31.10.2020
Jazda nr: 702

Tagi: narnia, drzewa, wiejskie_przygody |

Trasa z dnia dzisiejszego w krótkim czasie ponownie zaprowadza mnie do Narnii, gdzie poza oczywistym złem, niszczeniem jej, wycinaniem masowo, zaczyna królować inne zło. Inni ludzie, brak spokoju. Ludzie w żadnej sferze czy wymiarze nie zachowują rozsądku i umiaru. W tym roku widać to na przykładzie tych pierdolonych grzybiarzy. Ciągle tylko grzybiarze i grzybiarze.. Do Narnii do tego cudownego niegdyś miejsca, przybywałem jeszcze jako mały szczeniak, z gimnazjum, potem z technikum. Odkrywałem i szukałem tu trochę samotności, pobycia samemu z myślami, wyciszenia się i zrelaksowania. I do niedawna jeszcze mogło tak być. Ale sytuacja się mocno komplikuje i zmienia. Przybywa tu zło, niszczy te miejsca nieustannie co powoduje u mnie spore frustracje, co zresztą dosadnie opisywałem we wpisie: Narnia: "w natarciu zła". I mimo tej wady, w sumie nie tak dawno na nowo odwiedzałem Narnię - no dosłownie tydzień temu - od tamtego dnia, codziennie myślałem o tym aby do niej na nowo zajechać: Narnijskie odwiedziny. Brakuje mi tych minionych czasów, lat. Brakuje mi siebie z tamtych lat. Gdy jeszcze z tą niewinnością wierzyłem w świat, w siebie, i podział na Dobro i na Zło. Teraz widzę tylko Zło i jego różne wymiary, które wypełniają szarość życia. Już nawet nie łudzę się, że będzie lepiej, że coś dobrego mnie w życiu spotka. Czy coś dobrego spotka Narnię czy inne miejsca, które są dla mnie tak bliskie i tak ważne. W końcu wszystko zniszczą i zrujnują. I nie zostanie już nic. Dzisiaj jednak najbardziej uderza we mnie to, że samotności i chwili dla siebie nie mogę znaleźć w Narnii, gdzie lata temu odnajdywałem. Byłem tu sam ze sobą, ze swoimi myślami. I to było dla mnie bardzo ważne.. A teraz te miejsce jest masowo nawiedzane przez wszelkich przybyszy. Jak nie jakieś gnoje na motorach typu Cross tu popierdalają, to podejrzane typy autami zjeżdżałem, mijałem się z takim autem na tablicach ZS.. A to jeszcze ci pierdoleni grzybiarze. Ta patologia trwa już miesiącami i czekam kiedy się skończy! Ludzka hołota, ścierwo nie zna żadnego ograniczenia, nie mają poczucia godności i wszystko robią bez opanowania. No dobra można było iść na te zasrane grzyby jeden drugi, trzeci tydzień. Ale dalej kurwa łazić?! To już jest patologiczne zachowanie. Tylko wszędzie ci jebani grzybiarze. Wszystko co robią to bez żadnego opamiętania.. Nie przypominam sobie aby w poprzednich latach ten patologiczny trend trwał tak długo.. Czasy się zmieniają niestety na coraz gorsze..
brak

* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1
  • ID wpisu: 706

  • Trasa nr [łączna]: 788
  • Trasa nr [na blogu]: 702
  • W tym tygodniu: 4
  • W tym miesiacu: 18
  • W tym roku: 182

  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 779 dni [łączna]
  • Trasy unikalne [dzień = trasa]: 693 dni [na blogu]
  • Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 9 dni

  • Stan Licznika 2* Poczatkowy: 6793 km
  • Stan Licznika 2* Końcowy: 6809 km

  • Maksymalna prędkość: 30.1 km/h

  • Przejechałem: 15.98 km
  • Przejechałem [msc]: 805.4 km
  • Przebieg roweru [rok]: 8242.63 km
  • Przebieg roweru [suma]: 30808.36 km

