Dzisiejsza trasa odbywa się pomimo ostrzeżeń IMGW o gwałtownych burzach, wietrze i deszczu! Zresztą ta niesprzyjająca pogoda ma się rozciągnąć z dziś na jutro. A mnie się w sumie nawet dzisiaj chciało przejechać. Pomimo tego, że wczorajsza trasa mnie wykończyła: Trasa Węgorzyno-Ińsko-Chociwel. To dziś nabrałem energii do działania! Dzisiaj trochę podziałałem z tym cholernym projektem WatchDoga, poprawiałem także projekt RCLONE-dzienny. I działałem przy projekcie urbeksu. Na ile byłem wstanie. Pewnie pogoda.. Bo się tak słabiej czułem. I znowu opychałem się co chwila jak nie Ibupromem to aspiryną.. W dużych ilościach.. Ostatecznie wziąłem Nurofen i jakoś przeszło. Tylko nie wiem czy to zasług chemii czy zmiany środowiska. Po godzinie 16 ruszyłem się taki z mulony z domu. Nie chętnie ale porzuciłem prace nad projektem urbeksu i udałem się do Nowogardu. Mogłem jechać dzisiaj bo dzisiaj serwis Velogard jest otwarty. Wg. karty GOOGLE wczoraj miał zamknięte. To nie planowałem wyjazdu na Nowogard wczoraj. Zajechałem dzisiaj.. Na ten mały serwis Aurelii. I faktycznie mały. Szybki i sprawny. A z ojcem się tyle namęczyliśmy. I efektu ostatecznie się nie uzyskało. Czyli jak łańcuch na środkowym przełożeniu korby tarł o osłonę przedniej przerzutki tak tarł w najlepsze.. A wizyta w serwisie? Z 5 min i gotowe. Gościu chciał tylko na piwo. Z 10 zł. No ale akurat miałem 20 zł wolne to mu dałem. Spoko. Nie jest to ważne. Najważniejsze, że faktycznie jest lepiej.. I problem na dzisiejszej trasie nie powrócił! :-) A te drobne pieniądze nie mają dla mnie żadnej wartości. Pewnie i tak przepierdoliłbym na głupoty.. A tak mając wolne po południe w tą gorączkę.. Bo było +30℃.. Postanowiłem przejechać się po okolicy Nowogardu. A przy okazji właśnie przetestować naprawę. Miałem nadzieję w ogóle, że dziś pojadę na zachód słońca.. Na tej pięknej drodze z Maszewa na Sąpolnice. Ten fragment jest najpiękniejszy.. Przy tych drzewach.. :) Jednak dzisiaj.. Byłem raz, za szybko. A dwa - dziś i tak nie było zachodu słońca. Późnym po południem - no prawie wieczorem - pogoda się gwałtownie zmieniła.. Przeszła burza - szybka, gwałtowna ale nie przyniosła nic poza wiatrem i mocnym deszczem.. Sporo się błyskało. I właśnie wszystko zostało zalane.. To w sumie nie dobrze.. Żniwa w trakcie.. Mijałem wiele pracujących w polu kombajnów i asystujących ich ciągników.. Szkoda by było jakby się nie wyrobili. I musieli prace w polu przerwać przez gwałtowną zmianę pogody. Po cichu liczyłem na to, że nie dojdzie do tej burzy. Jednak doszło.. I to stosunkowo szybko bo już po godzinie 21 dotarła burza do Nowogardu a kilkanaście może kilkadziesiąt minut później dotarła do Płotów. Skąd odbiła na południe.. Najwięcej atrakcji jak zwykle mija moją wiochę.. Jednak co zdążyło zalać to zdążyło.. A więc tradycyjnie robactwo wszelkiej maści będzie się masowo mnożyć..
