 295

  • Trasa nr [łączna]: 379
  • Trasa nr [na blogu]: 293
  • W tym tygodniu: 3
  • W tym miesiacu: 12
  • W tym roku: 108

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 375 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 289 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 8468.06 km
  • Stan Licznika Końcowy: 8485.9 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 8394.87 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 8221 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 8239 km

  • Maksymalna prędkość: 29.8 km/h

  • Przejechałem: 17.84 km
  • Przejechałem [msc]: 542.79 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4932.75 km
  • Przebieg roweru [suma]: 15803.56 km

  • Przejechalem w 2018: 4932.75 km
  • Podroż dookoła świata (2018) 12.3319 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 39.5089 [%] km

  • Czas jazdy: 01:10:07 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 996:52:28 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 773:26:20 h
  • Czas Jazdy Suma (2018): 306:21:59 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 32:52:01 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:44:20 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:50:12 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:37:19 h

  • Średnia: 15.29 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego bardzo ciężka, przez załamanie pogodowe! Nie wiele brakowało aby ta pod wieloma względami spontaniczna trasa w ogóle się nie odbyła. Rozważałem jechać nie jechać. Ewentualnie kiedy jechać. I całe szczęście pojechałem po południu a nie całkiem na wieczór, bo bym na wieczór nie pojechał. Miałem w planach pojechać na budowany most przy rzece Redze w Płotach. Jednak nie chciałem się tam kręcić w środku dnia - więc postanowiłem pojechać szlakami trasy "20-stki", ze względu na to, że dawno takowej trasy nie robiłem. Decyzja okazała się strzałem w dziesiątkę ze względu na możliwości obserwacji załamania pogody. Było bardzo gorąco (ok. 27℃), ale przy tym wiał strasznie silny wiatr (wiatr >20km/h) a w porywach nawet (>30 km/h) więc wiało! Po drodze - tuż za wsią Sowno jeszcze przed wsią Mechowo, rozpętała się burza piaskowa! W jednym miejscu tak wiał wiatr, taka zamieć z piachu była, że nie byłem wstanie w ogóle jechać, i musiałem się zatrzymać! Ponagrywałem trochę te zjawisko. W końcu burze piaskowe w moim regionie to nie częste zjawisko. I ruszyłem dalej - niezwykle trudno było jechać dalej. Jednak nie wszędzie było trudno - gdy wyjechałem w Mechowie już za kościołem na betonową drogę do Gardomino jechało się zajebiście. A jakże - w końcu wiatr wiał mi w plecy. Ale gdy skręciłem na polną drogę do Waniorowa! Co tu się działo! Atak kasztanów, żołędzi, te spadały na potęgę. I bardzo silny wiatr. Na dłużej musiałem stanąć, skryć się przy drzewie (jak na ironię pod kasztanowcem) bo dosłownie jechać bym nie dał rady. Nawet stać ciężko. Gdy się trochę uspokoił wiatr ruszyłem dalej. Jeszcze pod Wanierowem atakowały kasztany, żołędzie. Dziwnym trafem, żaden we mnie nie wleciał :o Fart! I wkrótce zdołałem wrócić, chodź ciężko, ciężko. Kolejne piaskowe zamiecie spotkały mnie tuż przed Płotami, gdzie budowany jest wiadukt jako część obwodnicy. Tu jednak się ciężko dziwić takiemu zjawisku. W końcu wszystko rozkopane jest. Wszędzie jest piach, syf i takie są efekty. Trasa się udała, dobrze, że pojechałem bo powiem tak - po godzinie 17 zrobiła się na nowo zamieć, strasznie zimno, a na wieczór jeszcze padało na domiar złego. Także, pojechałem i dobrze zrobiłem! :) Chodź było ciężko, cieszę się, że dałem radę. Nieźle mnie jednak dzisiaj przewiało :|

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa21wrzesnia2018zdj1.jpgtrasa21wrzesnia2018zdj2.jpgtrasa21wrzesnia2018zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)