  • Przejechalem w 2020: 8242.63 km
  • Podroż dookoła świata (2020) 20.6066 [%] km
  • Podroż dookoła świata (łączna) 77.0209 [%] km

  • Czas jazdy: 01:41:29 h
  • Czas Jazdy Suma (ever): 1944:11:22 h
  • Czas Jazdy Suma (blog): 1720:45:14 h
  • Czas Jazdy Suma (2020): 522:21:54 h
  • Czas Jazdy Suma (w tym msc): 51:35:01 h
  • Średni czas jazdy w miesiacu: 02:51:57 h
  • Średni czas jazdy w tym roku: 02:52:12 h
  • Średni czas jazdy do tej pory: 02:26:14 h

  • Średnia: 9.49 km/h
Dzisiejsze wyjątkowe odwiedziny Narnii, odbyłem w wyjątkowej trasie. Wybrałem się tam przez Kocierz, i kolonię Sowna. Droga straszna co by nie mówić. Płyty mocno zniszczone w wielu miejscach metalowe zbrojenia wystają z jezdni, są zagrożeniem dla opon, dla rowerów. A to w głównej mierze wina tego ścierwa co wycinała lasy i wywoziła drzewa jeżdżąc tymi drogami. Wszystko zniszczone, zdewastowane. Sama Narnia nie lepiej wygląda. Zjeżdżone, zniszczone drogi. Wszystko wycięte, i poniszczone. Ja dzisiaj podobnie jak tydzień temu szukałem tu wyciszenia, samotności. A tej nie mogłem znaleźć. Wybierałem się tu w wyjątkowy punkt, błędnie sądząc, że nie wiele osób będzie wiedzieć jak tu dojść - bo właśnie tu wjeżdżałem a za mną jakiś jebany grzybiarz przylazł. No serio ale do kurwicy mnie już doprowadza temat grzybiarzy. Ich ciągłe oglądanie, ich nawiedzanie i zadeptywanie tych cholernych lasów. To już dawno nie jest pora na takie zabawy i ileż można?! Co oni kilogramami żrą te grzyby?! No żadnego opamiętania. A mam wiele przykładów jak to wygląda w rzeczywistości. Zamrożone, bądź zasuszone kilogramy grzybów z poprzednich lat, a w tym roku znowu ochoczo zapierdalają na kolejne grzybrania. No mogło to potrwać z tydzień, dwa, z miesiąc. No ale już kurwa wystarczy.. Więc przymusowo dzisiaj obszedłem na pieszo ok. 4 km po Narnii, ciągnąc ze sobą Aurelię, po krzakach, zaroślach wszystkim co możliwe.. W niektórych miejscach mamy przykład barbarzyńskich działań tego ścierwa, jakim są jebani leśnicy. To są pod ludzie.. To nie zasługuje na miano bycia człowiekiem. W niektórych miejscach z premedytacją powycinali brzozy i inne drzewa, po to aby rzucić je na ziemię zamordowane i zostawić.. To już zdążyło zarosnąć trawą. W jednym miejscu prawie nogę o to skręciłem. Wystające pnie drzew, obok wymordowane drzewa. I tak zostawili. Skurwysyny pierdolone.. A ja niepotrzebnie przeciskam się wszędzie.. Z kochaną Aurelią. Wracałem rzadko przemierzaną drogą w Narnii, która również mocno zarosła, i nosi wiele śladów ludzkiej jebanej egzystencji.. I w końcu wróciłem w szary pozbawiony barw, szczęścia i nadziei świat..

Oto jedno ze zdjęć z trasy :)

trasa31pazdziernika2020zdj1.jpgtrasa31pazdziernika2020zdj2.jpgtrasa31pazdziernika2020zdj3.jpgtrasa31pazdziernika2020zdj4.jpgtrasa31pazdziernika2020zdj5.jpg


Mapa przebiegu trasy :)