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1840
Trasa nr [łączna]: 1916
Trasa nr [na blogu]: 1830
W tym tygodniu: 2
W tym miesiacu: 3
W tym roku: 111
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1901 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1815 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 32987.8 km
Stan Licznika Końcowy: 33019.71 km
Stan Licznika Końcowy2*: 32820.36 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 11350 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 11382 km
Maksymalna prędkość: 38 km/h
Przejechałem: 31.91 km
Przejechałem [msc]: 162.81 km
Przebieg roweru [rok]: 3160.39 km
Przebieg roweru [suma]: 69787.35 km
Przejechalem w 2026: 3160.39 km
Podroż dookoła świata (2026) 7.901 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 174.4684 [%] km
Czas jazdy: 01:51:42 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4449:51:24 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4226:25:16 h
Czas Jazdy Suma (2026): 202:03:38 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 09:17:02 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 03:05:41 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:49:13 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:49 h
Średnia: 17.25 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego odbyła się pomimo komunikatu z IMGW o burzy. A walić ich. Czasem im się uda i to tylko.. czasem. Niestety ale padało no ale na to już się wpływu nie ma. Na swoje decyzje jednak wpływ się ma. Cały dzień był w ogóle taki duszny i parny. Jak zaczynałem trasę po godz. 16 to było +30℃. Jak wróciłem po godzinie 19 to było +29℃. Ale jak odjeżdżałem weszła nowa aktualizacja i było już tylko +28℃ :) O godzinie 19:30 jak byłem już w domu nadal utrzymywała się temp. +28℃. To musiało się skończyć nawałnicą i w sumie skończyło. Tylko tradycyjnie.. Nas omija.. No ale mniejsza o to. Serwis w serwisie Velogard się powiódł! Kosztowało mnie to 10 zł (bo tyle chciał). A, że dałem jemu 20 zł i powiedziałem, że spoko to nic :-) O tym wiem ja. Oficjalnie w moje notatki i kosztorys Aurelii trafi i tak kwota 10 zł. Na zachód słońca się dzisiaj nie załapałem.. Ale obmyśliłem sobie trasę. Bo pojechałem prosto przez Nowogard przy Młynie - w stronę Maszewa ale przez Redło. Swoją drogą fajna droga. Podobają mi się te rejony! I tak zapamiętałem sobie, że za Długołęką można wrócić do drogi DW106. Dokładnie można wrócić do Jenikowa. I postanowiłem skorzystać z tej wiedzy. Dojechać przez Długołękę dalej Krasnołękę aż do Redło. Odbić na Jenikowo. I później wrócić drogą do Długołęki. W Długołęce widziałem drogę ale nie wiedziałem dokąd prowadzi. Ale co ciekawe i nie spotykane - mój plan w pełni się udał! Spokojnie sobie jechałem odkrywając nowe drogi. Spędzając miło czas (na urlopie) z Aurelią. Jak dawniej.. Pod Redłem odbiłem na Jenikowo. A z Jenikowa do Długołęki wróciłem dopiero we wsi Sąpolnica! Nie spodziewałem się tego! A to był dobry wybór. Z Sąpolnicy prowadziła tutaj przepiękna wiejska droga.. Dookoła pola.. Wciąż pracujące w polu maszyny. Ten nie spadający upał. Może nieznacznie bo już nie było 30℃ co najwyżej 29℃ :) I tak dojechałem spokojnie do Długołęki. A z niej wróciłem przez Wyszomierz.. Dziś miałem krótszy powrót. Ze względu na serwis stawałem na ul. Bankowej. Nie jak zwykle na ul. Lipowej. No ale nie wiedziałem czy wrócę dziś z Aurelią. Jak to będzie. Dlatego podjechałem prawie na pusto na serwis. Po serwisie podjechałem pod auto. Dopakowałem się na trasę. I zaliczyłem kolejne piękne przygody w drogach w okolicach Nowogardu & Goleniowa.. Zupełnie tak jak sobie to wszystko zaplanowałem!.. I dziś co bardzo dziwne - wszystko się bezbłędnie udało..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)