Dzisiejsza trasa jest taką przejażdżką na wykończenie. Wczorajsza trasa prawie 90 km mnie nie dobiła wystarczająco mocno: Sternfahrt 2026. To musiałem się dzisiaj mocniej dobić - robiąc sensowniejszą trasę Gryfice - Łopianów. Dziś w zamierzonym wariancie Łopianów - Gryfice. Już jakiś czas myślałem o tym wariancie. Choć bliższa jest mi podróż na Gryfice i powrót wioskami od wschodu rzeki Regi. Niż powrót przez Gryfice. W końcu się jednak musiałem przemóc. Najbliższe dni będą trudne. A korzystam jeszcze z pogody. Ładnie dzisiaj. Ponad 20℃. Trochę się chmurzy ale nie mam przy tym żadnego problemu. A więc jadę. Jadę w piękną trasę. Tak bardzo jestem uzależniony od jeżdżenia, że muszę jechać. Nie mogę nie jechać! :D Do tego nie wiadomo jak to będzie w tygodniu. Myśli mimowolnie biegną w stronę 11-12.06 - gdy będzie organizowany Jubileusz 80-cio lecia istnienia szkoły w której pracuję. I trochę nadmiernie ambitne plany dyrekcji co do tego dnia. Jakby nie można było normalnie przeżyć tej uroczystości. Tylko robi się taką polityczną hucpę. A to się negatywnie na wszystkich dookoła odbija. Dzisiejszy dzień w szkole to było właśnie wielkie przygotowanie pod tą hucpę. Sporo wydruków jakie robiłem i innych działań.. Potrzebowałem się trochę zresetować. A na to najlepszy jest niezmiennie rower! I tak padło na nieco ambitniejszą trasę niż takie zwykłe kółko.. Właśnie trasę Gryfice-Łopianów. Tę konkretną trasę robię za często.. Możliwe, że jak czytacie ten wpis to już ogarnąłem ten temat.. Chcę wpisać tę trasę do Cyklicznych Tras. W ogóle muszę w końcu zrobić porządek z Cyklicznymi trasami. Nie jedna powtarzalna przydałaby się aby ją wpisać. W tym celu przydałoby mi się w końcu narzędzie, które pokazywałoby mi wpisy o zadanym podobieństwu przejazdu.. Abym nie musiał ręcznie wertować na chwilę obecną 1800 wpisów (dzisiejszy wpis jest właśnie 1800). Wpisów z trasy Gryfice-Łopianów na pewno trochę będzie.. Więc będę musiał to wygrzebać i dołączyć do wspólnej cyklicznej trasy. Tak sobie dzisiaj o tym pomyślałem.. Tyle razy powtarzam tą trasę. Coś w sobie ma.. To fajne, nie łatwe kółko. No trzeba zaznaczyć, że jest to cykliczna trasa..!
* Zapasowy licznik na wypadek awarii 1 * Poprawka licznika z powodu bugów 2026 r. Wartość jak na zdjęcu licznika.
ID wpisu: 1810
Trasa nr [łączna]: 1886
Trasa nr [na blogu]: 1800
W tym tygodniu: 1
W tym miesiacu: 5
W tym roku: 81
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1871 dni [łączna]
Trasy unikalne [dzień = trasa]: 1785 dni [na blogu]
Trasy wielokrotne [dzień = dwie trasy]: 15 dni
Stan Licznika Poczatkowy: 31895.9 km
Stan Licznika Końcowy: 31926.99 km
Stan Licznika Końcowy2*: 31727.64 km
Stan Licznika 2* Poczatkowy: 10258 km
Stan Licznika 2* Końcowy: 10289 km
Maksymalna prędkość: 29.9 km/h
Przejechałem: 31.09 km
Przejechałem [msc]: 193.68 km
Przebieg roweru [rok]: 2067.82 km
Przebieg roweru [suma]: 68694.78 km
Przejechalem w 2026: 2067.82 km
Podroż dookoła świata (2026) 5.1695 [%] km
Podroż dookoła świata (łączna) 171.7369 [%] km
Czas jazdy: 01:43:53 h
Czas Jazdy Suma (ever): 4382:42:23 h
Czas Jazdy Suma (blog): 4159:16:15 h
Czas Jazdy Suma (2026): 134:54:37 h
Czas Jazdy Suma (w tym msc): 12:50:04 h
Średni czas jazdy w miesiacu: 02:34:01 h
Średni czas jazdy w tym roku: 01:39:56 h
Średni czas jazdy do tej pory: 02:17:53 h
Średnia: 18.11 km/h
