23.10.2019
Jazda nr: 490

Tagi: zs_trPracy, zs |

Trasa z dnia dzisiejszego miała wyglądać zupełnie inaczej, miała zaprowadzić mnie w inne strony, w obrzeża wciąż zmieniającego się i niestety nieustannie rozbudowującego Szczecińskiego miasta, tej cholernej metropolii, której tak nie cierpię, do której przez lata studiów nie przywykłem i na siłę siedząc tutaj ze względu na pracę na pewno nie przywyknę. Częsta codzienność moje plany zrujnowała a były ambitne. Pogoda dopisywała, można było je realizować. Przede wszystkim chciałem pojechać na Netto Arena, i jego okolice w Krzekowie, gdzie wkrótce rozpocznie się budowa tramwaju, przebudowywanie ul. Szafera, gdzie powstaną kolejne niepotrzebne nikomu ronda.. O czym wspomina artykuł: Przebudowa ul. Szafera [GS24]. Chciałem tam jeszcze zajechać przed planowanymi zmianami. No cóż, dzisiaj się nie udało. W tym tygodniu się też nie uda, najwyżej w przyszłym pojadę. Na weekend mam inne plany. I tyle. Chciałem prócz ul. Szafera, pozwiedzać trochę Krzekowo, tamtejsze uliczki, i jak to będzie się w najbliższych latach wszystko rozwijało. W końcu od miesięcy nie prowadzę mojego ambitnego projektu miejskich wojaży po Szczecinie, aby pozwiedzać miasto, poznać jego wszystkie ulice. Tak szczerze to mi się po prostu tego nie chce robić :) Miasto mnie męczy, jak mam okazję to uciekam poza nie.. a nie będę się przecież pchał do jeżdżenia po tym nie chcianym mieście. Może wyjątek miał stanowić dzisiejszy wyjazd ale niestety się nie udało. Siła wyższa. Po prostu w pracy dopadła mnie migrena, nie miałem żadnych tabletek na głowę.. nic.. Więc zrobiło się całkiem nie wesoło. Ledwo wróciłem..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
* Poprawka licznika z powodu bugów 2019 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
  • ID wpisu: 493

  • Trasa nr [łączna]: 576
  • Trasa nr [na blogu]: 490
  • W tym tygodniu: 2
  • W tym miesiacu: 14
  • W tym roku: 149

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 567 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 481 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni
  • Stan Licznika Poczatkowy: 1575.54 km
  • Stan Licznika Końcowy: 1587.98 km
  • Stan Licznika Końcowy2*: 1593.25 km

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 13849 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 13860 km

  • Maksymalna prędkość: 37 km/h

  • Przejechałem: 12.44 km
  • Przejechałem [msc]: 438.36 km
  • Przebieg roweru [rok]: 4581.66 km
  • Przebieg roweru [suma]: 21729.65 km

  • Przejechalem w 2019: 4581.66 km
  • Podroż dookoła świata (2019) 11.4541 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 54.3241 [%] km

  • Czas jazdy: 00:50:22 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1365:26:23 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1142:00:15 h
  • Czas Jazdy Suma (2019): 285:43:09 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 27:37:29 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 01:58:24 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 01:55:03 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:18:59 h

  • Średnia: 14.93 km/h
Dzisiejsza trasa z wspominanej wyższej konieczności ograniczyła się jedynie do trasy pracy, i po pracy do zakupów w sklepie elektronicznym na ul. Śląskiej i tyle.. Z rana nic nie wskazywało na to, że będę się źle czuł. To przyszło stopniowo wciągu dnia pracy, który się dłużył i dłużył. Był pełny latania, i niezbyt fajnej sytuacji w robocie, która może jakoś na mnie wpłynęła. W wyniku czego na koniec dnia się źle czułem. Także z rana sobie spokojnie do pracy pojechałem, mając nadzieję na luźniejszy dzień, na obiadek na mieście. A po pracy na wycieczkę. I plany wszystkie diabli wzięli. Powrót był naprawdę ciężki, męczący. Dawały się we znaki jeżdżące ze wszystkich stron samochody, tramwaje, ten hałas źle na mnie wpływa, efekt wymiotny, który towarzyszy mi przy migrenach.. Czułem się naprawdę fatalnie.. Wracając jakoś do domu. Ze względu na to, że byłem jeszcze na ul. Śląskiej, to wracałem przez ul. Jagielońską, taką trasą jaką jeździ nie lubiany przeze mnie autobus linii nr 86. Co ważniejsze, dojechałem mimo odwiedzenia sklepu i swojego stanu o ponad 10 min szybciej niż dojechałbym rzeczonym autobusem.. Z dzisiejszą trasą prócz tych przykrych doświadczeń wiążą się inne skojarzenia. Przede wszystkim dzisiejsza trasa, i każda kolejna po niej przybliża mnie do granicy 8k km na jednym napędzie! Ale to nie wszystko. Intensywnie myślę o dacie.. Dzień 23.10. z czymś mi się kojarzy, ale nie z żadną rowerową przygodą, sprawdziłem :) Takiej odkąd prowadzę bloga nie było. Rok temu była trasa ale to 24.10: Jesienne wichry z 24.10.2018 r. - co ciekawe również mało udana. No cóż, historia się lubi powtarzać. A ja wciąż nie wiem co mnie do tej daty ciągnie, co takiego ważnego jest związanego z datą 23.10.. Być może odpowiedzi muszę szukać na moim drugim blogu o życiu studenckim? :) Tak mi się wydaje w ciemno, że chodzi o dzień 23.10.2018 r! :) Tylko co tam było, czy co mogło być to tylko ja będę wiedział..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa23pazdziernika2019zdj1.jpgtrasa23pazdziernika2019zdj2.jpgtrasa23pazdziernika2019zdj3.jpg


Mapa przebiegu trasy :)