Dzisiejsza trasa miała być całkiem inna. Miałem fajne plany na dzisiejszy dzień i nic z tego nie wyszło :( Plany planami a życie życiem. Zaczęło się z takim drobnym problemem, które jest pokłosiem pierwszej jazdy z tego tygodnia - problemów z licznikiem. Chciałem sobie dzisiaj ruszyć w Trasę Buszującego w Zbożu. Ale plan się nie powiódł niestety. Chciałem ruszyć po godzinie 8 rano jeszcze. I się nie udało. Ostatecznie ruszyłem po godzinie 9. Ale co chwila się zatrzymywałem, kręciłem kołem roweru, grzebałem przy czujniku licznika (tego czegoś co z czytuje obroty z magnesu) i dupa. Wyjechałem już na drogę DW108, stanąłem koło tartaku i całkiem rozebrałem ten mechanizm przy czujniku od licznika. I okazało się, że ta taka elektroniczna część, jest rozjebana (kontaktron). Możliwe, że została uszkodzona kilka dni wcześniej na ostatniej jeździe (Trasa Redostowo-Czermnica). Kiedy próbowałem na siłę ustawić licznik ale się nie udało. Mój wyjazd ograniczył się więc do wyjechania koło tartaku. Zawróciłem do domu było chwilę po godzinie 9. Dalej w trasę ruszyłem dopiero po godzinie 10. Mam już naprawiony licznik. Został wymieniony cały czujnik (wraz z obudową) w której zaszyty jest kontaktron, oraz nowe okablowanie. Po ustawieniu wysokości czujnika, co nie jest takie oczywiste, bo trzeba kilka razy sprawdzać czy łapie oraz czy łapie prawidłowo mogłem ruszać w dalszą drogę! Niestety trasa nie zakończyła się pomyślnie. Nie dojechałem w strony szlaków Buszującego w Zbożu. Dzisiaj nie jest mój dzień - tak po prostu. No i dzisiejsza trasa przez ten cholerny licznik rowerowy, który się ciągle psuje - przynosi mi kolejne problemy na blogu. Przed ostatecznym wyruszeniem w trasę zresetowałem liczniki. Wcześniej zdążyłem nabić 1,64 km i czas jazdy 8 min 56 sekund co uwzględniłem w dzisiejszym dystansie, który faktyczny miał długość 25,26 km w czasie 1:39:02 h.
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2018 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 264
Trasa nr [łączna]: 348
Trasa nr [na blogu]: 262
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 13
W tym roku: 77
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 344 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 258 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 4 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 6614.53 km
Stan Licznika Końcowy: 6641.43 km
Stan Licznika Końcowy2*: 6550.4 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6365 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 6392 km
Maksymalna prędkość: 31.9 km/h
Przejechałem: 26.9 km
Przejechałem [msc]: 490.19 km
Przebieg roweru [rok]: 3088.28 km
Przebieg roweru [suma]: 13959.09 km
Przejechalem w 2018: 3088.28 km
Podroż dookoła świata (2018) 7.7207 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 34.8977 [%] km
Czas jazdy: 01:47:58 h
Czas Jazdy Suma (ever): 888:35:06 h
Czas Jazdy Suma (blog): 665:08:58 h
Czas Jazdy Suma (2018): 198:04:37 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 32:06:24 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:28:11 h
Średni czas jazdy w tym roku: 02:34:21 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:31:10 h
Średnia: 15.08 km/h
Trasa z dzisiejszego dnia niestety się nie powiodła. Od początku odkąd drugi raz ruszyłem z osiedla - jechało mi się bardzo ciężko i źle. Wczoraj dopompowywałem powietrza (6 atm dla tylnej opony) i (5 atm dla przedniej). I możliwe, że przez to mi się dzisiaj źle jedzie. Po prostu opona zmieniła swoją wielkość i może ociera gdzieś o klocki hamulcowe? Takie wrażenie miałem już na wcześniejszych jazdach, np. na tej: Mniejsza trasa. Dzisiaj z tym nic nie zrobię. Ale tak nie może być. Ogólnie od rana się za dobrze nie czuję, mam taki silny ból pod lewymi żebrami. Dopadł mnie on wczoraj. Dzisiaj inne czynniki sprawiły, że nie czuję się fizycznie dobrze. I to pewnie sprawiło, że mam dzisiaj gorszy dzień. To, że nie dam sobie z trasą rady dotarło do mnie dość szybko. Gdy mijałem Sowno, potem Mechowo na trasie DW108. Wiedziałem, że to nie ma sensu. Dzisiaj nie jest mój dzień. Zjechałem więc w Truskolesie na bardzo ale to bardzo zniszczoną drogę, która biegła przez Gardomino do samego Trzygłowa. Jechało mi się coraz gorzej, a jedynym pocieszeniem były malownicze wiejskie krajobrazy. Przeciwieństwem pocieszenia była zrujnowana droga w tych stronach - dziura na dziurze. I tak dojechałem do Trzygłowa, gdzie za dużym rolnym gospodarstwem odbiłem na taką polną drogę - tą drogą już dawno nie jechałem (a będzie ze 3 lata) - ostatni raz w Grudniu 2015 r. nią jechałem. Mijam tą drogę za każdym razem gdy robię trasę 20-stkę. Przecina się ona ze szlakiem trasy 20-stki pod wsią Wanierowo. Fajna trasa, było mi miło nią jechać. Niestety okupowana jest przez różne latające insekty ;) No i zachowało się tam trochę błota i kałuż (to trochę dziwne) bo od 7 dni nie padało. A jednak, nie wszędzie zdążyło powysychać. Wkrótce minąłem Wanierowo i bez refleksyjnie udałem się trasą DW109 do domu. No dobra miałem refleksje, ale one się pojawiły jeszcze na początku trasy. Dotyczą stanu dróg (między innymi DW109 i DW108). Już na DW108 widzę na nowo pojawiające się dziury - i niestety doraźne próby ich łatania, wsypując tam kamienie -.- Na Jesień to będzie wesoło - dziura na dziurze. Problem jest ciekawy, jeżeli chodzi o samą DW109 bo na odcinku Gryfice-Trzebiatów nie jest z tą drogą tak źle! nie są też wycięte na niej drzewa. Wycięte drzewa i ubytki są na odcinku Płoty-Gryfice. Nie mniej droga w całości ma być remontowana o czym informowały lokalne media: Przebudowa dw109 oraz Wakacyjne remonty dróg w regionie. Ale takie działania póki co nie zostały podjęte. A drzewa przy DW109 wycięte już dawno - jeszcze w marcu je wyharatali. I zostali taki syf. Dzisiaj trochę o tym myślałem, jak szybko te drogi niszczeją. I jak szybko będą niszczały po tych pożal się boże remontach...
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)