Trasa z dnia dzisiejszego odbyła się w dzisiejsze po południe po krótkim odpoczynku po szkole. Zjadłem sobie obiadek, obejrzałem kolejny odcinek SpangeBoba. Przebrałem się i w drogę! Wyprowadziłem Aurelię na kolejną trasę! I jak zamierzałem tak pojechałem - przez Łopianów. Od razu na starcie mając nie tylko piękne widoki - czerwieniących się pól od maków.. A także tą gorszą drogę - odcinek za Kocierzem na Smolęcin. Ta droga - a dokładnie ten odcinek to jest tragedia w czystej postaci. A dalej nie lepiej.. Odcinek Łopianów - Gryfice. To dziura na dziurze.. W maju sypali tam skurwysyny bezrozumne kamienie. I tylko jechałem tam i się wkurwiałem (Trasa Gryfice-Łopianów z 19.05 i Szkoła & Trasa na Łopianów). No bo: raz, droga i tak będzie w tym remontowana. Po co udawać, że cokolwiek robią i mają o czymkolwiek pojęcie? Skoro nie mają.. Ani Gmina ani Powiat nie ma - jeśli chodzi o drogi i ich utrzymanie. To jest po prostu parodia. Te kamienie są zagrożeniem. Ciągle się martwię o to, że odlatujący od kół taki kamień walnie mi w kamerę. I uszkodzi kasetkę, czy część wizjera. A tego nie zmienię. Nie są dostępne takie części. Ani takie kamery jaką mam (Sony AS200). Do tego są to nieefektywne metody naprawiania dróg. A nadto - nie zostały tymi kamieniami pokryte wszystkie ubytki na drodze Łopianów - Gryfice (prawdopodobnie jest to odcinek powiatowy drogi). To tym bardziej PO JAKĄ CHOLERĘ?! Była ta akcja.. No kurwa.. Nawet nie minął miesiąc. I po kamieniach ani śladu. A dziury jak były tak są. Może nawet są większe. I jest ich więcej. Ta droga jest łatana tak po kilka razy w roku i tak przez wiele lat. Problemem jest to, że droga jest zrobiona na podłożu drogi z kamieni... I to będzie się sypać. Te kamienie powinny być usunięte. A nie zalane asfaltem. W taki sposób nic tu nie wytrzyma ruchu aut. To jednak nie koniec kontrowersji! Mamy prawie lato. A nikt się nie przejmuje naturą. Zwierzętami. Okresem godowym. Tak po prostu.. NATURĄ! Dzisiaj miałem kolejne ślady rżnięcia drzew w tutejszych lasach. Nie gdyś wielkich, gęstych i pięknych. A obecnie? Jest ich z roku na rok coraz mniej. Jest coraz puściej. I tak z roku na rok jest coraz okropniej. Dzisiaj miałem ślady takich wycinek. Na drodze w las, którą można wyjechać bezpośrednio w Sokołowie. Coraz śmielej postępują kolejne wycinki. A tym czasem z wycinek zimowych drewno wciąż zalega w lasach.. I w wielu przypadkach pewnie zgnije nim będzie zabrane. I jak właśnie jak wspomina: zgnije i zarośnie grzybami a także pleśnią. Takie widoki niejednokrotnie mijałem.. I pewnie jeszcze nie raz się z nimi spotkam. A tym czasem... Trasa trwa dalej. Dojechałem do Gryfic aby wkrótce minąć miasto. Jedzie mi się trochę ciężej. Już trochę odczuwam wczorajszą trasę. No ale daję radę z częstszymi postojami. I tak stoi przede mną ostatnie wyzwanie. Powrót z Gryfic. Wzdłuż drogi DW109. I jest ciężko.. Spory ruch aut. A ci kierowcy tych aut.. Zachowują się jak jebnięci. Szaleją. Niebezpiecznie wyprzedzają. I tak ciągle jest się z kim się użerać.. Ostatnie kilometry nie mijają miło.. To droga przetrwania.. W tym jebnięciu jakie prezentują sobą ci jebani samochodziarze.. A tych jeszcze było dzisiaj tylu na drogach.. W końcu jednak udaje się dojechać. I to całym - czego dowodem jest dzisiejszy wpis. Tylko jak długo będzie mi dopisywało szczęście - to trudno powiedzieć..
Oto jedno ze zdjęć z trasy :)